Wróć do katalogu

ROLAND vs ALEKSY

W pierwszej klasie szkoły średniej dostaliśmy pracę domową: napisać hipotetyczny dialog Rolanda (tego z „Pieśni o Rolandzie”) i św. Aleksego, będący dyskusją na temat postawy życiowej obydwu bohaterów....

jfidelk, opublikowano , 4 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b} ROLAND vs ALEKSY czyli O wyższości jabola nad winem mszalnym.{/b}

{i}OD AUTORA: W pierwszej klasie szkoły średniej dostaliśmy pracę domową: napisać hipotetyczny dialog Rolanda (tego z „Pieśni o Rolandzie”) i św. Aleksego, będący dyskusją na temat postawy życiowej obydwu bohaterów. Kiedy niedawno wyciągnąłem zeszyt z pierwszej klasy i przeczytałem moje ówczesne wypociny, złapałem się za głowę. Argumenty obydwu stron nie były złe, ale sposób w jaki to napisałem... Eech... Zdecydowałem, że napiszę to jeszcze raz. I oto efekt:{/i}

Roland wracał z kolejnej rozróby, lekko się zataczając. Powodem owego zataczania była trzymana przez niego w ręku litrowa butelka z etykietą „WINO MOCNE TUR”, zresztą na pewno nie pierwsza tego dnia. Ponieważ butelka była już opróżniona, a przechodził właśnie koło śmietnika, rzucił ją do pojemnika. Śmieci wyrzucał zawsze do śmietnika, bo Roland nade wszystko uwielbiał czystość. Jego glany zawsze błyszczały w słońcu, całe ubranie prał regularnie dwa razy w tygodniu (bieliznę oczywiście codziennie), a włosy, które mogłyby się brudzić, dawno zgolił. Jakież było jego zdziwienie, gdy z pojemnika, do którego rzucił butelkę, doleciał krzyk. Po chwili śmieci poruszyły się i wyłoniła się spod nich postać człowieka. Miał długie brudne włosy, od dawna nie goloną twarz i właśnie masował sobie ramię, w które trafiła butelka. Na sobie miał koszulę w kwiaty, skórzaną kamizelkę i spodnie dzwony. - A tobie, brudasie, nie za wygodnie w tych śmieciach? - krzyknął, bełkocząc nieco, Roland - Nie wiem o co ci chodzi, bracie - odparł tamten. - Kurwa, tylko nie bracie. Ja nie jestem żadnym twoim, kurwa, bratem. - Wszyscy jesteśmy braćmi, czyż nie tego uczył Pan? - O nie! Znalazł się pierdolony święty! Rzygać mi się chce jak widzę takich

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych