Wróć do katalogu

Romans na stoku cz. 5

Wszystko może się zdarzyć, ale czy na pewno? Czy coś takiego mogłoby mieć miejsce?

mecenasstokroteczka, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy się już obudziłam, nie słyszałam nic, jakby wszyscy wyszli z domu i zostawili mnie samą. To nie zdarzało się często, zwłaszcza po tym, jak stwierdzono u mnie padaczkę. To znaczy po pierwszym ataku, który zdarzył się dwa lata wcześniej. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam w kuchni karteczkę do mnie, zaczęłam czytać: Paulinko, wyszłam razem z Wiktorem na dworzec kupić bilety. Zaraz wracamy. Karolcia P.S. Zrób się na bóstwo, bo o dwudziestej idziemy na imprezę. - Jak to, o ósmej? – spojrzałam na zegarek, na którym widniała już 19. 45; w tej chwili do domu weszła roześmiana Karolina wraz z Wiktorem. - No, czemu ty jeszcze nieogarnięta? – zapytała, gdy zobaczyła moje rozczochrane włosy. - Taki mój nowy image! – chciałam się zaśmiać, ale wtedy przypomniało mi się, że Wiktor chce mnie zabrać do Kibard’a, bez mojej zgody. - Dobra, dobra masz dwadzieścia minut! – oznajmiła mi. – Potem wychodzimy! I nie chcę słyszeć sprzeciwu! - Nie chce mi się nigdzie iść z wami, zdrajcy!

W końcu dałam się przekonać. Wiktor zabrał nas do baru, gdzie był tego wieczoru konkurs karaoke. Śpiewali różni ludzie, ja również zawsze lubiłam śpiewać, więc dałam się zaciągnąć na scenę bez większych sprzeciwów. Wylosowałam akurat piosenkę, która jest mi bardzo bliska, właśnie ze względu na warszawski szpital i pana doktora Kibard’a. Piosenka nosi tytuł: „Ups, I did it again” i w oryginale jest śpiewana przez Britney Spears. Jestem pewna, że Karolina powiedziała Wiktorowi o mojej przeszłości dotyczącej tej piosenki, a on się postarał i poprosił didżeja o

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych