Wróć do katalogu

Rozdział 1 - Lily Luna

Pierwszy rozdział mojej opowieści o średniowiecznym życiu Elizabeth.

xMarcelinax, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Drzwi powozu otworzyły się. Przed nimi stał Alberth. Wyciągnął rękę w stronę Elizabeth, by pomóc jej wysiąść. -Sama dam sobie radę-powiedziała zgryźliwie w stronę chłopca. Czując się urażony, odszedł od niej i pomaszerował w stronę jej rodziców, prawiąc komplementy jej matce. "Idiota" pomyślała z irytacją o Alberth'cie. Doszli do zamku. Elizabeth uwielbiała ten ogród naokoło niego. Kochała wprost kwiaty. Teraz przechodzili obok sadzawki, na około której, rosły śnieżnobiałe brzozy. Westchnęła z zachwytu, jak to miała w zwyczaju. -Ta Elizabeth-dało się słyszeć głos jej matki.-Jest taka niedecydowana. To w końcu jeszcze dziecko. Ale musi pomyśleć o małżeństwie przecież. "Ja jej zaraz pomyśle. Dziecko? To po prostu niedoczekanie". Weszli do pałacu, Elizabeth była przyzwyczajona do jego widoku. -Witajcie kochani!-rozległ się głos królowej.-Elizabeth, jak Ty ślicznie wyglądasz! Dziewczyna zarumieniła się. Nigdy nie usłyszała komplementu od królowej. Z tego zakłopotania wyrwała ją Lily Luna, która właśnie z wielkim pośpiechem biegła w jej kierunku. -Kochanie jak ślicznie wyglądasz!-krzyczała z daleka Lily. -Miło Cię widzieć Lily-powiedziała Elizabeth uradowana widokiem przyjaciółki. -To my już idziemy-powiedziała Lily do zgromadzonych, oznajmiając im, że opuszczają ich towarzystwo. Wyszły do ogrodu. Elizabeth otworzyła parasolkę, by słońce zbytnio jej nie grzało. -Dziękuję, że mnie z tam tond zabrałaś-powiedziała po chwili do rudowłosej dziewczyny. Tamta zaśmiała się. -Przecież wiem, jaka jest Twoja matka-mówiła.-Nadal pamiętam te listy. Elizabeth posępniała. -Wczoraj znalazłam następne od tego Francuza. Lily Luna wytrzeszczyła na nią oczy. -Trzeba coś z tym zrobić-powiedziała słabym głosem.-Twój ojciec nie zasługuje na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych