Rozdział I "Har'bel" cz. 5
Powieść, opisująca przygody bezimiennego zakonu, gier politycznych, wojen i starożytnych zagadek.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-TY NĘDZNY ŚMIERTELNIKU!!! - głos demona był głęboki. Co ciekawe, wydobywał się nie od pomiota, lecz bardziej z wnętrza ich głów. Zupełnie jakby ta cielesna powłoka była tylko jakimś narzędziem. -JAM JEST AGRAAN, KSIĄŻĘ FILITHUSA, SYN... -Syn Darona, wiem. Przerabialiśmy już to setki razy. - Jace machnął lekceważąco ręką. - Dante, wiesz coś o nim. -Agraan, syn Darona, króla Filithus. Właściwie nie książę, a wydziedziczony bękart. Stał na czele rebelii. - spojrzał na Jace. - Rozumiesz, anarchia i te sprawy. Mało tego. - kontynuował wywód. - Właśnie przez to został wygnany. Rozumiesz? - Dante był szczerze zafascynowany demonem. - Wygnany. To miejsce to swojego rodzaju azyl dla niego, kryjówka. No ale wszystko ma swój koszt, dzięki temu że jest tu, przyjmijmy, bezpieczny stracił swoje moce. -O to właśnie mi chodziło. - kiwnął głową Jace. - Więc sam widzisz - zwrócił się do demona. - Nic mi nie możesz zrobić. Nawet zadraśnięcia. Nic. Demon nic mu nie odpowiedział. Patrzył tylko swoimi płonącymi oczyma. Tkwił tak przez chwilę w bezruchu, po czym dosłownie rozpłynął się w powietrzu, zostawiając za sobą niebieską smugę, która po chwili również zniknęła. Jace poklepał czarodzieja po ramieniu i wyprowadził z pomieszczenia. -Złe czasy nadchodzą, drugu. Gdzieś niedaleko nas jakaś mroczna istota rośnie w siłę, a my nawet nie wiemy co to jest. Demon takiej kasty mógłby spokojnie zostać tam gdzie był, bez żadnych konsekwencji. Uciekł tutaj, bał się. Wiesz, że nawet te kreatury z dna oceanów podpisały sojusz z elfami i gnomami?! Rozumiesz to?! - Dante był naprawdę przerażony. - Istoty, które nigdy nie ingerowały w sprawy innych nacji, a które mogłyby spokojnie je wszystkie wytępić, podkulają ogony przed nimi. - oddychał przez chwile głęboko, jakby chciał się uspokoić. - Źle się dzieje, Jace. Zło czeka w mroku i zbiera siły, a Królestwa Wschodu dławią się swoim przepychem. Trzeba coś zrobić, a przynajmniej spróbować. - Dante się zatrzymał. - Zamierzam odwiedzić Thornmail. Może w tamtejszej bibliotece coś znajdę. Właściwie to nie wiem nawet czego szukać, ale w końcu to stolica krasnoludów, serce wszystkich szlaków handlowych. Ludzie musieli słyszeć różne rzeczy. A co z tobą Jace? Po której stronie się opowiesz? I co zamierzasz zrobić w sprawie Lizzy? Zaczniecie szukać klucza do miasta bogów? -Może, nie miałem jeszcze czasu do rozmyślań. Nawet jeśli, to nie pójdziemy nigdzie bez jej wcześniejszego przygotowania. Wiem, że zrobiłeś co mogłeś, ale trzeba jej nauczyć szermierki, a przynajmniej podstaw. Byle sztylecikiem wiele nie zawojuje. - zaśmiał się. - Masz racje, najpierw trzeba się dowiedzieć co jest grane. - Jace ponownie ruszył w stronę dębowych wrót. - Wyśle kogoś do elfów po informacje. Szli tak w milczeniu, wsłuchując się w leniwe pyrkanie ognia na pochodniach. Postacie z olbrzymich obrazów smętnie śledziły ich kroki. Cała ta twierdza, wykuta w litej skale, miała swego rodzaju duszę. Żyła ona według własnych zasad, rozpamiętując przeszłość i karmiąc się tym, co dopiero miało nadejść. Właśnie to budowało niespotykany nigdzie indziej nastrój tajemnic i legend. Skumulował…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Easley
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…