Rozmowa
Historia o samotności. Jest to krótkie opowiadanie, które może dać trochę do myślenia. Miłego czytania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejny wieczór spędzony przy świetle laptopa z kubkiem gorącej herbaty.
-Dlaczego masz takie smutne spojrzenie?- rozległ się cichy głos.
- Bo straciłam nadzieje…- dziewczyna odpowiedziała w myślach spokojnie.
- Nadzieje?- rozległo się ciche westchnięcie- Nadzieje na co?
Dziewczyna bawiąc się kolczykiem spoglądała nieprzytomnie na monitor. Od czasu do czasu jej wzrok kierował się w stronę zegarka. Wypiła łyk herbaty, przyjemne ciepło przeszło przez ciało.
- Nadzieje na lepsze jutro. Straciłam wiarę w ludzi, rozumiesz. Czuje się strasznie samotna, jakbym była kawałkiem puzzla, od układanki z innej bajki. – dziewczyna nadal mówiła spokojnie.
- A może po prostu nie możesz znaleźć właściwego miejsca? Układanka jest w porządku, tylko twój kawałek puzzla jest nie tam gdzie powinien.- cichy głos powoli wymawiał każde słowo.
- A jeśli nie ma tego miejsca? Jeśli ta cała układanka ma kilka puzzli na jedno miejsce, a moje już zostało zajęte, co wtedy?- dziewczyna z lekką goryczą wypowiedziała to zdanie.
Zapadła cisza. Julia przejrzała jeszcze kilka maili na skrzynce, jednak nie było żadnej wiadomości która by ją zainteresowała. Jeszcze raz rzuciła okiem na zegarek, dobiegła północ. Dziewczyna z lekkim westchnieniem wyłączyła laptopa i ubrała się w piżamę.
- Kolejny dzień dobiegła końca.- pomyślała
- Dobranoc Julio.- cichy głos rozbrzmiał w jej głowie
- Dobranoc.- dziewczyna zgasiła światło- Nie wiem kim jesteś i dlaczego ciebie nie widzie, ale mimo wszystko życzę Tobie spokojnej nocy.
Julia jak zwykle godzinę wygrzebywała się rano z łóżka. Powoli zjadła śniadanie myśląc o wczorajszej rozmowie. Po chwili zorientowała się, że jest trochę spóźniona na autobus.
Głupie autobusy.- pomyślała gdy nadjechał następny bus po brzegi wypełniony ludźmi – Nie dosyć, że się ciągle spóźniają to jeszcze taki tłok. Boże ci wszyscy ludzie mają takie miny jakby chcieli mnie zabić, za to że zużywam ich cenny tlen.- po chwili Julia zakłada mp3
Dziewczyna z 20 minutowym spóźnieniem dotarła na wykład. Profesor lekko się skrzywił na jej widok, pewnie przeszkodziła w jakiejś „ważnej” kwestii jego monologu. Szybko zajęła miejsce obok Joli, która już od rana do niej wypisywała eski czemu się spóźnia.
-Julia co ty tak długo jechałaś? Rozglądam się w busie a ciebie nie ma. Myślałam że zostawisz mnie samą na tym „pasjonującym” wykładzie.- Jolka mówi z uśmiechem
- Sory, ale wiesz jak ja nie lubie rano wstawać.- Julia odwzajemniła uśmiech i zabrała się do notatek
Kurde co ja mam tutaj notować? No jeszcze szybciej te slajdy zmieniaj, na pewno zdążę zapisać . Umrę na tym wykładzie, takie nudy a jeszcze muszę do wieczora tutaj się kisić. Zachciało mi się studiować, ale na szczęście już na trzecim roku jestem więc szybko ten czas zleci. – Julia cicho westchnęła w myślach
- Julka co ty taka zamyślona, wracaj na ziemie i rysuj ten wykres. – Jolka lekko szturcha studentkę w ramie
Po dwóch godzinach męczarni wykład dobiega końca. Dziewczyny szybko przemieszczają się do następnego budynku na ćwiczenia. Julia zakłada kitel i zabiera się do czyszczenia probówek przed wykonaniem zadania. Profesor coś tam jeszcze wspomina i teraz każdy zabiera się do swojej pracy.
Dziewczyny pod wieczór wracają busem do domu.
- Nareszcie weekend. Jak ja się cieszę, w końcu można poleniuchować. – Jolka jak zwykle cieszy się na nadchodzącą sobote
- No, też się cieszę. Przynajmniej w końcu się wyśpię. – Julia z udawaną radością cieszy się na te dwa dni bezczynności Autobus zatrzymała się na przystanku Joli.
- Do zobaczenia w poniedziałek!- Jolka ładnie się uśmiechnęła
- Do zobaczenia.- Julia również posłała ładny uśmiech koleżance
Drzwi od autobusy zamknęły się. Dziewczyna teraz sama została z własnymi myślami i dziwnym dreszczykiem podniecenia. Kiedy przypominała sobie rozmowy jakie prowadzi z tajemniczym głosem przechodził ją lekki strach. Nie bała się o siebie, ale oto dlaczego tylko ona go słyszy. Nie miała komu o tym opowiedzieć, jeszcze wezmą ja za wariatkę.
Nareszcie w domu. Julia rzuciła torbę w kąt pokoju i jak zawsze włączyła laptopa. Poszukała folderu z muzyką, poczym odpaliła piosenki. Z kuchni dobiegał głos mamy, wołała na kolacje.
- Chwila.- Studentka krzyknęła z pokoju - No będziesz mieć zimną zapiekankę.- odpowiedziała jej mama Zimną jak moje serce.- pomyślała dziewczyna udając się w stronę kuchni
Podczas rozmowy z mamą przy kolacji Julia jak zwykle udawała że jest szczęśliwa i wszystko w porządku. Następnie zabrała piżamę i udała się do łazienki, miała ochotę na gorącą kąpiel w wannie.
Dziewczyna w końcu zasiadła na kanapie przed swoim laptopem.
- O czym tak myślisz Julio?- rozbrzmiał cichy głos przy jej uchu
- To znowu ty. – odpowiedziała cicho- Myślę o wielu rzeczach. O tym dlaczego czuje tą cholerną pustkę w sercu. Dlaczego coraz rzadziej przyjaciele mają dla mnie czas, zapominają o mnie, może już im się znudziłam po tylu latach? O tym że znowu dostałam kopa od osoby która coś dla mnie znaczyła… Gubię się w tym wszystkim. A ty jesteś jedyny komu mogę się pożalić, nawet nie wiem czy czasem sobie ciebie nie uroiłam i tak naprawdę gadam sama do siebie.- Julia bierze kawałek kartki i ołówek, zaczyna coś szkicować
- Ehhh… - cichy głos lekko wzdycha- Jeśli ktoś o Tobie zapomina to nie nazywaj go przyjacielem. Prawdziwa przyjaźń mimo braku czasu zawsze znajdzie sposób by choć trochę go wykraść na spotkanie z drugą osobą. Wiem że to wszystko przytłacza, uczucie samotności które w sobie nosisz powoli będzie Ciebie...- cichy głos nie zdążył dokończyć zdania które przerwała mu studentka
- Zabijać? To miałeś na myśli? Ja już mam czasem wrażenie, że jestem martwa. Gdy wieczorami siedzę sama w pokoju, to uczucie zapomnienia powoduje że nie wiem po co dalej mam iść ścieżka którą wskazuje mi życie.- dziewczyna ze smutkiem mówi, poczym zaczyna coś intensywnie kolorować
- To uczucie minie, uwierz. Jak spotkasz odpowiednich ludzi zapomnisz o tym bólu który teraz czujesz.- zaczyna niepewnie cichy głos- Jeśli ktoś o Tobie zapomina nie warto przywiązywać się do takiej osoby, chyba że lubisz cierpieć? A co do przyjaciół to przecież widzie jak czasem z jedną osobą ciągle piszesz na gadu, więc jedna
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sakura
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…