Rozmowa z kimś gdzieś w Polsce
Zapis rozmowy z kimś gdzieś w Polsce
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozmowa z kimś gdzieś w Polsce
Nawet nie wiesz, jak bardzo, jak bardzo cię nienawidzę!
Za to, że jesteś
rudy, gruby, chudszy trochę, stary, młody, niski, krzywy i masz pryszcze i masz piegi, duże stopy, duże uszy, no i masz też dużą dupę!
A jak jesteś jakiś ładny, prosty, ładna, symetryczny, to tym bardziej, to tym bardziej! nienawidzę ciebie suko!
Z piersi matki ssałem mocno tę nienawiść, co się toczy w moim mózgu, co rozpala moje trzewia, bo
masz rower, drogi, fajny, i masz auto; pięcioletnie! A do tego dobre buty, nowe spodnie, i I-phone'a nie na raty! I, przekręcie, dom kupiłeś i wakacje co rok spędzasz zawsze za granicą - o ty śliski skurwysynu!
(ukradł pewnie, ukradł pewnie!)
Jeszcze ciebie nienawidzę gnido jedna, wstrętna wredna, bo klub lubisz niewłaściwy! I muzyki innej słuchasz, a do tego wolisz pewnie teatr niż film dobry akcji i jesz pizzę bez ketchupu - to mnie wkurwia już tak jak nic innego, do potęgi ętej!
Ta nienawiść, ta krew zła, się w'mnie burzy, i bulgocze, kiedy widzę, że masz męża, że masz żonę, co cię (celowo cię, przez małe C! debilu) mocno, mocno kocha; no i dzieci masz do tego (jakby ci było mało!) zdrowe i niby zdolne; matkę, ojca masz też - żyją jeszcze! dziwne! - i robicie sobie, jakby nigdy kurwa nic, grilla, w mordę, i foteczki! Jeszcze takie z uśmiechami!
Szpanerzy, posrani!
Mnie Polaka, prawdziwego, z polską krwią w mych białych żyłach wkurwia, Jezu!, jak mnie wkurwia! cała ta, no!, imigracja; żeś nie Polak, jak ja Polak, z ojca, dziada i pradziada, że z akcentem coś tam mówisz no i słowa wciąż przekręcasz. A jak jesteś śniady jeszcze ty ciapaty brudny chuju, albo - nie daj Boże - czarny!, to cię tak, tak! nienawidzę, jak żadnego ni sąsiada, czy kolegi z klasy, z pracy i w ogóle, ja cię, kurwa, i Bóg, honor, ojczyzna!
Jakby tylko Hitler żył...
Ale kocham, bardzo kocham - choćby kraj mój, kraj wspaniały, ale jego także, jakże bardzo nienawidzę! I nie cierpię, bardzo, czasem! Częściej raczej, częściej, chyba.
A bo lekarz tak zarabia! I policjant też zarabia! Nauczyciel ma wakacje! W piłce nożnej, gramy jak jakieś cioty z parad równości, i ja jeszcze, poza tym, do tego, płacę podatki, a mimo to jeszcze mi każą, pojeby! segregować śmieci! Jak śmią, oni?! Jak śmią?! Śmią!
I świat ten cały, tak generalnie, zszedł na psy jakieś, ta cała Unia, te całe Stany, OZN, FIFA i WuHaO i COVID! Żydzi, Masoni, iluminaci, piąte kolumny, komuchy, lewaki!
Sczepionkowcy jeszcze! Dzieci nam chcą wymordować!
Jak tu się cieszyć, i jak się uśmiechać? Z czego to…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Artur Dubis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…