Wróć do katalogu

Rozmowa ze Śmiercią 4

Historyjka o miłości , śmierci i trudnych decycjach

przemo666, opublikowano , 8 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozmowa ze Śmiercią 4 Przedmowa. Postanowiłem (znowu) „wskrzesić” Amelkę…A w zasadzie to już Amelię. Nasza bohaterka, jest już dorosłą 27 letnią kobietą. Ma wspaniałego chłopaka z którym ma niedługo wziąć ślub. Jest szczęśliwa, mimo tego, że musi od czasu do czasu kogoś zabrać na „tamten świat”. Lecz Tym razem Amelia staje przed nie lada wyzwaniem…

Poniedziałek, godzina dziewiąta trzydzieści .Na dworze leje deszcz, ulice zawsze pełne życia, teraz wymarłe. Nawet bezpańskie psy, które zawsze kręcą się koło sklepu mięsnego, gdzieś się pochowały. Lecz jeden człowiek stał na chodniku i widocznie na kogoś czekał, nie przeszkadzał mu deszcz, ponieważ nawet nie otworzył swojego parasola, stał tylko o niego oparty i czekał. Mężczyzna był wysokim brunetem z niesamowicie czarnymi oczami, miał pięćdziesiąt pięć lat, ale wyglądał na nie więcej niż trzydzieści. Nagle pojawiła się druga osoba, która szła w kierunku mężczyzny. Była to kobieta, piękna wysoka blondynka o niebieskich oczach, idąca również bez parasola. Bluzka, którą miała na sobie oblepiała jej duże jędrne piersi. Kobieta doszła do mężczyzny, przytuliła go i pocałowała w policzek. -Cześć Tato -O mój boże, nie mogłaś założyć stanika? Widać ci cycki –odpowiedział mężczyzna widząc swoją córkę. -Tato jestem dużą dziewczynką, to raz, dwa nie cycki tylko piersi a po trzecie nie lubię chodzić w staniku. -Wiedziałaś, że masz się ze mną spotkać, więc mogłaś zrobić wyjątek i go założyć. -Nie przesadzaj już, co jest tak pilne, że musiałam wyjść z pracy i iść do Ciebie w taką ulewę ? -A wiesz, tak chciałem z Tobą pogadać. -Jeśli tak po prostu chciałeś ze mną pogadać, to nie mogło to poczekać do wieczora ? -Znaczy wiesz, bo to jest bardzo delikatna sprawa, a jak wiesz ja nie jestem mistrzem finezji i delikatności. -Tak wiem i może właśnie przez to mama od ciebie odeszła. -Być może, ale ja nie po to Cie tutaj zawołałem. Jak miewa się twój chłopak Robert ? -No Dobrze, a dlaczego pytasz ? -Ma jeszcze te napady bólu głowy? - No tak jeszcze ja ma, ale to zwykła migrena, lekarz już przepisał mu na to jakieś leki. -No i właśnie, tutaj dochodzimy do sedna. Jeśli dobrze pamiętam, on te bóle ma już tak mniej więcej dwa lata, tak? - No chyba tak. -Posłuchaj Amelio, jest mi okropnie przykro, ale wiesz, że ja nigdy się nie mylę w tych sprawach, to wcale nie jest migrena tylko złośliwy nowotwór mózgu. -Co?! – Amelia pobladła i zachwiała się na nogach. Mężczyzna podtrzymał córkę i kontynuował. -Wybacz, że mówię Ci to w tak bezpośredni sposób, ale inaczej nie potrafiłem. -Ty chyba żartujesz –odpowiedziała dziewczyna. -Niestety nie i to jeszcze nie koniec, obawiam się, że będzie jeszcze gorzej. -Chyba nie może być gorzej, jak to możliwe przecież badania nic nie pokazały, tomografia głowy nic nie wykryła. -Ja też nie wiem, może maszyna była popsuta, może ktoś zawalił badanie. Prawda jest taka, że Robert umiera i zastał mu rok życia. -Nie! Nie! Nie! To nie możliwe, to jakiś okrutny żart. Powtarzała dziewczyna. - Amelio posłuchaj mnie, Ty to musisz załatwić -Co? Jak to ja muszę to załatwić? przecież ma jeszcze rok życia , ożenię się z nim i będę z nim do końca , będę mu pomagać i będę trwać u jego boku, nie zrobię tego ! -Powiem Tak, jeśli Ty tego nie zrobisz jak najszybciej twoje życie z nim zamieni się w piekło. Nawet jeśli jutro pójdziecie do lekarza i on potwierdzi to co ja powiedziałem, to i tak już na nic się to nie zda, rak jest już w prawie ostatnim stadium. -Będę przy nim! ja Go kocham! spędziłam z nim pięć lat życia i go nie opuszczę, a tym bardziej nie zrobię tego! -Posłuchaj mnie, nie wiesz jak to jest żyć z człowiekiem chorym na złośliwego raka? Najpierw lekarze będą dawali Ci złudną nadzieje, że może im się uda go wyleczyć, będziesz jeździła z nim na chemioterapie, na naświetlania i na inne eksperymentalne kuracje, ale to i tak nic nie da. Robertowi najpierw wypadną jego śliczne długie kasztanowe włosy, potem okropnie schudnie, a ostatnie pół roku to będzie po prostu

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych