Rozmowy Na Torach - Rozmowa 1
Historia opowiada o dwóch osobach, które oprócz siebie nie mają nikgo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wstęp:
Głównym bohaterami Rozmów na Torach jest dwoje młodych ludzi. Chłopak i dziewczyna. Obydwoje mają po 19 lat. Na świecie nie mają nikogo poza sobą. Pewnego dnia postanowili pójść na spacer. Był to jednak spacer nietypowy. Spacer po torach kolejowych. Cała akcja opowiadania rozgrywać będzie się na torach kolejowych. Nasza para będzie szła przed siebie. Cały czas będą szli po torach, bez celu. Od czasu do czasu przejedzie jakiś pociąg. Jeśli chcecie uczestniczyć wraz z nami w rozmowach na torach, to zapraszamy. My będziemy się tylko przyglądali. Nie będziemy brali udziału w rozmowach. Będziemy obserwatorami. A więc zapraszam was na Rozmowy na Torach.
Rozmowa 1
Nasza opowieść zaczyna się w dniu, kiedy nasi bohaterowie uciekli z domu. Z domu to łagodne powiedziane. To co mieli w tak zwanym domu to było istne piekło. Rodzice dziewczyny byli nałogowymi alkoholikami. Pili od 18 lat. Dziewczyna wychowywana była przez babcię. Rodzicom sąd odebrał opiekę nad nią. Bywały dni, kiedy matka z ojcem przychodzili do babci dziewczynki i zaczęli się kłócić, że jednak to oni są jej rodzicami i to oni powinni się nią zajmować. Babcia jednak wiedziała, że jak odda wnuczkę w ręce rodziców to może ona nie przeżyć dnia następnego. Jej życie nie było usłane różami. Cały czas myślała o tym, jak wyrwać się z domu i już nigdy do niego nie wrócić. Kiedy zmarła jej babcia, była to doskonała okazja do tego, aby uciec z domu na stałe. Tak więc zrobiła. Spakowała swoje rzeczy i uciekła z domu. Tułała się po świecie dni i noce. Tygodnie i miesiące. Aż któregoś dnia spotkała swojego chłopaka. Wcześniej go oczywiście nie znała. Ale kiedy tak szła, przed siebie, zobaczyła, że ON siedzi i kłóci się z kimś. Najprawdopodobniej kłócił się ze swoimi rodzicami. I tu właśnie zaczyna się nasza historia. - Cześć. - Cześć. Sorry, ale my się chyba nie znamy. - Jeszcze nie. Ale chyba się poznamy. - Nie wydaje mi się. - Dlaczego? - Bo mam zły dzień. Starzy wyrzucili mnie z domu. Zostałem sam. Nie mam już nikogo. Babcia z dziadkiem umarli 3 lata temu, a siostra i brat też nie chcą mnie znać. Tak więc sama widzisz, że nie jest mi zbyt wesoło. - Wiesz co. Mam propozycję. Chodźmy gdzieś na spacer. Opowiesz mi swoją historię, a ja opowiem ci swoją. Zgadzasz się? - Nie wiem czy mogę ci zaufać. - Nie wierzysz mi? W sumie masz rację. Jakaś obca dziewczyna zaczepia cię na ulicy i chcę z tobą rozmawiać. Ale rozumiem. Nie chcesz to nie. - Poczekaj. Nie powiedziałem przecież, że nie chcę. Możemy się przejść. Chyba, że gdzieś się spieszysz? - Raczej nigdzie się nie spieszę. Mam dużo, bardzo dużo wolnego czasu. - To chodź. - A gdzie pójdziemy? - Wiesz co. Zawsze chciałem się przejść po torach kolejowych. Nigdy jeszcze nie spacerowałem po torach. Idziemy? - No to chodź. I nasi bohaterowie poszli w stronę torów. Zaczęli ze sobą rozmawiać. ON zaczął opowiadać JEJ swoją historię, jak to się stało, że rodzice wyrzucili go z domu. Właściwie to uciekł sam. - Powiedz mi, dlaczego rodzice wyrzucili cię z domu? - Właściwie to sam uciekłem. Nie mogłem znieść tego ich wiecznego terroru. To co działo się u mnie w domu, to było wręcz potworne. Nie miałem tam życia. Traktowali mnie jak popychadło. Ciągle tylko przynieś, podaj, odnieś. Ja robiłem to co mi kazali. Bałem się im sprzeciwić, bo kiedy powiedziałem nie, od razu dostawałem w pysk. Oni byli po prostu potworami. Tata był alkoholikiem, a mama była narkomanką. Trwało to dobre 10 lat. Kiedy cała ta sytuacja zaczęła się dziać, to chodziłem do dziadków, bo wiedziałem, że tam znajdę schronienie. Babcia z dziadkiem byli spoko. Byłem ich najukochańszym wnuczkiem. Ale kiedy umarli, bardzo rozpaczałem, bo wiedziałem, że jak wrócę do domu, to będzie jeszcze gorzej. Bałem się tego powrotu do domu. I rzeczywiście. Kiedy wróciłem do domu, było jeszcze gorzej. Miałem wtedy 17 lat. Opuściłem się w szkole. Nie mogłem się uczyć, bo codziennie starzy się awanturowali. Kiedy miałem chwilę spokoju, wychodziłem przed dom, siadałem na schodach i płakałem. Płakałem i zastanawiałem się, dlaczego właśnie mnie spotkał taki los. Zastanawiałem się, dlaczego inni mają lepiej, a ja muszę tak cierpieć. Dlaczego. Dlaczego? Kiedy miałem 19 lat, postanowiłem uciec z domu. I tak właśnie zrobiłem. Pomyślałem sobie, dlaczego nie mogę być wolnym człowiekiem i nie mogę żyć będąc wolny od tych wszystkich kłótni i awantur ze strony rodziców. Postanowiłem, że któregoś dnia ucieknę i już nigdy tam nie wrócę. Kiedy im to powiedziałem to tylko mnie wyśmiali. Ale jak widzisz, jednak uciekłem. - A nie powiedziałeś mi nic o rodzeństwie. - Nie powiedziałem, bo chcę o nich jak najszybciej zapomnieć. Z ich strony też nie miałem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krzysiek_19
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…