Rusałki
Moja literacka interpretacja obrazu Malczewskiego
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ten tekst napisałem pod wpływem jednego z obrazów Jacka Malczewskiego z cyklu "Rusałki". Tytuł obrazu jest łatwy do odgadnięcia po przeczytaniu :) A obraz można zobaczyć tutaj: http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Malczewski_J/Images/Rusalki_3.jpg
---------
Piotruś szedł skrajem lasu. Nudziło mu się. Miał już 18 lat i ojciec chciał go wysłać do wojska. Był czwartym z kolei synem i rodzice go już nie chcieli. Dwaj starsi bracia zostają na roli, trzeciego oddali do kościoła, a on musiał iść do wojska albo radzić sobie sam, bez niczego. Uważał, że to niesprawiedliwe. Szedł więc teraz sam i rozmyślał nad własnym losem. Złamał gałązkę rosnącego opodal drzewa. A może ucieknie i będzie żył w lesie? Nie, na pewno nie pójdzie do wojska, nie będzie zabijał innych. On brzydził się wojskiem i przemocą. On kochał przyrodę, las, dzikie zwierzęta, mroczne tajemnice, stare baśnie opowiadane przy ogniskach. Marzył o tym by, kiedyś przy strumieniu spotkać rusałkę, albo usłyszeć wołania prastarych drzew. Tak rozmyślając nad swoim losem i niesprawiedliwością świata, doszedł w pobliże jeziora. Przystanął, bo zdawało mu się, że coś słyszy. I faktyczne słyszał - dziewczęce śmiechy. "Podejdę, popatrzę co to za dziewczęta" - pomyślał. Podkradł się wśród zarośli i zobaczył małą polankę, wpadającą łagodnie do jeziora. Na niej zaś kilka młodych dziewcząt w zwiewnych, białych, niemal prześwitujących szatach tańczyło, śpiewało, śmiało się i pieściło nawzajem. Stał tak oniemiały. Podziwiał ich cudne, czarne włosy, smukłe sylwetki, długie nogi. Ich wdzięczne ruchy i radosne śmiechy. Niektóre leżały na trawie, lub w wodzie i pieściły się nawzajem, całowały, łaskotały. Nie mógł uwierzyć własnym oczom. To musiały być rusałki. - Choć do nas śliczny chłopcze - usłyszał nagle tuż obok siebie. Zmieszał się, zerwał na równe nogi, lecz nie uciekł. Patrzył dalej. Najbliższe dwie podbiegły do niego, chwyciły za ręce i pociągnęły poprzez zarośla na środek polany. Czuł się jakoś niezręcznie. - Jak masz na imię królewiczu? - Długo tak na nas patrzyłeś? - Pobaw się z nami! - rusałki przekrzykiwały się nawzajem, śmiejąc się przy tym głośno. - Na imię mam Neanna a ty? - szeptała mu do ucha jedna z nich. Inna z kolei zarzuciła mu ręce na szyję i pocałowała. Nigdy wcześniej nie całował dziewczyny. To było wspaniałe. Takie słodkie i soczyste były
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Turgon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…