Wróć do katalogu

Rybka w akwarium

życie po życiu ... czy co byc może za parę tysiączków lat ;)

Rywka, opublikowano , 8 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ja żyje! Jezu, Panie Boże Wszechmogący, Ojcze nasz - dziękuje, dziękuje… zawsze w Ciebie wierzyłem, no miałem małe wątpliwości, czy raczej chciałem uwierzyć. To przecież taka piękna idea miłości bliźniego no i to na pokuszenie: życie po śmierci. No właśnie – pamiętam jak przed chwilą wpadłem w poślizg na zakręcie, skontrowałem, odbiłem się od ściany wiaduktu i chyba uderzyłem w jakiś budynek czy mur, cholera - trzeba było nie pić ostatniego kufla. Potem było coraz zimniej, smutniej i tak jakoś zanikałem.

***

Może to sen, bo przecież żyje, myślę, pamiętam - wszystko pamiętam. Boże, doskonale wszystko pamiętam – tyle rzeczy z dzieciństwa. Trzeba się obudzić: uszczypnąć albo liczyć na odwrót barany, chyba wciąż jestem zalany. Na barany liczyć nie można no i jak się uszczypnąć we śnie – wypadałoby wytrzeźwieć i obudzić. Czy to jest sen ? – Boże, czy ja jeszcze umieram! Ile to będzie trwać! Kto tu jest?, kto tu jest! – jak mam się do cholery uspokoić!

***

Hurra!, nie zwariowałem, w końcu pije okazjonalnie i wyłącznie w dobrym towarzystwie. Nie ma Boga a ja żyję... eee, to znaczy umarłem, ale nadal żyję, czy jakoś tak. W każdym razie nadal jestem na rauszu, ale … bez skutków ubocznych. On skontaktował się ze mną - no … nie Bóg - przynajmniej tak powiedział, właściwie nie powiedział tylko przekazał – chyba telepatycznie. Nie mam ciała – zupełnie go nie mam. Widzę, słyszę i czuję co chcę, a i jeszcze mogę z babkami się kićkać ;) - musiałem to sprawdzić. On przekazał mi, że my wszyscy ludzie po śmierci nadal żyjemy tylko bez ciał, to też tak nie do końca, bo teraz mogę przyjmować dowolne ciało – też to sprawdziłem. Na razie najczęściej chodzę po łąkach albo obłokach i widzę chciane anioły, niezłe foczki, które śpiewają piosenki z kościoła … lepiej być czujnym.

***

Właściwie to jest raj tylko bez Boga. Zaliczyłem już parę kontaktów z innymi, nie powiem delikatnie sobie ze mną poczynają jak z jakimś dzieckiem czy pijakiem. Okazuje się, że wymyślili jakąś technologię, która umożliwia po śmierci przepisywanie osobowości na inne nośniki – co to znaczy, nie wiem - podobno mam dużo czasu, tj. wieczność i mi to wytłumaczą. Aha, jeden z nich był podobno synem jakiegoś Tatara, który w XIII wieku był w bitwie pod Legnicą, skubany pohaniec znał się dobrze na historii i nawet wiedział, kto to jest Kaczyński, ale mojej Zośki już dzięki Bogu nie znał.

***

Spotkałem się z rodzicami, chodzą do tutejszej szkoły, nie powiem nauka im się przyda. Tak w ogóle to nie wiele się zmienili, no może trochę więcej wiedzą o tym życiu po życiu. Matka stwierdziła, że jestem pijany i dostałem ochrzan za jazdę po pijaku. Mam się nie martwić tylko przystosowywać, jestem na razie w jakimś inkubatorze. Podobno nie jesteśmy sami we wszechświecie, ludzie a raczej sztuczna inteligencja jak mówiła mama zwąchała się z jakimiś kosmitami. Do roku 2075 czas jako znane nam pojęcie miał sens a potem już nie – mama mówiła, że będę się o tym uczył. Ojciec jak zwykle wiele nie mówił. Wspominaliśmy dawne czasy, posiedzieliśmy sobie w naszym mieszkaniu w naszych dawnych ciałach, matka tylko uparła się i była dwudziestoletnią dziewczyną, trochę było to dziwne a potem z nią tańczyłem. Martwią mnie te maszyny, no ta sztuczna inteligencja, to AI

***

Wow, miałem kontakt z maszyną, na początku nieufnie podszedłem do tego mówiącego AGD, ale muszę powiedzieć, że złośliwa i dowcipna to była bestyjka, nie chciała tylko powiedzieć czy woli być babką czy facetem – wolałbym to pierwsze, inteligentne kobiety i szybkie maszyny zawsze mię kręciły. Ale do rzeczy, mają tu fioła na punkcie osobowości – pewnie dla tego

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych