Sacrum
O uniesieniu twórczym...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
SACRUM
Profesor Art siedział na wystawionym na balkon krześle. Popijał whisky i pykał fajkę. Zupełnie przyjemne marnotrawienie cennego czasu, którego oczywiście mu brakowało. Jak wszystkim. No, ale Art był artystą, a przynajmniej za takiego się uważał, a to z kolei, w jego mniemaniu upoważniało do lekkiego traktowania obowiązków, terminów i w ogóle realnej rzeczywistości. On miał alkohol, fajkę i pełnię księżyca, więc wszystko inne musiało poczekać w sferze odleglejszych planów. Spadła gwiazda. Profesor nie zdążył pomyśleć życzenia, lecz świetlista iskra, która ulotnie wzbogaciła obraz nocy, jakoś chyłkiem wkradła się do jego duszy. Na niebie już zgasła, lecz w umyśle Arta dopiero zaczynała jaśnieć. Podlana whisky, wybuchła nagle żarem natchnienia. Profesor zamknął oczy i ujrzał w całej okazałości wiekopomne dzieło, które jeszcze nie istniało. Dopalił fajkę do końca, zabrał ze sobą butelkę i z błyskiem – nieomal obłędu – w oczach, wrócił do mieszkania. Zabarykadował drzwi, odłączył telewizor i telefon. * Płótna miał zagruntowane. Leżały w szafie i czekały na chwilę taką jak ta. Szkic powstał szybko, bo wizja wciąż była świeża. Wystarczyło przenieść obraz z głowy na materiał. Nałożyć to, co widziała wyobraźnia, na to, co było przed oczami. Trochę whisky, żeby rozgrzać serce... Pędzel tańczył prawie sam. Gładkie, szybkie ruchy. Tylko tam, gdzie były szczegóły, trzeba trochę ostrożniej. Nieee! Trzeba inaczej. Bardziej zadbać o perfekcję. Nabazgrać, każdy potrafi. Niech zagięcia na sukni, będą miały prawdziwe załamania faktury materiału, na dłoniach niech będą linie papilarne. Może trochę zbyt oczywiste? Akademicko wierne, ale obdarte z tajemnicy? Więcej mroku i cienia... O tak, od razu lepiej. Niech błyszczy tylko spadająca gwiazda. Postać kobiety z książką wydaje się zbyt statyczna. Niech mruga okiem, niech obraz będzie zatrzymaniem chwili, a nie przedstawieniem posągu! Ta noc zbyt banalna. Może trochę rozświetlić ją tą dzisiejszą pełnią? Byle, nie za bardzo. O, akurat... Trochę księżycowej poświaty niech pada na policzek. Taka namiastka jaśniejszej strony życia. Trochę symboliki, ale dyskretnie. Ukrytej w geście, w załamaniu światła, a może w cieniu. Niech cień ma skrzydła archanioła. Zbyt sielankowo. Teraz i anioły nie mają dobrze, więc jeszcze łańcuch, kotwica, coś, co trzyma cień przy człowieku, przy ziemi. Niee. Ona nie może być na balkonie. W chmurach? Banał. Jakaś panoramka? Banał. Piana morska? Banał. Na skraju przepaści? Lepiej, ale to nie to... Może nich stoi na szachownicy, a tam, gdzieś w rogu, szary pion poruszony ręką boga? Można zaryzykować. I gruzy wieży. Albo lepiej dwóch wież... Łyk whisky dla odprężenia. * Ta otwarta księga... może Biblia otwarta na Apokalipsie? Ciekawe, ale chyba oklepane. To może Koran, byłoby wyrazistsze, bardziej na czasie i pasowałoby do dwóch wież. Niee, nie o to chodzi. Coś bardziej osobistego... Po za tym to za bardzo pod publiczkę... Profesor usiadł naprzeciw własnego dzieła i wpatrywał się w nie ponad godzinę. Nie był do końca zadowolony, ale ponoć prawdziwy artysta zawsze zobaczy jakieś swoje niedociągnięcia, znajdzie coś, co można by zrobić lepiej. To motor samodoskonalenia, wieczne szukanie ideału. Mimo to obraz był dobry. Był dobrze namalowany i miał coś do przekazania. Tylko ciągle, był po prostu obrazem, a Art chciał czegoś więcej. Może w gwiazdę wstawić diodę? Byłoby oryginalnie i nowocześnie. Nie, zdecydowanie zbyt pretensjonalnie i kiczowato. Ta książka... * Więcej whisky - po godzinie zastanawiania
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bury_wilk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…