Samotność
Co się dzieje, gdy cały śwait o nas zapomina, nikt nas nie odwiedza? Czy ktoś w ogóle zasługuje na takie życie?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejny rok spędzony samotnie. Kolejne dni rozmyślań. Kolejne godziny marzeń. Kolejne sekundy nostalgii i rozpaczy. W ciszy domu wiele rzeczy wydaje się odmiennych, dziwnych. Czy wszyscy o nim zapomnieli? Czy nikt się nie pofatyguje, by go odwiedzić? To nie jego wina, że ci ludzie zginęli. Nie przez niego ulotniło się z tego świata tyle dusz. On jednak pamięta o tych, co odeszli i o tych, którzy są nadal. Zna każdy ruch swych sąsiadów, słyszy każde ich słowo. Podsłuchuje i wie, ze nic mu to nie da, ale gdy człowiek nie widzi nikogo innego oprócz grubej pielęgniarki, która przychodzi dwa razy w tygodniu, chce żyć życiem innych ludzi. Chłonąć ich smutki i radości, żale i śmiechy, zwycięstwa i porażki.
Jednak nie zawsze wszystko układa się tak jakby tego chciał. Do mieszkania obok wprowadziła się banda studentów. Prawdopodobnie dwóch mężczyzn i trzy kobiety, jak rozpoznał po glosach. Podziwiali nowe lokum i rozpakowywali swoje rzeczy. W pewnym momencie do uszu staruszka dobiegło zza ściany urwane ciche zdanie.
{i} 'Penny może pójdziesz przywitać się z naszym sąsiadem' {/i}- Wiec jedna z kobiet ma na imię Penny!
{i} 'Nie, ty Georgie idź. Słyszałeś, co o nim mówił ten facet z dołu' {/i} Ten natomiast nazywa się George!
{i}'Naturalnie, ale to nie była jego wina. Robił, co tylko mógł by ich uratować. Zresztą sam zapłacił za to wielka cenę. Wiesz, ze nie ma obu nóg i lewej dłoni' {/i} - George powiedział to bardzo szybko, tak jakby sam nie chciał się z nim spotkać.
Nastała dłuższa cisza.
{i} 'Dobrze odwiedzę tego staruszka, ale jeśli pójdzie ze mną Kate. Pójdę jutro, bo dzisiaj jestem już za bardzo zmęczona. Jak on się nazywa? {/i}
{i}'Shawn, niestety nazwiska nie znam.' {/i}
Znali już jego historie, wiedza, kim jest. W takim razie on tez musi się o nich dowiedzieć, jak najwięcej. Shawn słyszał oburzenie w glosie dziewczyny. Czy to go nigdy nie opuści? Zauważył jednak jasna stronę tego wydarzenia. Jutro będzie miał gości! Od trzech lat nikt do niego nie przyszedł. Będzie się musiał przygotować. Było jednak już bardzo późno, a myśli Shawna odlatywały już w krainę snów, gdzie znów może robić to, co mu się podoba, pójść na spacer, zejść po schodach, a nawet…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marcinus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…