Wróć do katalogu

samotność w wielkim mieście..

chwila zatrzymania i zadumy nad sobą...

juliak5, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

samotność w wielkim mieście Idę ulicą . Sama. Wokół pełno ludzi, śmiejących się, rozmawiających, milczących. Wszyscy gdzieś biegną lub wszyscy stoją w miejscu. Mam wrażenie, że nie należę do tego świata, Chodź stąpam po nim. Każdy ma swoje sprawy, zwykle bardzo ważne, czasem nieważne. Dla mnie nie istotne, ale dla nich są one widocznie istotne, inaczej by ich tu nie było. Siadam na ławeczce z boku hałaśliwej i zatłoczonej ulicy. i… patrzę. Nie myślę tylko patrzę. Wpatruję się w nich. Staram się tego nie robić zbyt nachalnie, ale po co się staram (jakby był zakaz patrzenia na innych- absurd). Więc już się nie staram i patrzę jak na film w kinie. Tte dwie głośne nastolatki. Bije z nich taka radość i spontaniczność. Pewnie jedna z nich chce kupić zimową kurtkę, druga , jej przyjaciółka przyszła doradzić. Albo szukają prezentu dla swojego kolegi, który dziś urządza imprezę urodzinową. Patrzę na starszego pana niosącego w reklamówce jabłuszka. Możliwe, że idzie zanieść je chorej żonie do szpitala. Albo idzie z wizytą do swoich wnuków. Widzę przystojnego chłopaka. Idzie wyjątkowo szybko, prawie biegnie. Może spieszy się na pociąg. Albo jest spóźniony na spotkanie z dziewczyną. Lub na trening. Widzę małżeństwo. Z 30-letnim stażem. Są ze sobą szczęśliwi, ale nie mają dzieci. Lub są bardzo nieszczęśliwi, ale poprzez odpowiednie maski próbują to ukryć. Albo idą kupić prezenty pod choinkę dla swoich dzieci. Najprawdopodobniej pomyliłam się w każdym z tych przypadków, ale to nie ma znaczenia. W mojej głowie mogą być kimkolwiek. Nic o nich nie wiem, i nigdy się nie dowiem. Mogłabym wymyśleć co najmniej tysiąc scenariuszy o każdym z nich, ale nie widzę w tym żadnego sensu. Widzę mnóstwo innych ludzi. Dziesiątki, setki. Nie mam pojęcia kim są. Przebiegają przede mną, mijają nie zauważając mnie lub zauważając- nie ma to znaczenia.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych