Wróć do katalogu

Samotny szczyt

pierwsze

woskowy, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Słońce właśnie schowało się za horyzontem, gdy rozbudzony ze snu siedział na łóżku i palił papierosa. Tak, to był bardzo piękny sen - podsumował w myślach i włączył cicho muzykę. Zegarek wskazywał siedemnastą, co wskazywało na to że spał od dobrych kilkunastu godzin. Dźwięki pochodzące z żołądka dawały mu do zrozumienia, że od kilku dni nie miał nic konkretnego w ustach. Poszedł do kuchni by przyrządzić swoje "pierwsze śniadanie". Nie było to nic specjalnego, ale przynajmniej zniknął nękający żołądek głód. Te kilka ostatnich miesięcy sprawiły że jego waga gwałtownie spadła. Przeglądając się w lustrze mógł bez problemu przeliczyć wszystkie żebra, a kości policzkowe znacznie się wyodrębniły. Widział to, widział jak się zmienia, z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień i z dnia na dzień...

- Heh, ironia... Szepnął pod nosem, gdy oglądał telewizor i przełączył na program o odchudzaniu. Na ekranie obserwował jak stare, otyłe dewoty przeznaczają życiowe oszczędności na pozbycie się paru kilogramów. Oczywiście tym samym poprawiając swoją opinię wśród sklonowanych towarzyszek kuriozalnej kuracji. Uderzyła go wtedy żałosna myśl, iż wbrew pozorom coś go z nimi łączyło. Kilogramy spadały,więc i pieniądze ulatniały się jak widmo. Lecz podstawową różnicą było to, że on nie wydawał ich na uzdrowiskowe kąpiele w SPA. Od około trzech, czterech miesięcy był w ciągu. Początek jego przygody z amfetaminą był (jak zwykle bywa w takich przypadkach) bardzo niewinny. Brał tylko na imprezy żeby mógł jak najdłużej przebywać na parkiecie. Kilku miesięczne przerwy były naturalne. Z szyderczym uśmiechem przypominał sobie hiperbolizowane pogawędki o złych narkotykach, którym dowodził przyjazny Pan Policjant w szkole podstawowej. Mimo to wiedział czym grozi branie i ówcześnie sądził, że nie jest na tyle głupi żeby się w to wpakować. Jednak odstępy czasowe coraz bardziej się zmniejszały,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych