Wróć do katalogu

Sen

Kiedy rozum śpi...

córka smoków, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pokój rozmywał się stopniowo. To było nawet zabawne. Zasypiałam. Zazwyczaj ludzie nie mają świadomości, że zapadają w sen, a ja czułam to bardzo wyraźnie. W chwilę później, tak samo wyraźnie czułam, że jestem już we własnym marzeniu sennym. Z pełną świadomością nierzeczywistości. Tramwaj. Ta dobrze znajoma, niebieska gąsienica, w której spędzam znaczną część życia. I ludzie, którzy są tak blisko siebie, że niejednokrotnie dotykają się ramionami, a jednocześnie tak dalecy. Tak obcy. Szare twarze przestraszone sobą nawzajem... Wszystko to takie znajome... znajome, aż za bardzo. Dlatego dopiero po chwili dotarło do mnie, że śnię o dniu, który właśnie minął. Czyżbym miała go przeżyć raz jeszcze? Mój przystanek. Lubię go. Tak, jak lubię Śródmieście. Szczególnie w majowym słońcu. Czułam się tak pełna energii, że chciało się żyć. I ten kolorowy tłum raczej szczęśliwych ludzi. Pasuję do niego. Jego też lubię. Wiem, że to prawie jednolita masa konsumentów, z rzadka tylko wyrywających się z wyścigu szczurów. Tłum egoistów dostosowanych do świata. Wiem, że też taka jestem... i dobrze mi z tym. Nie potępiam. Ten niewidomy grajek zawsze tu stoi. Nie mogło go zabraknąć i we śnie, który jest tak podobny do codzienności. Boli mnie to. Przeszkadza. To natrętny dysonans zakłócający moje zadowolenie. Ja jestem szczęśliwa, a on nie. Może mu coś dać... wtedy będę w porządku. Lecz... wstydzę się. Zawsze. Ależ to krępujące. Najlepiej wrzucić coś do kubeczka, tak by nikt nie widział... Ale nie dało się. Patrzyli. Mgnienie i już zrobiło się za późno. Wrócić się nie można. To

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych