Sen
Czy zastanawialiście się czasami nad istotą snu?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Sen
Zamykam oczy…Próbuję zasnąć, lecz sen nie przychodzi. Dlaczego? Bardzo intensywnie myślę podczas snu. Może w tym jest problem. Za dużo myślimy…Dziwne uczucie nadchodzi, gdy osoba obok ciebie śpi. Równy oddech, pochrapywanie. Zastanawiasz się, co ta osoba teraz czuję. Gdzie jest i o czym śni… Tak to jest zastanawiające. Sen, sen, ciekawe słowo nieprawdaż? Można by rzec, że jest to bardzo ciekawa czynność, która często zmusza nas do jej wykonania. Oczywiście każdy człowiek potrzebuję snu. Słyszymy często lub czytamy w internecie: „Niesamowite… Coś niesamowitego. Młody człowiek grał na komputerze przez 72 godziny bez snu”. Głupota. Rozumiem, że ktoś nie lubi spać, no, ale powiedzmy sobie szczerze kiedyś trzeba. Może teraz trochę teorii. Sen jest stanem czynnościowym ośrodkowego układu nerwowego, wtedy też następuję zniesienie świadomości i bezruchu. Taa… Sprawa jest prosta. Zamykasz oczy i śpisz. Tak przynajmniej to wygląda u wielu osób.
Budzik dzwoni, ptaki śpiewają. Ech… Znowu trzeba wstawać. Zmęczony po wczorajszej nocy powoli otwieram oczy. Budzik dzwoni. Widzę sufit, który wydaję się mówić do mnie bym jeszcze poleżał. Nie, nie, dzisiaj nie będzie ze mną tak łatwo. Budzik dzwoni. Powoli podnoszę się, spoglądam na budzik, i cicho pomrukując: -Co tak dzwonisz?- pytam, ale nie otrzymuję odpowiedzi od starego budzika, który dostałem od żony. Gdybym dostał go od teściowej chyba bym musiał kupić sobie nowy. Uśmiechając się do tej myśli siadam na krańcu łóżka. Słońce wpadające przez okno zaczyna razić mnie. Jak zwykle. Wstaję, przeciągam się i podchodzę do lustra, które wisi na ścianie naprzeciwko prostego, drewnianego małżeńskiego łoża. Trochę zarosłem, pomyślałem i na potwierdzenie tych słów zrobiłem groźną minę, która pokazała, że mógłbym zagrać głównego antagonistę w kiepskim filmie. Poszedłem do łazienki, która wykafelkowana smutno połyskiwała w świetle poranku. Umyłem się. Poranna toaleta. Jak zwykle. 7:30. Dobra to oznacza, że czas na śniadanie. Pusty dom teraz wydawał się jakby większy. Gdy była Helen…Ech… Po co do tego wracać. Schodzę na dół po drewnianych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Carad
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…