Wróć do katalogu

Sens miłości cz2

Kontynuacja wędrówki Nicolasa

Turin, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy Nicolas oderwał się od swoich rozmyślań, spostrzegł, że krajobraz uległ wyraźnej zmianie, rozległa wcześniej puszcza przeistoczyła się w pokrytą śniegiem przełęcz górską, przed oczyma wędrowów wyrosły olbrzymie szczyty skalne, przewyższające swym ogromem i pięknem te znane śmiertelnikom. Oniemiały z zachwytu nad majestatem przyrody młodzieniec przystanął przy jednym ze źródeł, które wypływały licznie z tych gór. - Gdzie jesteśmy? - odrzekł - Tam gdzie byliśmy... Nadal w piekle...- odparł szorstko Samael - Prawde przekazał poeta, który nazwał te widoki, najwspanialszymi... - Żaden z nich nigdy się stąd nie wydostał - odparł wyraźnie dumny ze swego cynizmu demon - lecz czymże jest prawda Nicolasie ? Jest ona tylko ulotnym wymysłem ludzi. Zawsze nadchodzi czas w historii, kiedy za to co wy nazywacie prawdą czeka was szafot. Ona tylko brutalnie wami manipuluje, dla głupiego jest cnotą, dla mądrego narzędziem... - Lecz jeżeli ktoś żyje według własnych prawd, będących tworem jego moralności, jest człowiekiem prawym i zasługuje na szacunek- odpowiedział butnie - Mało wiesz o świecie młodzieńcze.Dla ciebie jedyną prawdą była miłość do Anabell i właśnie ta sama prawda spowodowała, ze rozmawiamy tutaj w tym miejscu.To uczucie, które wy ludzie trzymacie głęboko w sobie i mylnie nazywacie prawdą się nie liczy, jest to tylko przekonanie, które kształtuje się zależnie od punktu widzenia: dla ciebie jest czymś najważniejszym na świecie, dla innego czymś podrzędnym zasługującym na pogardę. Lecz gdy to przekonanie nabierze na sile i przeistoczy się w prawdę uznawaną przez rzesze ludzi- staje się potęgą Nicolas chciał wysunąć jakiś kontrargument, lecz czuł, że ulega przewadze Samaela. Słowa powoli docierały do niego, nie chciał ich akceptować lecz rozumiał, ze wypływa z nich wielowiekowa nauka której nie jest w stanie pojąć i przed którą zmuszony jest uchylic czoła...

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych