Serce pędzące do nikąd...
Każdy popełnia błędy, każdy wie, że może zakończyć się to tragicznie. A alkohol, miłość i głupota to mieszanka aż zbyt wybuchowa.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ona (17:48) Machaliście mi z daleka. Krzyczeliście i biegliście w moją stronę. Jakbyśmy nie widzieli się tak na prawdę długo. Rzuciliście się na mnie bez wahania, a przechodnie patrzyli na nas krzywo. Każdy po kolei przyciskał mnie do siebie mocno. Najbardziej czekałam na przywitania z tobą. Uśmiechnęłam się do ciebie szeroko i już rozkładałam ręce,a ty ledwo dotknąłeś mojego ramienia. Byłam zdziwiona, przecież zawsze mnie podnosiłeś i przytulałeś mocno jakbyś nie chciał już nigdy puścić. A teraz? Ktoś zaproponował żebyśmy poszli na Poligon. Odwróciłeś się. Nawet nie spojrzałeś w oczy, nie wyjaśniłeś. Chciałam wyrzucić cię z myśli. Ominęłam cię i podeszłam do Alex. Rozmawiałyśmy śmiejąc się głośno. Czułam twój palący wzrok na plecach. Nie odwróciłam się. Jeśli tobie na mnie nie zależy, to mi na tobie też nie. Czy staram się oszukać sama siebie? Obawiam się, że tak... Usłyszałam znany mi dźwięk dzwonka. Wiedziałam, że to twój. Od razu poznałam. Złapałam swoją rozmówczynie za rękę i pociągnęłam w boczną uliczkę. Bałam się usłyszeć twój głos. Na chwilę nasze spojrzenia się skrzyżowały. Dlaczego twoje czekoladowe oczy są pełne smutku? - Dojdziemy do was! - krzyknęła za wami dziewczyna. Położyła mi dłoń na ramieniu i bez słowa mnie przytuliła. Widziała, że coś mnie gryzie, ale nie pytała co. - Jak będziesz chciała to powiedz. - powiedziała spokojnie. - Chodźmy już. - nie byłam w stanie się odezwać. Tylko ty istniałeś teraz w mojej głowie. Poszłam za nią. Nasze glany stukały o chodnik równomiernie. Nawet nie wiem kiedy doszłyśmy. Od razu pobiegłyśmy w stronę naszego drzewa. W oczach tylko na chwilę stanęły mi łzy, kiedy zobaczyłam ciebie przytulającego do siebie Ankę. Pocałowałeś ją. Musiałam odwrócić wzrok. Byle nie płakać.Ktoś przyniósł alkohol. Butelki wędrowały z rąk do rąk. Kiedy przykładałam szyjkę do ust patrzyłam na ciebie. Ty na mnie. Nie odwróciłam wzroku. Napiłam się i podałam butelkę dalej. Wciąż patrzyłeś. Ja już nie. Z kieszeni wyjęłam opakowanie tabletek. Nienawidziłeś mnie za to, że je biorę. Patrzyłeś jak każda tabletka po kolei spada na dłoń. Liczyłeś je po cichu. Widziałam jak marszczysz brwi kiedy brałam do ręki trzeci listek. Kiedy ostatnia tabletka spadła na rękę. Chciałeś mnie powstrzymać? Włożyłam je do ust i zapiłam winem. Po pół godziny odleciałam. Nawet nie wiedziałam co się dzieje.
On (19:02) Widziałem co robi. I bałem się ją powstrzymać. Nie długo trzeba było czekać aż zaczną działać. Oddychałaś wolno, patrzyłaś na nas zdezorientowana, zaczęłaś się trząść z zimna. Pewnie nawet nie wiesz co mówiłaś. Nie było już Anki, mogłem się tobą zaopiekować. To co mnie trzymało? Twój wzrok pełen…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Laynnel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…