Short: Akademia
W świecie kontrolowanym przez system młoda kadetka uczy się, że każdy ma swoją agendę.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
— Prawie mnie pokonałaś! — krzyknęła Lisa do Moni.
— Tak, tym razem mi się “prawie udało” — Dziewczyna poruszyła palcami w powietrzu, kreśląc cudzysłów i zaczęła się podnosić z ziemi.
— Oj, nie fochaj się, przecież na tym polega trening! Musisz pracować z kimś lepszym od siebie, żeby rozwijać umiejętności.
— Taaa… dla mojego ego lepiej byłoby, gdybyśmy jednak były na podobnym poziomie.
Kobiety usiadły na schodach do biblioteki i wyciągnęły butelki z wodą. Monia skrzywiła się na widok różowej, odblaskowej butelki koleżanki, obklejonej jednorożcami i innymi dziecinnymi naklejkami.
— Jeśli kiedyś będziesz miała misję w ukryciu, to taka butelka zdradzi cię z pięćdziesięciu kilometrów.
Lisa tylko się roześmiała i napiła się. Monia popatrzyła na kobietę z lekką zazdrością. Jak ona może utrzymywać w sobie tyle pogody ducha? Przecież świat jest taki ponury, taki wymagający. Non stop ktoś czegoś potrzebuje, ciągle raportuj, sprzątaj, patroluj, ćwicz. Gdyby tylko miała chociaż mały procent optymizmu starszej koleżanki, na pewno jej życie byłoby łatwiejsze. Już otwierała usta, żeby ją zapytać, jak to robi, gdy w powietrzu zabrzmiał dzwonek z głośników rozstawionych po całym kampusie.
— Oho, czas się umyć i iść na stołówkę, bo znowu nie zostanie nam nic dobrego. — Lisa wstała, otrzepała spodnie i bez oglądania się za siebie rozpoczęła trucht w stronę szatni.
Monia zaklęła pod nosem i ruszyła biegiem za swoją mentorką.
— Słyszałam! — ta krzyknęła, spoglądając z uśmiechem: — Trening nigdy tak naprawdę się nie kończy, nawet jeżeli mówię co innego.
— Wiem, wiem, czasem chciałabym tylko, żeby w przerwach pojawiało się więcej treningu umysłu. Czuję, że moje ciało potrzebuje odpoczynku. Po prostu wracam i padam. Wiesz, że przespałam moją ostatnią przepustkę? Całe 8 godzin niedzielnego wychodnego plus 7 godzin nocy przespane jednym ciągiem. Mój organizm daje mi sygnały.
— Mi też się to zdarzało — lekko przyspieszyły tempo — ale ciało w końcu się dostosowuje. Teraz mogłabym biec takim tempem godzinami.
— Serio? Myślałam, że patrolowanie ulic nie daje ci możliwości podtrzymywania kondycji.
— Gdy tylko wracam, mój układ nerwowy wręcz domaga się ode mnie treningu, wysiłku, podnoszenia ciężarów i dania komuś w twarz.
Monia na ostatnie słowa pomasowała policzek.
— Taaa, cieszę się, że mogę służyć ci pomocą — powiedziała sarkastycznie.
— Każdy ma swoją rolę, Monia. — Mentorka rozpromieniła się momentalnie niczym kwiat wystawiony na słońce po lekkim deszczu.
Dziewczyna próbowała zrobić naburmuszoną minę, ale nie mogła jej utrzymać długo. Tempo Lisy, która była od niej jeszcze o głowę wyższa, stało się ciężkie do utrzymania. Przynajmniej dopóki chciała dalej prowadzić rozmowę. Zamiast naburmuszenia czuła, że jej twarz zalewa czerwień, a jej nogi zaczęły gubić momentami rytm.
— Dobrze, zwolnimy, bo widzę, że krztusisz się już powietrzem. — Mimo iż biegły obok siebie, Monia zauważyła teatralne przewrócenie oczami.
— Czy nie powinnyśmy się chłodzić powolnym truchtem, zamiast jeszcze… — tu kadetka musiała zaczerpnąć łapczywie powietrza — zamiast jeszcze dodawać tempa?
— Dla mnie to był powolny trucht, zapomniałam, jak krótkie masz nóżki — odpowiedziała z zadziornością.
Reszta biegu upłynęła im na przekomarzaniu się. W takich momentach Monia nie czuła różnicy wieku, ale Lisa była od niej co najmniej dwadzieścia lat starsza. Kobieta zachowywała się jak jej rówieśniczka i wszystko było dla niej ekscytującą przygodą. Wiek Lisy można było określić tylko patrząc w jej błękitne oczy — kryła się w nich mądrość i doświadczenie.
Tak naprawdę mentorka poważniała tylko wtedy, gdy otrzymywała wiadomość z kolejnym przydziałem. Monia nie wiedziała do końca, czy wynika to z szacunku, czy istnieje jakieś zadanie, którego starsza koleżanka bardzo nie chciałaby robić, ale widziała napięcie na jej twarzy za każdym razem.
Gdy dobiegły do szatni, szybko wzięły prysznic, przebrały się i ruszyły spacerem do kantyny.
— Liz, opowiesz mi trochę więcej o możliwych przydziałach? Czego mam się w ogóle spodziewać? Jestem tu drugi rok, a tak naprawdę jedyne, o jakich wiem, że istnieją, to szkolenie podopiecznego i patrolowanie ulic. Widzę, że za każdym razem, gdy dostajesz powiadomienie na terminal, spinasz się, póki nie odczytasz wiadomości. Co takiego mogą zlecić ci robić, że nawet ty wydajesz się zestresowana?
— Zadajesz niebezpieczne pytania. — Głos Lisy zaskoczył dziewczynę. Nie było w nim śladu zwykłej wesołości czy nawet życzliwości, brzmiał jak z syntezatora mowy, pozbawiony…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Prestidigitator
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…