skrytość
czymże może być droga bez wiary i nadziei...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
SKRYTOŚĆ
Uciekałem, chowając swoje wnętrze przed całym światem. Bałem się uchylić drzwi do mej duszy by wpuścić tam cząstkę mnogich zawirowań pojmanych w stagnację rzeczywistości. Drzewo wyrosłe na kopcu mego lęku wygryzło obraz z przed moich oczu. Już nie ważne, jaki on był… Jego już nie ma, a w oddali widzę opustoszałą szarość wyjącą z cierpienia. Stoję naprzeciw niej chcąc skryć własne myśli, lecz nie mogę. Jedna po drugiej, czmychają w zabobony nieznanej jaźni śmiejąc się ze mnie. A ja stoję… Podparta z bólu szara rzeczywistość spogląda na mnie wzrokiem niezmiernie dziwnym. Blask wymykający się spod jej powiek trąca mną o ziemię wykrzykując słowa skazy i cierpienia by potem szeptać z politowaniem płacząc do mej komnaty marzeń. Moja dusza wyrywa się w przestworza, lecz ja nie każę jej odejść. Boję się ujawnić jej oblicze. Boję się stłamszenia. Boję się szyderstwa. A najbardziej lękam się fałszu, który tylko czeka by pojmać mą tajemnicę i sekrety. Potem roztrzaska je w pył karmiąc nimi własne wnętrza. A wtedy będę jak ptak nie potrafiący wzbić się w przestworza. Będę jak pisklę karmione nostalgią, któremu wymazano szczęście porannej rosy i będę jak złocista myśl zamknięta w lochu potępienia, blednąca z każdym dniem. Więc uciekałem i uciekam nadal… Ubrany w żelazną zbroję życia zacieram za sobą zapach mego istnienia. Schowałem już swą duszę głęboko w sobie, pielęgnując ją i patrząc na nią za dnia, a nocą czuwając przy jej boku do pierwszego płomiennego blasku wschodzącego dnia. Nie oddam jej nikomu. Zamykam wszystkie myśli w jednej izbie, które uduszę potem, gdy dojdę tam gdzie zechcę. Ale dokąd ja chcę dojść…? Aż boję się myśleć o tym, więc chcę uciekać w zbroi życia jeszcze dalej… Jeszcze dalej… …dotarłem do miejsca bardzo odległego, pustego, które oddychało tajemnicą starych wieków. W otchłani swej skrytości słyszałem słowa o dziwnym znaczeniu, kompletnie nie zrozumiałe i zamglone swa barwą. Mijałem za horyzontem myśli ludzkie wnętrza. Były one podobne do mojego cierpienia, ale jakże odmienne. Pełzały w przestworzach czekając na wiatry radosnych nowin a w około tryskała uradowana woń. Z ich świadomości wylewał się wrzący potok cząstki ich spełnienia, które było tak blisko, że aż ja poczułem jej posmak. Kształt mej osoby zabity był w mocarną zbroję gwoźdźmi niedostępności, a środek mego istnienia kołysał spokój. To był śmiertelny spokój. A jednak czułem gdzieś głęboko pod nim kolec trwogi i niepewności. Czułem, że drzwi pozamykane przeze mnie w obliczu lęku przed jutrzejszym dniem zatrują mą duszę, która wzburzy w strachu harmonię mojej świadomości. Poczułem
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil memory
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…