Wróć do katalogu

Smerfiaki

W TV nie puszczają już Smurfów?! Oto dlaczego ! =:))

Depciu, opublikowano , 3 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Smerfiaki”.

Maciejas obudził się nad ranem z lekkimi zawrotami głowy. Wieczorny wypad na plantację grzybków halucynków okazał się nieco męczącym zajęciem, a zjedzenie kilku na surowo niezbyt dobrym pomysłem. Zrzucił z siebie wytarty koc i rozejrzał się po przyczepie kempingowej. Przy zarośniętym pleśnią stoliku zauważył wór z wieczornym zbiorem którego połowa zawartości rozsypana była na podłodze. Coś trafiło go w oko. - No co?! – zdenerwował się trąc załzawiony oczodół. Kolejny pocisk uderzył go w czoło. Hipis rozejrzał się wokoło. Ktoś bardzo malutki, skryty za stertą pudełek po maśle, strzelał w jego kierunku z procy. Kilkanaście malutkich kamyków nadleciało od metalowej szafki i trafiły go w ucho. Coś zatupało na stoliku i spomiędzy puszek po konserwie wybiegł w czerwonych ortalionach i jakby zrobionej z prezerwatywy czerwonej czapeczce mały, brodaty kurdupel. - To chyba te halucynki… - wybełkotał Maciej. - Smerfiaki, debilu! – odezwał się jakiś przykurcz. Ten z kolei miał niebieskie wdzianko. - Rozsmerfiłeś nam wioskę! – wydarł się brodacz. - E? – hipis podrapał się po głowie. Smerfiak wskazał na stertę grzybków. Fakt, coś było z nimi nie tak. Walały się małe deseczki, kilka grzybów było zrobionych z drewna, wokoło leżały połamane mebelki… - Kurcze… - gospodarz poczuł ukłucie sumienia. - Do roboty! – krzyknął przywódca kurdupli. Maciejas pozbierał zniszczone domki i ułożył na stole, w szafce znalazł klej WIKOL, kilka listewek, farbki i zabrał się do pracy.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych