Wróć do katalogu

Śmiertelna Pułapka cz.1

Piotrek i Marta znaleźli się w tajemniczym, podziemnym labiryncie. Jednak, jak się okazuje, nie są tam sami. Za wszelką cenę muszą się stamtąd wydostać i nie dać się zabić. Czy im się to uda?

Ixset, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Uważaj! - krzyknęła dziewczyna. Lecz było już za późno. Stara zapadnia z wielkim hukiem zarwała się pod jego ciężarem. Jasne włosy dziewczyny poszybowały gdzieś do góry i zniknęły mu z oczu.

- Piotreek! - to ostatnie co usłyszał. Głuchy wrzask przerażonej przyjaciółki dobiegający jakby zza ściany. Stracił przytomność.

Ciemność. To pierwsze, co dotarło do jego świadomości po obudzeniu. Jakby ktoś go zamknął do namiotu cyrkowego, rozbitego w jakimś starym hangarze lotniczym.

Wilgoć i chłód. Kurtka Piotrka przemokła od lodowato zimnej wody skapującej gdzieś z sufitu, dając nieprzyjemne uczucie chłodu.

I wreszcie ta martwa cisza. Żadnych dźwięków. Jakby ktoś włączył wyciszenie.

- Gdziejestmm... - niewyraźny pomruk był jak wystrzał armatni w tej ciszy. Nie zawsze można znaleźć odpowiedź na proste pytanie. Ale tym razem nie miał z tym problemu. Szybko przypomniał sobie górską wędrówkę, ulewny deszcz, wejście do jaskini, podziemny labirynt, tę zapadnię, Martę... Właśnie, co z Martą?

- Marta? Jesteś tu? - ktoś mu odpowiedział. Ale Piotrek nie był z tego zadowolony. Od własnego echa zbyt dużo się nie dowie.

Ściągnął plecak, który wciąż miał na plecach i po omacku zaczął szukać latarki. "Mam cię" pomyślał czując pod palcami walcowaty, podłużny przedmiot. Wyciągnął go i nacisnął przycisk. Nic się nie stało. W pierwszej chwili Piotrek pomyślał, że oślepł. Przypomniał sobie, że latarka padła dwie godziny temu. Dwie, zanim wpadł do tej dziury. Wiedział, że musi się stąd jak najszybciej wydostać. Wstał i zaczął powoli posuwać się przed siebie, cały czas dotykając jedną ręką ściany. Drugą rękę odruchowo wsunął do kieszeni kurtki. Uśmiechnął się czując w dłoni świecę i zapalniczkę. Zawsze to nosił. Zapaliwszy ją rozejrzał się. Mała, wybudowana z kamienia, kwadratowa piwnica. Nic specjalnego. Coś białego, leżącego w kącie, przykuło jego uwagę. Kiedy spojrzał na to, jeszcze intensywniej zaczął myśleć jak się stąd wydostać. Perspektywa spędzenia upojnej nocy z ludzkim szkieletem nie była zbyt miła dla Piotrka.

Piotrek zauważył jeszcze mały otwór w ścianie, na wysokości kostek.

- Dobra wiadomość: jest wyjście - pomyślał - zła: zakratowane. Ku jego uldze coś, co było kiedyś dębową kratką pękło pod wpływem jego dotyku. "Starość nie radość" rzucił sam do siebie, ładując się do wąskiego…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych