Smolensk Story - recovering from the stenograms.
Fragmenty opowieści kryminalno szpiegowskiej zza kulis historii smoleńskiej, Polska, 2010-2016.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przy okazji, w wolnym czasie, trzeba będzie uzupełnić materiały na temat wypadku w Smoleńsku, ten samolot, co spadł, z bratem na pokładzie. Był królem podobno, a drugiemu nie bardzo się to podobało, bo nie mógł rządzić. Jego brat miał władzę i w ogóle nie chciał się z bratem dzielić, jak tak można w ogóle?
Straszne tragedie…
… a do tego i córka biedna, ma plany, chce sobie zrobić zakupy, a patrzą na nią krzywo, że jedzenia nie mają, a ona sobie torebkę kupuje, jak kaczka, za 4000 zł., bo musi mieć ładną, na poziomie.
Same tragedie rodzinne…
… nie da się dłużej, trzeba coś wymyślić. Wait…
A gdyby tak…
[..]
– Ale wtedy od razu powiedzą, że zabiłem brata i natychmiast, od razu, nawet bez żałoby, rwę się do władzy, aby szybciej, jak w tych systemach finansowych niemieckich, ten nie żyje, ten nie żyje, następny, ile mamy z ubezpieczenia? Kto płaci? Gwarantowane? Kto gwarantuje? Kto ubezpiecza gwarantującego? Źródła finansowania gwarantującego i gwarantujący gwarantującego.
Hmm… kurde, to chodzi o Polskę. Ja też chcę sobie wreszcie porządzić, a nie jak jakiś kartofel wypierdek. Dobrze, że to jego wyzywali, nie mnie, ha, ale śmieszne…
[..]
– Też wyglądasz jak kartofel, gdybyś był prezydentem, ciebie by wyzywali tak samo, z czego się śmiejesz?
– Ja nie mam z tym nic wspólnego. To ty jesteś prezydentem. Ciebie wyzywają od ziemniaków. Niemcy podobno nigdy nie kłamią.
– Ale ty jesteś podobny.
– No i co z tego. Mnie nikt nie wyzywał, zobacz w gazecie sobie. Na pierwszej stronie, he, śmieszne: Ziemniak. Hahahaha.
– To nie śmieszne. A jakby ciebie tak wyzywali publicznie i cały świat by się z ciebie śmiał?
– Ja bym na to nie pozwolił. Baliby się mnie. Nikt by się nie ważył nawet pomyśleć nic złego o mnie. Ty jesteś lewus.
– Lewus? Ty ciągle masz te manie prześladowcze, ciągle żyjesz komuną, AK i marzeniami, mamy nową Polskę.
– Nie znasz się. Tobie nie zależało.
– Bardziej niż tobie. Ty jesteś chory i niebezpieczny. Ziemniak, to ziemniak. Przynajmniej ziemniak jest prezydentem, a ty co? Jak ciapa, czym się będziesz zajmował w życiu? Masz już 60 lat, matka cię z domu wyrzuci.
[..]
– Uważaj żebyś nie spadł. Teraz są bardzo niebezpieczne lotniska w Rosji… poza tym tam leci pełno komuchów… bardzo niebezpieczne, bardzo…
– Nie martw się. Jestem Prezydentem. Takie rzeczy się nie zdarzają. Wyobraź sobie, co by się działo na świecie, gdyby taki samolot z takimi osobami spadł. Nie może się zdarzyć, czy to nie oczywiste? Ty zawsze kraczesz, masz manie jakieś. Bierzesz leki?
– Lepiej uważaj. Nie takie ziemniaki spadały.
– Spieprzaj.
[..]
– I co teraz?
– Na pewno nie w tej kadencji. Najpierw puścimy jakiegoś młodego, niech przygotuje grunt i uspokoi sprawy.
– A ten, co podpisał wylot?
– Dudek?
– Duda chyba. Kim on jest?
– Minister…
– Nie chciałby iść na prezydenta? Nadawałby się?
– Sprawdzę go. Zobaczymy. Najważniejsze spokojnie… i żeby nikt nie węszył. Trzeba zwalić na komuchów, jak zawsze i luz. Wyśle się TVP i zrobią sceny, a tu w Polsce puszczać 'Mam Talent', żeby ludzie widzieli, że radość i zabawa, wszyscy szczęśliwi.
– Codziennie?
– Ludzie lubią, jak coś jest stałego w świecie.
– Dobrze.
– OK. I przygotujcie tego Dudka, czy jak on tam. Sprawdźcie, czy nie chciałby na jedną kadencję. Byłby potrzebny. Przydatny, znaczy się… potem się go gdzieś umieści. Jest posłuszny?
– Który młody nie chciałby zostać prezydentem w 5 minut?
– Kim on jest?
– Prawnik jakiś, ma znajomości w Niemczech. Zrobi się szybkie wybory, żeby nikt nie liczył za dużo. Weźmie się bezdomnych, z cmentarzy dane osobowe, jakie się da, po systemach się zbierze, podsumuje, doda, wyjdzie, że mamy władzę. To kwestia paru kliknięć, jak w Orangu. I gotowe. Rydzyka się dotuje, po kościołach wiernym się powie, wszystkich się zmobilizuje raz w życiu, że to chodzi o całą przyszłość, jak teraz raz wygramy, to potem już władza nasza na wieki wieków.
– Dopomóż Bóg.
– Pierdolić Boga. Załatw dotację u kościelnych i niech opłacą wiernych, żeby zebrali rodziny i znajomych i żeby na pewno każdy zagłosował. Nic więcej.
– Dobrze.
[..]
– I co teraz? Bez budżetu rozwiązaliśmy parlament.
– To nie my, automatycznie wszystko działa. Nie zdążyliśmy. To nie nasza wina.
– Jak zwykle.
– Zagłada… jak mówi Pismo, nie ma szans.
– … Bóg nas pokarze…
– To dopiero początek…
[..]
– Uznają nas za kryminalny kraj, cały…
– To wyjdziemy z NATO, z Unii, Estonia nam pomoże, albo Norwegia…
– Ukraina nam pomaga?
– Robią co mogą, jak dotychczas.
– Na pewno zakaz współpracy z Europą jest przestrzegany?
– Sprawdzimy i puścimy kary windykacyjne. Mieli wszyscy mówione.
– Rok szybko mija.
– … ale może robili jakieś uchybienia, dowolne, drobne nawet, nasza współpracowniczka od ekologii się na tym zna, sprawdzi co do punkcika i znaczka, jak w prowidencie. Zwindykuje się i po krzyku, niech się sądzą, jak chcą… powiedzcie Ukraińcom i Norwegom i innym ladnom, żeby się raz na cale życie nauczyli co to jest 'Wilk i Zając', bo to już przesada. Będą patrzyć jak na dziwolągów, albo reptliantów kosmosu. Jak można nie wiedzieć co to jest kurwa wilk i zając?! Czy ona jest pierdolnięta? I ten młody wydawca też był na tym szkoleniu z ekologii? Kurwa!
– Wysłał dokumenty do Europy na studia.
– No to kurwa leżymy. Wyślijcie mu administracyjne z tego uniwersytetu, to Francja?
– Tak.
– Żeby zapomniał, nie ma tam studiów. Poza tym jest tam zimno. Powinien wiedzieć.
– OK. A reszta?
– Wszystko zgodnie z planem…
– Wydajcie decyzję o zakazie manifestacji i kary dla PO za zakłócanie obrad sejmu w najważniejszym spotkaniu w roku, powiedzcie, że chcieli rozwiązać parlament poprzez nie uchwalenie budżetu i mają zapłacić karę. Po 50 tysięcy. Na Wielką Orkiestrę.
– Pekao pilnuje chłopów?
– Mają wszystkie dotacje europejskie.
– Polska Izba Książki nie musi oddawać?
– Zrobimy sprawdzenie…
[..]
– Niemcy chcą symbolicznie 1 mln złotych…
– Euro, czy złotych?
– Jeśli pójdzie z budżetu, to bez znaczenia.
– To załatwcie im w systemie do liczenia głosów. Mają jakiś system niemiecki do liczenia głosów wyborczych? Niech dostarczą na jutro i powiedzą, ile za niego chcą.
[..]
– Milion złotych.
– Rozliczają się co do grosza, germańska mać… dostali kasę?
– Tak, ale system nie policzył głosów, znowu problemy…
– To policzcie ręcznie i przeproście widzów. Najpóźniej do jutra mają być policzone. Komisja Wyborcza ma już wszystkie paczki?
– Zbieramy ostatnie z regionów.
– I jak?
– Zgodnie z planem.
– Czyli już mamy władzę, czy jeszcze coś trzeba załatwić?
– Raczej nie powinno być już problemów. Jedynie formalności.
– Na pewno Niemcy już nic nie chcą?
– W kwestii rozliczeń jak dotychczas, nie zgłaszają nic. Chyba wszystko rozliczone.
– Ten milion poszedł?
– Potwierdzili.
– Dobrze… żeby tylko nie było krzyków. Policzcie to do jutra i ogłoście, że są wyniki i spokój, żeby mieć to już za sobą…
– A co z prezydentową? Młody nie ma żony.
– W tych systemach, co opowiadał, liczy się małżeństwo finansowe, zdaje się. Znalazł już sobie kogoś? Żeby w dokumenty poszło na czas. I najlepiej z córką jakąś młodą, ładną, żeby wszyscy się cieszyli i żeby nie pytali o plany, dzieci, itp., wkurwiajace by to było na dodatek. Macie jakąś z córką? Powiedźcie mu, żeby załatwił sobie żonę z córką, żeby nie było dodatkowych głupot potem, że trzeba by się tym zajmować. Ludzie by pytali, a to nie te tematy, wkurwiające by to było… nie ma czasu na pierdoły. Ma mieć żonę z córką.
– Dobrze…
– I niech krzyczą 'Pierwsza dama', z energią, że wszyscy kochają nową parę prezydencką, znają i cieszą się, że wygrali. Jak w Anglii, albo w Ameryce.
– W Ameryce raczej.
– OK. Jak w Ameryce niech będzie. Głośno i z radością 'pierwsza dama!', załatwcie jakąś grupę młodych silnych głosem. Z rytmem.
– OK.
[..]
– Potem będą tańce… nareszcie sobie odpocznę… mieć władzę to super rzecz musi być. Ciekawe, co u Ziemniaka, za przeproszeniem… trzeba go będzie wykopać potem z tego Wawelu, ale śmieszne…
… Hahahahahahahahahahahahahaaaaaaa…
[..]
– Nie za dużo ich upchaliście do tego autobusu? Nie za mały ten busik? Znowu na szkolenie? Do innego miasta? Poznań teraz, znowu?
– To jest samolot. Do Smoleńska leci.
– To wpakujcie ich zgodnie z enginem. Na maks. Łatwo spadnie, samo i spokój. Ubezpieczeni są?
– To bez znaczenia. Priorytety. To ich sprawy. Nie o pieniądze chodzi.
– OK.
[..]
– A temu z depresją co się stało?
– Mieliśmy za dużo zobowiązań…
– OK. Na pewno wszyscy nie żyją?
– Miał powiedziane. Wykonał idealnie. Dobry pilot był. Uratował rodzinę.
– Dobrze. Gdzie spadł?
– Na pewno nikt nie przeżył. Gwarantowane. Wszystko zgodnie z planem.
– OK.
– A ta za co order dostała?
– Uratowała jakaś koleżankę przed gwałtem i ją pobili.
– Zmarła?
– Za to dostała medal.
– OK. A co z koleżanką?
– Szuka następnych gwałcicieli. Czuje się bardzo poszkodowana. Podobno to dobry sposób na życie. Będzie chciała odszkodowanie.
– To dajcie jej też order.
– OK.
[..]
- A co z Japonią i Włochami?
[..]
- Miało być zgodnie z Człowiekiem z wysokiego zamku? Co do joty?
- Kto to napisał w ogóle?
- Wysoki zamek? Jakiś pisarz science fiction. Dick, Philip, K.
- I co to niby ma być?
- Jak wyglądał świat po przegranej wojnie z systemami żydowsko niemieckimi.
- A te autostrady to kto niby przewidział? Co to jest Kraft… werg… to niemieckie też coś?
- Proszę pokazać…
grudzień '2016.
CDN.
====
Wkrótce drugi rozdział Smolensk Story…
ROZDZIAŁ II
– Krew na jego rękach! Krew! Krew! Wszędzie krew!
– Na pewno nie, codziennie ładnie się strzygę, kąpię i myję ręce, nikogo nie zabiłem, podpisałem tylko wylot, bo to była formalność, nic więcej, oczywiste… po co państwo ciągle przychodzicie z tymi krzyżami pod Belweder? Ja nie zabiłem prezydenta! Podpisałem tylko wylot, na moim miejscu każdy by podpisał…
– Krew na jego rękach! Krew! Krew! Wszędzie krew! – tłumy z krzyżami zbierały się masami pod Domem Prezydenckim w Warszawie… krzyczeli wspólnym, równym, rytmicznym głosem, jak w horrorze, jakby potężna istota z kosmosu przyleciała na Ziemię pytając… mówiąc przez olbrzymią tubę jak Trąby Jerychońskie… prosto w budynek i w całą Warszawę… jak platforma kosmiczna nadająca przez tubę na całą Ziemię z góry… mury zaczęły się trząść od głosu maszerujących…
– … krew na jego rękach! Krew! Krew! Wszędzie krew!
[..]
– Przecież każdy by podpisał. To nie był żaden spisek. Jak moglibyśmy planować zabicie prezydenta i tylu ludzi na raz z rządu i sfer politycznych, etcetera… to byłby skandal polityczny…
– Skandal?
– … proszę samemu pomyśleć. Ludzie by nas wyklęli i zlinczowali… poza tym Pismo i moralność nie pozwala, żeby z powodu celów wyższych… nie wolno zabijać, jak można w ogóle tak myśleć? Trzeba być niespełna rozumu, naprawdę…
– Prawda…
– No właśnie, niektórzy nie rozumieją… jak można myśleć w ogóle w ten sposób?
– Może są cele wyższe niż śmierć milionów?
[..]
– Czy mamy już władzę?
– Znowu ci z Europy coś chcąc… ciągle przeszkadzają… Ukraina się trzyma, są gotowi?
[..]
– Co z Krzywoustym? Nadal prowadzi tę swoja gazetę?
– Ukraińcy wolą swoje, nie mogą się dogadać ciągle…
– To niech zrobią jedną gazetę wspólną…
– A kto będzie rządził? Nikt nie chce oddać władzy…
– No tak… to zamknijcie obie…
– OK.
[..]
– Co z tą flagą? Jesteśmy w stanie formalnej wojny z całą Europą?
– Nikt nie zauważył, w TVP pokazali tylko raz, czy kilka razy i wszyscy zapomnieli… poza tym… można to uznać za wybryk urzędniczy… żart taki…
– Na pewno? Zerwanie flagi sprzed urzędu czy instytucji państwowej i nawyzywanie od szmat i podeptanie i oplucie…
– Nikt nie widział…
– W telewizji wszyscy widzieli..
– Nikt nie pamięta takich pierdół…
– .. ale mogą uznać jako za wywołanie wojny Europie, w razie potrzeby…
– To przynajmniej powiemy, że przecież każdy widział, że od kilku lat jesteśmy w stanie wojny z Europą… nawet formalnej, nie w myślach teoretycznej ani polityczno–demagogicznej… przecież TV pokazywało… jak mogą nie rozumieć, że cały świat widział, że jesteśmy w stanie wojny… i wtedy powiemy, że czubki, od tylu lat wojna trwa, a oni coś negocjują…
[..]
– Tego miliona nie trzeba zwracać? Nikt nie pyta?
– System się przydał, a że nie zadziałał… w razie co, jakoś to wytłumaczymy, że sprzedano, kupiono… a że nie zadziałał, to się zdarza, oczywiste, najważniejsze, że głosy policzone, oczywiste..
– Za milion złotych z budżetu? Obywatele będą żądali zwrotu…
– To nie ich sprawa…
[..]
– Jak wytłumaczyć, kiedy ktoś nie rozumie… mówię temu z Europy, że mamy Konstytucję i chcemy ją przestrzegać po swojemu, jako wolne, suwerenne państwo, a ten mówi, że o to proszą… no jak rozmawiać z kimś, kto mówi bez sensu?
– Chodzi im o przestrzeganie naszej konstytucji?
– Podobno nie przestrzegamy zasad konstytucji, nawet wszystkie punkty konstytucji są złamane i udokumentowane… w sumie nie wiem co teraz… chyba każdy ma prawo przestrzegać prawa… hmm… jak to określić słowami… trudne to chwilami zaczyna być…
– Konstytucja konstytucją, prawo prawem, ale… rzeczywiście… powiedzmy, że prawo… jak to wytłumaczyć?
– Olać… niech sami się martwią… konstytucja jest, prawo jest… czego chcą znowu?
[..]
– Co z tymi sądami i prokuraturami? Są nieprawne?
– Raczej cokolwiek podpisuje sąd lub prokuratura w Polsce jest papierem jak czyste kartki zamazane zeszytu, obojętne co tam jest, bez znaczenia…
– To jak my mamy rządzić? A prokurator generalny?
– Robi non stop porządki… już nie dużo mu zostało… dopóki go nie skażą i nie zamkną powinien zdążyć usunąć wszystkie dokumenty z prokuratur w całej Polsce…
– A co z Szamocką na Żoliborzu? Zebrano już wszystko? Likwidowane co 5 lat jak miało być? Sprawdzone? Żeby mi nie został ani ślad dokumentów przeterminowanych…
– Obywatele ciągle ślą te same dokumenty… od ośmiu lat…
– Kurwa… nie można tego likwidować w trybie bieżącym?
– na tej drugiej ulicy reszta znika łatwo, nikt nie pyta..
– Chociaż tyle… to przekierujcie z Szamockiej na tę druga… i likwidować na bieżąco…
– OK.
[..]
– Ładny Plac będzie… Niemen byłby szczęśliwy…
– Ile tu poszło tego betonu? Ukraina współpracuje? Co z tymi bandami UPA? Są gotowe na rubieżach? Świerczewskiego trzeba wynieść ze szkół do końca, sprawdzić i zniszczyć te popiersia do ostatniego, żeby nie pytali…
– Oni tu chcą zamieszkać na stałe? Ilu z Ukrainy już zameldowaliśmy? Zdążyli skończyć studia? Mają rodziny? Trzeba się pospieszyć, żeby Polacy nie zaczęli pytać o mieszkania…
– Kindergarteny bezpieczne? Zamknięte?
– Wszystko pod ochroną. Solid ma doświadczenie wieloletnie…
– To dobrze… trzeba zrobić wybiegi dla psów… będzie ich dużo… co z bojówkami? Młodzieżowe też gotowe? mają co jeść? ktoś ich wspiera?
[..]
– W Turcji już wszyscy zabici?
– Ci żołnierze z puczu?
– Tak, z rodzinami.
– To nas w Polsce też to czeka?
– Chyba nie ma już odwrotu…
[..]
– Najważniejsze zachować spokój… jedynie administracyjnie. Udokumentowano, przyjechano, zabrano, zlikwidowano… następni…
[..]
– Wszystko archiwizować i do Europy na sprawdzenie. Kopie tam, gdzie nie ukradną… i następni…
[..]
– … będą torturowani tak jak w FBI w USA?
– TVP będzie puszczało, zamiast Mam Talent… dla rozrywki… ludzie lubią dobra rozrywkę, jak w tym filmie ze Schawrzenegerem…
– Runningman?
– Świetny Show!
– Yeah…
[..]
CDN – Rozdz. II – Smolensk story… from the stenograms… 2009–2017.
====
Wkrótce trzeci rozdział Smolensk Story…
ROZDZIAŁ III
[..]
– Znowu powiedzą…
– Kto znowu?
– Jak zawsze, ludzie, a kto?
– No tak…
– …że ten smog to specjalnie, żeby ludzie mieli dosyć tego dymu i żeby umierali, chorowali i płakali, że mają dosyć…
– I wtedy przyjdą kolejne firmy Orangowe marketingowo kryminalno windykacyjne z propozycją umowy na energię elektryczną z elektrowni jądrowych czystych ekologicznych francusko–niemieckich…
– … wysadzą Ambasadę Francusko–Niemiecką w Warszawie…
– Z instytutami francuskimi na całym świecie, nie tylko w Warszawie…
– Prawda… no nic… nie nasza sprawa… co z gazem?
– Kacza protegowana na razie rozdziela dotacje i stanowiska, robi przesunięcia…
– … a ona nie miała być na elektryce?
[..]
– Nie tego kaczora mieli zamknąć…
– … właśnie po to staramy się zamknąć czym prędzej, żeby się z nas nie śmieli, jak z filmów Walta Disneya, że Kaczka za kratkami i robią mu zdjęcie jak Filomenie, odwiedzając za…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil smaku
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…