Wróć do katalogu

Śniąca - Zmiana

"- Takie jest życie, Klaudio. - To ja nie chcę żyć!"

Psutki, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolejność "Śniącej": 1. Jazda tramwajem 2. Fabryka 3. Kopalnia 4. Nóż i Taniec 5. Tango 6. Zmiana

Zmiana Gustaw stał przed lustrem. Z uwagą studiował najmniejsze zakrzywienie na swojej twarzy. Na szczęście nie odkrył ani jednej zmarszczki. Jego oblicze było, jak zawsze, idealne. Reszta ciała przedstawiała się równie imponująco. Doskonale ułożone mięśnie, gładka, atłasowa skóra i zgrabne nogi. Mimo całej swojej urody i niesamowitej sylwetki Gustaw zaczął szybko wciągać spodnie. Spaliłby się w wewnętrznym ogniu własnego wstydu gdyby ktokolwiek zobaczył go nie ubranego. Następnie sięgnął po grzebień i rozczesał włosy. Następnie założył śnieżnobiałą koszulę. Następnie odpowiedział na pukanie do drzwi. Weszły trzy kobiety w krótkich togach. Ukłoniły się z szacunkiem. - Już czas – oznajmiły. Gustaw przechylił głowę i wpatrzył się w swoje idealne oczy. Wszyscy na niego czekali. Nie odrywając od siebie wzroku założył frak i cylinder. Na koniec, ze smutkiem, zawiązał maskę. Przedstawienie czas zacząć. Po drugiej stronie lustra Roksana tuszowała rzęsy. Maleńka kropelka łzy pojawiła się w kąciku i spłynęła po upudrowanej twarzy. Roksana spoglądała na jej trasę. Sięgnęła po rubinową szminkę i starannie wymodelowała usta. Uśmiechnęła się do siebie najgorszym z uśmiechów. Na sygnał dany przez Gustawa ściany przebieralni rozsunęły się. Mężczyzna odwrócił się i zszedł po wielkich schodach na salę sądową. Prawnicy zajmowali miejsca na chórze. Trzy Erynie kończyły pleść białą stułę. Panna Młoda szła przez środek sali. Suknia była taka sama : tors obleczony białym, wyszywanym srebrnymi nićmi gorsetem, który stanowił jedną całość z falbaniastą spódnicą. W tej chwili rozsunęło się lustro i ich oczom ukazała się Roksana, jak zwykle w rubinowej sukni. Ręce miała uniesione ku górze, głowę odrzuconą do tyłu. W tej pozie zeszła na dół i zajęła miejsce przy Gustawie. Panna Młoda dołączyła do Pana Młodego i razem podeszli do katedry. - Zebraliśmy się tu po to, by zerwać święte przymierze zwane małżeństwem łączące dwoje ludzi – zaczęła Roksana. – Ja będę waszą mistrzynią ceremonii! - Czy nie chcesz być już dłużej zaślubiona temu oto mężczyźnie? – zadał pytanie Pannie Młodej Gustaw. - Tak. - A czy ty nie chcesz być już dłużej mężem tej oto kobiety? - Tak. - Ogłaszam zatem wasz związek za nieważny! Erynie podały Gustawowi stułę. Obwiązał nią ręce Państwa Młodych, a Roksana przecięła ją wielkimi nożyczkami. - Możecie się rozejść! Państwo Młodzi odwrócili się do siebie plecami i opuścili salę sądową różnymi drzwiami. Gustaw wziął Roksanę za rękę i podniósł do góry. Z chóru buchnęły oklaski. Kolejna wygrana sprawa! A oni ujęli się w pierwszym trzymaniu poloneza i wyszli. Klaudia leżała na łóżku z twarzą ukryta w poduszce. W ręku ściskała telefon komórkowy. Na ekraniku jeszcze widniała wiadomość tekstowa od Mamy: „już jesteśmy po”. Cały świat się rozsunął i utonął. Leżała samotnie przy jedynej pozostawionej ścianie. Poza nią panowała niezgłębiona Pustka. Być może coś wśród niej było, ale Klaudii nie chciało się wstawać i sprawdzać. Miała dosyć chodzenia. Nie chciała nikogo spotkać. Cisza panująca wokół była kojąca, ale równocześnie nie do wytrzymania. Powinno się coś dziać. Sufit powinien spaść, podłoga rozkruszyć. Tymczasem sufit gdzieś zniknął, a o podłodze lepiej nie wspominać. Na łóżku było bezpiecznie. Na łóżku panował Bezruch i Zatrzymanie. Wiedziała, że kiedyś w końcu będzie musiała wstać i zmierzyć się z tym, co czeka ją poza Pustką. Zmierzyć i przegrać. Nie widziała innej możliwości. Usłyszała kroki. Nie miała ochoty nikogo oglądać, zwłaszcza ze swojej rodziny. Odwróciła się w stronę swojej przyjaciółki ściany i zatopiła w niej wzrok. Choćby nie wiadomo co się zdarzy, nie odezwie się. - A ty ciągle w łóżku? – usłyszała głos Roksany. Postanowiła wytrwać w swoim postanowieniu. Być może Rubinowa Dama nie należała do rodziny, ale skoro Gustaw

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych