Spotkanie
Mały fragment większego tekstu, jednak chyba broni się również jako małe opowiadanie. Może nieco przesłodzone chwilami.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Noc była bardzo ciemna i bardzo gorąca. Dawid otworzył oczy i przez chwilę zastanawiał się czy jeszcze śpi czy może już się obudził. Zza otwartych na oścież okien dobiegało jedynie jednostajne skrzypienie świerszczy. Ciepłe powietrze delikatnie gładziło firanki, które falowały niczym dwa duchy zawieszone pod sufitem. Usiadł na skraju łóżka i stopami dotknął miękkiego dywanu. Jego nogi znalazły się w lekkiej poświacie światła jakie przebijało się przez oszklone drzwi. W kuchni na dole ktoś stukał naczyniami. Każdy człowiek zakłóca ciszę w swój własny i niepowtarzalny sposób. Wystarczy mieć dobry słuch żeby poznać kogoś bez otwierania oczu. Dawid miał dobry słuch i dlatego siedział w bezruchu zupełnie spokojnie. To było stukanie miłe dla ucha, jakby część egzystencji. Coś jak tykanie zegara. Gdy go zabraknie, pustka ciszy wydaje się nie do zniesienia. Dlatego słuchał tych dźwięków z przyjemnością. Położył się w poprzek łóżka rozrzucając ramiona najszerzej jak mógł. Patrzył przez okno na czubki drzew, które nieruchomo stały obok domu. Było na tyle ciemno, iż wokół widział tylko kształty wyprane z kolorów. I tylko firanki trupio blade odcinały się od otoczenia niczym niespokojne myśli w niedzielne popołudnie. Która była godzina? Nie wiedział dokładnie. Środek nocy. Może coś koło drugiej, może nieco wcześniej. Wiedział tylko, że jest potwornie gorąco. Był w samych spodniach od piżamy, ale jego skóra pokryta była kropelkami potu. Dźwięki na dole zamilkły, klapnął przełącznik od światła i w ciszy rozległy się odgłosy kroków. Najpierw stłumione na podłodze na dole, potem dudniące na schodach, a następnie niemal niesłyszalne na grubym, miękkim dywanie piętra. Dawid odwrócił głowę w kierunku drzwi, a te po chwili uchyliły się bezszelestnie. - Nie śpisz? – zapytała siadając na skraju łóżka. - Nie. Coś mnie obudziło.... Pokiwała głową. Dotknął jej pleców, a ona spojrzała na niego. Przez parę chwil patrzyli na siebie. - To chyba przez to, że jest tak gorąco – powiedział w końcu – A ty? Poszłaś się czegoś napić? - Tak. - Chyba też pójdę. Zaschło mi w gardle. - Przyniosłam ci – powiedziała podając mu szklankę – Nie musisz chodzić. Spojrzał jej w oczy. - Dziękuję. Ale skąd wiedziałaś, że nie śpię? - Czułam, że się obudzisz. Uśmiechnął się. Usiadł obok niej i wziął duży łyk wody. Ich nogi dotykały do siebie. Ona
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Quasar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…