Stary człowiek
To moja pierwsza publikacja. Ciężko jest sie odsłonić. Czekam na komentarze, ale proszę o miłosierdźie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Stary człowiek stał samotnie w ogrodzie. Opierał się o drzewo, które kiedyś sam posadził. Dobrze to pamięta, przecież to było tak niedawno. Dokładnie tydzień przed narodzinami jego córki. Kiedyś była tu też piaskownica..., ale dzieci tak szybko rosną. Kiedy ma się tyle lat co on życie nie dzieli się według kalendarza lecz wydziela się w nim pewne etapy. On także tak postrzegał swoje. Wyróżniał dwa duże etapy: życie przed poznaniem tej kobiety i życie z nią. Ten ostatni dzielił na wiele mniejszych: czas przed narodzinami dzieci, po ich narodzinach, kiedy dzieci dorosły, kiedy zaczęła towarzyszyć mu laska,... Pamiętał każdy z tych etapów. Przywoływał wspomnienia jak slajdy. Widział jak pierwszy raz wyszła z pociągu z dużą torbą na ramieniu, z roztrzepanymi włosami, w jej oczach było widać zmęczenie. Dreptała przygnieciona ciężarem bagażu. Poczuł wtedy, że ją zna, że od dawna istnieje w jego wyobraźni, miał nieodparte wrażenie, że codziennie w swoim umyśle słyszy jej głos i słowa... Słowa dobre, zabawne, kojące... I ten uśmiech, którego jeszcze nie widział, a już tak dobrze go znał. Nie mógł wówczas inaczej postąpić... poszedł za nią. Czasy kiedy mieli tylko siebie nawzajem. To jak przynosił jej konwalie chyłkiem zrywane z cudzych ogródków. Pamiętał też jak poprosił ją, aby przy nim została. Tak bardzo jak wówczas nie bał się jeszcze nigdy. I choć był pewien odpowiedzi ciągle się bał, że w ostatnim momencie dotrze do niej, że on może jej ofiarować tylko siebie, a to będzie mało... Widział jak pierwszy raz przekroczyli próg zniszczonej chałupy z zachwaszczonym ogródkiem. Jak wspólnie malowali ściany, kłócąc się o ich kolor... Ściany w domu do tej pory malowane są na biało. To jak kochali się w każdym pomieszczeniu ich nowego domu, w którym stukały okna i trzeszczały schody. To jak niesamowicie piękna była z dużym brzuchem, nabrzmiałymi piersiami i spuchniętymi nogami. Jaki on był wtedy dumny... Kiedy patrzył na nią jak zasypiała w bujanym fotelu trzymając dziecko na rękach czuł... Nie, chyba nie potrafił opisać co wtedy czuł. Pamiętał jak jechali do szpitala, gdy córka nagle zemdlała w szkole i rozbiła sobie głowę o posadzkę. Biegnąc szpitalnym korytarzem trzymali się za ręce... Widział jak do jego domu wszedł mężczyzna, którego przyprowadziła jego mała, dorosła już dawno córka. Jak bardzo go wtedy nienawidził... Dzień, w którym jego syn oświadczył mu, że będzie dziadkiem w jego pamięci łączy się z dniem kiedy pierwszy raz wziął wnuka na ręce. Miał wtedy tak ogromną ochotę płakać... Wiele dni, masa wspomnień, wszystko jakby wczoraj... Zabawne, gdy wspomina te wydarzenia w slajdach jakie przywołał nie było żadnego złego obrazu. A przecież i takie chwile były w jego życiu. Wszystkie kłótnie, milczące dni, zgryźliwe słowa i spojrzenia tak mocno zatarły się w pamięci, że teraz ich nie dostrzegł.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil PannaPiotr
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…