Wróć do katalogu

Stowarzyszenie nieumarłych poetów.

Mroczne opowiadanie o wąpierzach .Dla miłośników Izy Szolc. Poprawiłem literówki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

diejdabliuajti, opublikowano , 9 min czytania, 3,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W pokoju panowała nieprzenikniona ciemność. Jednak On widział wszystko.Dzięki zdolnosci w jaką wyposażyła go matka natura mógł nie tylko zostać niezauważonym ,ale także zobaczyć stojacy koło łóżka stolik i nie przewrócic go,nie czyniac tym samym zbędnego hałasu. Ostrożnie podszedł do posłania, uważając również na psa leżącego obok łóżka swojego pana. Zwierzę nadstawiło uszu poczym otworzyło ślepia i uniosło łeb. Spojrzenie czworonoga zawsze wzbudzało w nim skrupuły. Wiedział jednak,że nie może mieć takich wyrzutów ,przynajmniej ni dzisiaj .Nie teraz. Pies stęknął cicho,z jego oczu wyczytać można było,że wie co go czeka. Postąpił kilka kroków w stronę zwierzęcia i ukucnął przy nim."Przepraszam,nic osobistego...,ale sam rozumiesz"-pomyślał i był pewien ,że-jak teraz zauważył owczarek-zrozumiał.Delikatnie położył palce na psim karku. Ścisnął mocno. Kręgi szyjne czworonoga pękły z cichym trzaskiem. Dzięki wyostrzonemu słuchowi,kolejnemu prezentowi natury, słyszał jak psie serce pompuje krew coraz wolniej,aż w końcu cichnie na zawsze. Przypomniało mu się pewne epitafium. Napisał je kiedyś człowiek którego największą miłością był jego spaniel, imieniem Bosman: "Tu obok Złożono szczątki tego, Który posiadał Piękno bez Próżności, Odwagę bez Okrócieństwa I wszystkie cnoty człowieka bez jego Wad Ta pochwała byłaby czczym pochlebstwem Nad prochami ludzkimi, Wszelako słusznie się ona należy pamięci Bosmana,Psa." Bosman.Tak w myślach nazwał to zwierzę.Przestał przejmować się psem.Pozostało jeszcze to po co się tu zjawił. Podszedł bliżej łóżka. Przechodząc obok stolika spostrzegł na nim ramkę ze zdjęciem .Znowu odezwała się jego ludzka natura. Ciekawość przemogła powagę misji.Spojrzał na fotografię.Stali na niej mężczyzna i kobieta.On,prawdopodobnie szatyn lub przynajmniej "ciemny " blondyn,ona z pewnością blondynka.Widział,chociaż nie mógł dokładnie określić szczegółów.Uśmiech goszczący na ich mlodych, dwudziestokilkuletnich twarzach przypominał mu czasy jego miłości i podbojów .Dziś już nie mógł kochać, nie potrafił czy zabroniono mu, to nie było ważne.Ważne było to, że od dawna nie obdarzył nikogo takim uczuciem. Ale nie zdjęcie najbardziej zwróciło jego uwagę. Tuż obok ramki leżała książka. Dzięki temu, że oczy coraz bardziej przyzwyczajały się do mroku widział, że książka oprawiona była w czarną skórę na której złotymi literami wytłoczony był tytuł:"The Vampyre",a powyżej, również złotą czcionką wypisane było imię i nazwisko autora - John Polidori.Tym razem wspomnienia okazały się nie tak przyjemne jak poprzednie, ale i nie tak bolesne. Gdyby w pokoju był jeszcze ktoś mający podobne do niego zdolności, niewątpliwie dostrzegł by powoli unoszące się kąciki ust - stopniowo rysujący się uśmiech. Postarał się i spiął w sobie,żeby wymazać wszystkie dotychczasowe zdarzenia jakie miały miejsce w tym pokoju. Stanął koło łożka i powoli podniósł kołdrę, jednak opuścił ja tylko do klatki piersiowej mężczyzny .Spojrzał na szyję młodzieńca ,pod skórą pulsowala tętnica, a On slyszał jak szumi krew przepływająca przez nią. Czuł tez jej zapach; słodkawy, trochę mdlący. Patrzył na człowieka ze smutkiem, może trochę z zawiedzeniem , wiedział,że jak kolwiek będzie się dzisiaj starał nie spróbuje dzisiejszej nocy posoki. "Szkoda" - pomyślał po czym przykrył dłonią suche, na wpół otwarte usta śpiącego mężczyzny. -Wstawaj-szepnął-tylko nie krzycz bo przekręcę rękę. Młodzieniec otworzył oczy.Na widok upiornie wyglądającego intruza jego powieki tak odsłoniły gałki oczne,że wydawać by się mogło ,że zaraz wyjdą z orbit. -Cicho!-odezwał się ponownie obcy-nic ci nie zrobię ,tylko bądź cicho!Rozumiesz?! Chłopak pokiwał głową na znak potwierdzenia. Nieznajomy podniósł mokrą od potu mężczyzny dłoń, wytarł ją i przyłożył palec do ust.Poczuł zapach potu. Bardzo rzadko miał okazję wąchać coś takiego.Sam nie pocił się od bardzo, bardzo dawna.Kolejne błogosławieństwo Gaii. Osobnik leżący na łóżku uniósł głowę i wsparł się na łokciach. Oczy jeszcze nie przyzwyczajone do mroku błądziły w poszukiwaniu nowoprzybyłego gościa.Mężczyzna domyślał się kim jast intruz.Za dużo czytał o takich jak On. Wiedział jednak

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych