Wróć do katalogu

Strach

Uważacie,że dobrze znacie swoich sąsiadów?Nawet tych najspokojniejszych??No cóż nie bądźcie tego tacy pewni...

Maaagda, opublikowano , 4 min czytania, 2,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znacie to uczucie?To kiedy przeszywa was zimny dreszcz a ciało jakby drętwieje?.....Jesteś sam w domu?Czujesz ciarki na plecach?Odwróć się i sprawdź co się za Tobą czai..teraz już wiesz,że chodzi o STRACH.

Romuald był siwiejącym starszym panem,na ogół nie różniącym się niczym od swoich sąsiadów.Co dzień rano szedł do kiosku po gazetę,przycinał żywopłot,podlewał kwiaty.Każdy mieszkaniec osiedla wiedział,że Romuald jest domatorem,ceni sobie spokój i ciszę.Ale nie każdy wiedział co tak na prawdę dzieje się za drzwiami domu w którym mieszkał. Było szare jesienne popołudnie,gdy starszy pan postanowił przyrządzić sobie swój ulubiony przysmak jakim był gulasz według specjalnego przepisu jego żony.Pogwizdując melodię niedawno zasłyszaną w radiu skierował się w stronę lodówki.Rażące światło z jej wnętrza wypełniło pokój.Romuald już miał sięgnąć po słoik gdy zobaczył coś co spowodowało u niego fale mdłości.COŚ ruchliwego o jasnoróżowej barwie..wstrętne robaki przypominające skręcone jelita wiły się na przestrzeni całej lodówki.Jego ciało pozostawało w dziwnym odrętwieniu,cały dom wypełnił jego przeraźliwy,histeryczny krzyk.Rzucił się do ucieczki,wybiegając z domu stanął oko w oko z listonoszem.-TTTTAAAAaaam jeest...-nie mógł wydusić z siebie słowa.Listonosz zmierzył sąsiada bacznym wzrokiem,pierwszy raz był świadkiem innego niż spokój zachowania Romualda. -Proszę się uspokoić. -TTTTo tamm jeeest!!! Listonosz pewnie wszedł do domu.Jego wzrok padł na otwarta lodówkę,bez zastanowienia poszedł w jej stronę.-Nieee!-krzyknął Romuald. Ale listonosz juz przy niej był.-Oooo,widzę,że sznowny pan jest również zwolennikiem bigosiku. Staruszek podbiegł w jego stronę i zajrzał do lodówki-ani śladu robactwa.-Ale,ale-zaczął się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych