STRACH NA WRÓBLE
(NIE JEST TO KOLEJNA CZĘŚĆ BATMANA) morderstwo, zemsta - jak zwykle.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
13.02.1998
John Marshall jak zwykle wracał do domu z zakupów po pracy. Otworzył drzwi kluczem. W domu panowała grobowa cisza i był okropny przeciąg. Położył zakupy na stole w kuchni i poszedł do sypialni. Okno było otwarte na oścież. Lustro było pęknięte i zakrwawione. Na łóżku nikogo nie było. Leżała tam tylko mała paczuszka z białym proszkiem. Drzwi do łazienki były otwarte. Widać było nogi. John wyciągnął z szafki swojego magnum i wszedł do łazienki. Na ziemi leżała jego żona z pięcioma dziurami po kulach. Ręce miała przywiązane żyłką wędkarską do kranu. John złapał za telefon i szybko zadzwonił po policję.
Przyjechali po pięciu minutach. Zabrali kobietę i Johna. Na policji opowiedział o wszystkim. Kazali mu czekać.
17.02.1998
Do domu John’a przyszła policja z dobrymi wiadomościami. Mordercami okazała się szajka psychopatów, którzy tydzień temu uciekli z azylu. Do tego John ich tam zamknął. Był on bowiem prawnikiem. Policja miała pilnować John’a dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jednakże John oprócz tego, że był prawnikiem miał inne hobby. Lubił straszyć. Jak był mały robił nieszkodliwe żarty. Kiedy miał piętnaście lat przestraszył tak łobuza szkolnego, że przez miesiąc nie przychodził do szkoły. Na bal przebierańców ubierał się albo w strój śmierci albo w stracha na wróble. John wyciągnął z szafli magnum. Podszedł do policjanta i przyłożył mu lufę do głowy. Kiedy ten oddał mu pałkę i swój pistolet z tłumikiem przyłożył mu go do skroni i strzelił. Policjant padł na ziemię w kałuży krwi na ziemię. Kiedy zza rogu wyszedł drugi. John jednym strzałem przestrzelił mu głowę. Wszedł na strych i wyciągnął stary słomiany kapelusz i ręcznie szytą maskę. Założył obie te rzeczy i zszedł na parking gdzie wszedł do samochodu i odjechał.
Wieczorem około 23.00 podjechał pod komendę policji. Akurat jakichś dwóch grubasów siedziało w samochodzie w jadło pączki. John założył na magnum tłumik, wyszedł z samochodu i zabił obu policjantów. Potem otworzył bagażnik. Było tam pudełko pączków. Pięć par kajdanek, siedem pałek, AK 47 i luneta. Zabrał karabin i lunetę. Wszedł na komendę. Zabrał z gabinetu komendanta akta tych psychopatów.
21.02.1998
Jednego z nich znalazł w barze „Moonlight”. Siedział i pił piwo…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SLIPKNOT
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…