Strajk
Witam! Zapraszam na moje portfolio gdzie znajdują się inne nie promowane opowiadania. Zachęcam do ocen i wypowiedzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Strajk w fabryce konserw mięsnych „Rewitalizacja” trwał już trzy tygodnie. Nie był to jednak zwykły strajk, do jakich prezes Kominek przywykł w swej wieloletniej karierze. Jego doświadczenie obejmowało czasy, w których jeszcze, jako towarzysz Kominek prowadził zaciętą walkę na odcinku „wyżywienia i zaopatrzenia” z „reakcyjnym i nieodpowiedzialnym elementem związkowym” sabotującym produkcje żywności z podpuszczenia wrogich służb. Pamiętał także czasy przemian ustrojowych, kiedy rozwydrzona hałastra, której od nagłego dobrobytu we łbach się poprzewracało, domagając się chleba ciskała w niego oraz w budynek dyrekcji firmy jajkami, pomidorami a zdarzyło się nawet, że użyto w tym celu kotletów z zakładowej stołówki, po którym to fakcie prezes dla zapobieżenia podobnym incydentom zmuszony był stołówkę raz na zawsze zlikwidować. Potem były czasy protestów rolników domagających się skupowania ich świń po wyższych cenach. Do dziś prezes zastanawiał się, kto powiedział tym matołom, że do produkcji „Szynki puszkowej ” potrzebne są świnie. Krótko mówiąc biznesowa kariera Kominka obfitowała w różnorakie doświadczenia, w których bieżąca sytuacja nie mieściła się niestety w żaden sposób.
Dwa miesiące temu zapobiegliwy prezes poprawił sytuację finansową firmy zwalniając większość załogi na miejsce której zatrudnił pięćdziesięciu nowych pracowników ściągniętych z dalekich Chin. Teoretycznie posunięcie było słuszne. Każdy z nowych pracowników pracował za dziesięciu ciesząc się z dniówki, której równowartość stanowił woreczek ryżu, i kłaniał się w pas odbierając wypłatę. Niestety pojawiły się problemy. Z niewiadomych przyczyn w fabryce wybuch strajk i produkcja stanęła. Zaczęło się od tego, że niejaki Zao Lee Pong złożył na ręce dyrekcji pismo. Pechowo ani prezes ani nikt w firmie nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co znaczą ciągi tajemniczych wzorków, jakimi upstrzona była kartka. Żaden też z nowo zatrudnionych pracowników nie wykazywał znajomości języka polskiego, angielskiego czy jakiegokolwiek innego umożliwiającego porozumienie się z załogą. I mimo usilnych starań nie udało się dotrzeć do nikogo, kto potrafiłby tę zagadkę rozwikłać. Należało jednak działać. Podejrzewając ze nowi pracownicy założyli związek zawodowy i zamierzają wysuwać szkodliwe roszczenia, prezes podjął działania dyscyplinarne, których efektem było kilka kolejnych tajemniczych pism po wręczeniu których produkcja ostatecznie stanęła, co potwierdziło obawy Kominka. Rozpoczęła się energiczna walka z załogą.
Po trzech tygodniach usilnych starań udało się wreszcie znaleźć człowieka który potrafił rozwiązać ów przedziwny chiński rebus. Zasiadłszy wygodnie w fotelu prezes sięgnął po teczkę, w której wraz z oryginałami znajdowały się tłumaczenia wręczonych przez załogę pism i pogrążył się w lekturze. Treść pierwszego pisma byłą następująca:
„Szacowny Panie Dyrektorze. Jesteśmy bardzo szczęśliwi mogąc pracować w Pańskim pięknym kraju.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vodayo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…