Sumienie - instytucja całkowicie bezpartyjna
Absurd, nonsens i wszystko, co z tym związane ;P
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Dzień dobry. - Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - Chciałabym napisać książkę, której nie można sfilmować. - Rozumiem. Skontaktuję panią z Wydziałem Książek Nie Do Sfilmowania. Proszę zaczekać, za chwilę się ktoś zgłosi. - Dziękuję. - Przepraszam, mogę o coś zapytać? - Bardzo proszę. - Po co pani chce napisać książkę nie do sfilmowania? To zupełnie nieopłacalne. - Właśnie dlatego. - Aha, z całym szacunkiem, nie wydaje się pani że bycie niezależnym pisarzem w dzisiejszych czasach to mit? Wszystko można kupić, to tylko kwestia sumy. - Ależ ja uwielbiam pieniądze. Bardzo bym chciała je zdobywać i mieć ich kupę. - Nie rozumiem. - Wcale nie uważam, żeby filmowanie książek było głupie. Sama chciałabym, żeby ktoś wykupił ode mnie prawa do sfilmowania. - Po co więc pisać książkę nie do sfilmowania? - Każdą książkę można sfilmować. Nie jest to nawet trudne. Nie trzeba się wysilać nad wymyślaniem kolejnych dialogów i scen. Wszystko już zostało napisane. Wystarczy tylko znaleźć aktorów i zorganizować resztę. - Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale po co pani więc dzwoni do Wydziału Książek Nie Do Sfilmowania? - Właśnie po to, żeby pani uświadomić, że funkcjonowanie takich urzędów jest bez sensu. - I co mi z tej wiedzy? - Zagłosuje pani inaczej w następnych wyborach. - Czy pani prowadzi kampanię wyborczą? Przecież do wyborów jeszcze półtora roku! - Moja instytucja jest zupełnie bezpartyjna. - Ach, więc to kandydat niezależny? - Żaden kandydat. - Więc kto? - Niech się pani dobrze zastanowi, kto może robić pani żart. - Czy pani dzwoni z radia? O Jezu, wygrałam coś? Kto mnie wkręca? Czy to ciocia Manuela? W zeszłym miesiącu zrobiłam z niej idiotkę na bankiecie u Joanny. - Pani nie będzie śmieszna. Z całym szacunkiem, nie interesują mnie pani sprawy prywatne, a tym bardziej towarzyskie. - Słucham? Kim pani jest? - Jestem głosem pani sumienia. Jeśli pani będzie rozsądna, weźmie pani siekierkę i rąbnie nią w łeb…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil holy truth
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…