Wróć do katalogu

supermarket

z cyklu absurdalnych powiedzeń..rozłozonych na czynniki pierwsze

Cashmir, opublikowano , 4 min czytania, 3,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sobota. Supermarket. Zakupowe godziny szczytu. Dział obuwniczy. Nie zauważona zatrzymałam się za znajomym małżeństwem, wahałam się czy nie przywitać się z sąsiadami, ale stojąc tuż obok słyszałam ich rozmowę, okazała się bardziej wciągająca, niż rozmowa z nimi. - No, kochanie, albo rybki, albo akwarium! - Albert nie chciał dać za wygraną, ale Malina upierała się przy wybranych butach. Zerknęłam na buty i przyznałam Malinie rację. Czółenka były godne pożądania i ruiny finansowej. - Zakupy trzeba planować racjonalnie, a nie kierować się kaprysami! Powiedziałem ci, albo rybki, albo akwarium! Malina popatrzała na męża zdziwionym i trochę nieobecnym wzrokiem. - A na co mi rybki bez akwarium? - spytała nie bez racji, a ja w duchu znów ją poparłam. To chyba taka kobieca solidarność. - Ojej! Przecież to takie powiedzenie! - Albert zirytował się. - Ale całkiem nielogiczne! Rozumiem jeszcze samo akwarium, można tam włożyć myszy, królika nawet jaszczurkę, ostatecznie można kwiatki posadzić! - Malina uparła się dojść sensu powiedzenia. - Daj już spokój! - Albert najwyraźniej tracił cierpliwość. - No zaraz! Ale sam powiedz, gdzie tam jest sens? - Malina ciągnęła temat. - No może i nie ma! Ale jakie to ma znaczenie? Rozmawiali już podniesionymi głosami i nie tylko ja podsłuchiwałam. Kłótnia wisiała w powietrzu. Powód był poważny. - No, ale po co ci same rybki, do tego jeszcze akwariowe? - Malina była uparta - O rany! Nie wiem po co mi same rybki! Chcesz to możesz je sobie usmażyć i zjeść! - odparował żonie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych