Syderyt
Zabawy z eldritchowskim horrorem. Inspirowane prozą R.W. Chambersa, cyklem snów Lovecrafta i kilkoma detalami zaczerpniętymi z pobocznych źródeł. Bardziej szkic niż coś konkretnego, na pewno nie tym momencie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}...uuHl-Jun, martwe uuHl-Jun. Zapomniany miastoport nad morzem Thi, powszechnie uznany za opuszczony odkąd zgasł płomień toczący tamtejszy księżyc po niebie. Miasto-zwłoki, którego nie odwiedza już nikt, które zdziczali mieszkańcy morza uznali za przeklęte. Nawet wiatr omija martwe uuHl-Jun, perłę w rozkładzie i ostatnią kolonię.{/i} - "Almanach zewnętrznych gwiazd", autor nieznany.
Nigdy nie był w stanie przypomnieć sobie jak się tu znalazł. Nie pamiętał bramy, przez którą mógł przejść żeby dostać się do miasta. Budził się już idąc, przed siebie, bez celu i kierunku. Zmieniało się tylko miejsce, od którego zaczynał, a przynajmniej tak mu się wydawało. Niektóre noce bywały jeszcze spokojne; zasypiał i budził się w swoim łóżku. Z czasem coraz częściej znajdywał się gdzie indziej. uuHl-Jun wzywało go do siebie, ściągało przez gwiazdy, z jednego końca otchłani w drugi, jeśli przyjąć że otchłań gdzieś się kończyła.
Szedł popękanym chodnikiem, który wydawał się nie mieć końca, ułożonym z heksagonalnych płyt spośród których gdzieniegdzie wystawały łodygi roślin mieniących się nienazwanymi jeszcze kolorami. Mijał zaniedbane, kruszące się wille, powoli obrastające już mchem. Na wpół wyrwane lub wygięte ogrodzenia. Syderytowe anteny na dachach cicho szumiały zbierając resztki pyłu sypiącego się z martwego księżyca.
Horyzont istniał wedle kaprysu miasta. Widoczne w oddali kopuły budynków dzielnicy świątynnej w oka mgnieniu zastępowało przykryte żółtymi chmurami niebo, zza których…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hircyn
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…