Wróć do katalogu

syrenka 3 nowy początek

ogniska już dogasał blask, a wtedy...

freseropublikowano 3 stycznia 20169 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ogniska już dogasał blask, a spotkanie po latach dobiegało do końca. Mimo, że trwały jeszcze wakacje, to noce były zimne i nieprzyjemne. Księżyc świecił bladym licem na zebranych ludzi na leśnej polanie, w oddali majaczyły się blokowiska. Z zadeklarowanych trzydziestu osób z dawnej 8 drużyny harcerskiej i z zaprzyjaźnionej siódemki, przyjechało zaledwie dziewięć osób. Nawet główny organizator i pomysłodawca Piotrek Kowal zabrał się już po dwóch godzinach. Z piskiem opon zajechała suwem po niego żona i nie było dyskusji. Przed laty zaczęło się psuć, gdy wcześniejszy drużynowy Marcin poszedł na studia. Potem rezygnowały kolejne osoby, a duch nowopowstałego kapitalizmu wskazywał, że zethape to przeżytek. Dwadzieścia lat wystarczy, żeby ze zgranej paczki zrobiły się całkiem sobie obce osoby. Nie pomogły polubienia masowo zamieszczanych zdjęć i życzenia urodzinowe, na popularnym portalu społecznościowym. Chociaż organizacja spotkania trwała ponad dwa miesiące, to i tak połowa z ludzi wykręciła się tłumacząc, że nie mają coś innego, ważniejszego do roboty. Kowal na dzień dobry podziękował za przybycie, przekazał pozdrowienia od kilku osób z kraju i za granicą, tych co nie mogli ponoć przyjechać. Potem były wspominki o tych co odeszli. Jeden zapił się na śmierć, a drugi mimo, że się udał przeszczep szpiku, to umarł tydzień później na infekcję. Gdy smutna atmosfera się zagęściła, na scenę z wódką wkroczył Bogdan. Piotr napił się z innymi, dla towarzystwa, ale wiedział, że za złamanie zakazu, dostanie mu się w domu. Zbliżała się dwunasta, kiełbasa leżała prawie nietknięta, gdyż z pozostałej siódemki jakoś nikt nie miał na nią ochoty. Trzy dziewczyny, co zostały, kiedyś dobre kumpele, teraz nie mogły znaleźć wspólnego języka. Hela wyrwałała się z domu i zostawiła córkę u matki, bo na ojca dziecka nie miała co liczyć. Bardzo brakowało jej starych znajomych, w szczególności wciąż czuła się harcerką i miała nadzieję, że latorośl pójdzie także śladami prababki. Chociaż babcia Heleny nie żyła od kilku lat, to wciąż słyszała jej opowieści, jak to w Szarych Szeregach, jako sanitariuszka uratowała swoje i życie męża. Podobno, gdy dziadek Lutek, był ciężko ranny w czasie boju o Sródmieście, to ta sama jedna w obronie zastrzeliła esesmana. Fela niedawno zrobiła specjalizację radcowską i przyjechała tylko dlatego, bo miała nadzieję, że przyjdzie jej miłość z ostatniego obozu. Straciła wianek z zastępowym Arkiem, który jak do tej pory ten uporczywie jej unikał i nie odpowiadał na telefony. Ela natomiast przez niezdiagnozowanego Hoshimoto, z trudem zdała maturę, a teraz wegetowała na skraju ubóstwa, pracując na kasie w biedrze. Bartek, rozweselał towarzystwo cytatami z Seksmisji, i nawet mu się to udawało. Lecz tylko z pozoru, bo nie chcieli mu robić przykrości, gdyż dowcipy były te same, co kiedyś. W każdym razie jedyną zaletą Bartka było to, że umiał grać na gitarze. - A wiecie, że właśnie tu, rok temu, w tym miejscu zamordowano tu jednego… - towarzystwo próbował obudzić i rozruszać Jacek, zwany przez innych gawędziarzem, bo gadał za dużo i często bez sensu. - Skończ, gadać o takich nieprzyjemnych rzeczach… - Tomek próbował go zgasić, bo ten wyraźnie zapomniał, że za zabójstwo był skazany kuzyn Eli. - A mózg, to się rozprysł… - do podpitego Jacka doszło, że popełnił fa-pa. - Przestań! – Ela krzyknęła i wstała. – Bawi cię to!... Odwróciła się na pięcie i odeszła nerwowym krokiem w zarośla. - No kurwa, super. – Skwitował Bogdan, który próbował wymusić na towarzystwie kolejną kolejkę. - Eeee, przepraszam, zapomniałem… - zmieszany Jacek wypił trzymany kieliszek. Przez chwilę zdawało mu się, że Hela puszcza do niego oko. Sytuację próbował ratować Bartek, złapał za gitarę i zgrał parę znajomych akordów i zaczął śpiewać. - Kiedy nadejdzie czas… Dołączyła się Felicja. - Zwabi nas ognia blask. - Na polanie gdzie króluje… - tu przerwali, bo w zaroślach z drugiej strony, gdzie zniknęła Elżbieta, zaczął się ktoś gramolić i zbliżać w ich stronę. - Elka, przestań się wygłupiać! – Helena

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych