Wróć do katalogu

Szansa - część 4 (Kres długiego dnia)

Zakończenie historii Todda.

kenny-fan, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siedzieli we trójkę na zielonej ławce. Rdzawe, złote i ogniste drzewa falowały kokieteryjnie, usiłując skłonić nieśmiałe wrześniowe słońce do pożegnalnego pocałunku. Delikatne cirrusy, niczym białe kreski nakreślone pędzlem utalentowanego malarza, podkreślały doskonały błękit nieba. Pomiędzy chmurami przesuwał się powoli hałaśliwy klucz wędrownego ptactwa, odlatującego w poszukiwaniu własnego Raju. Wąskimi alejkami parku przewijały się szare, bezimienne twarze, śpieszące do swoich zwyczajnych, bezbarwnych zajęć. Sprawnie omijały spadające kaskadami liście, aby nie spowolniły ich pędu za pustym szczęściem. Kaczki, które pluskały się beztrosko w stawie, były wolne od wszelkich egzystencjonalnych problemów. Czekały tylko łakomie na smakowite kąski rzucane im przez starszą kobietę w brunatnym płaszczu. Todd spoglądał na to wszystko obojętnie, zanurzając się w przepastnych głębinach swojego umysłu. Dzisiaj wyjątkowo zajmował miejsce pomiędzy swoimi przyjaciółmi. Rozłożył się wygodnie, wyciągając długie nogi na jasny żwir głównej alei. Ręce, ułożone na oparciu ławki, obejmowały niezobowiązująco jego kompanię. Todd poruszył nieznacznie palcami, upewniając się, że oni są tam naprawdę. Czoło mężczyzny przecięła głęboka bruzda. -To takie dziwne... - odezwał się w końcu. -Co? - zapytała Rebel, patrząc na niego łagodnie. -No wiesz... - gubił się w labiryncie słów - Że jestem tutaj z wami i w ogóle... -To był dziwny tydzień - odpowiedziała, opierając brodę na dłoni. Jej twarz przyozdobił tajemniczy uśmiech, wobec którego osławiony grymas Mony Lisy byłby jedynie bladym cieniem kobiecego piękna. -Nigdy więcej! - dodał z przekonaniem Jimmy, wydymając wargi - Przez całe długie siedem dni nie piłem i nie paliłem, że o ćpaniu nawet nie wspomnę! - roześmiał się dźwięcznie - No i trochę się bałem... - dziecinnym gestem wtulił twarz w rękaw kurtki Armstronga. Todd popatrzył na niego z czułością. Właśnie za to tak go kochał. Pocałował Jima w czoło i przytulił mocno do siebie. Rebel westchnęła, patrząc niewidzącym wzrokiem w stronę kaczek łapiących chciwie kolejne chlebowe kulki. -Wszyscy się baliśmy. Bardzo. Przeżyliśmy prawdziwe piekło. Na szczęcie, wszystko skończyło się happy endem.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych