Wróć do katalogu

Szczyl i reszta

Opowieści Śmietnikowe - część II

RockHard, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Do tego zaznaczenia.- tak powiedział stary i podstawił Szczylowi plastikowy kubek bez mała pod sam nos. Kubek faktycznie miał zaznaczenie , mniej więcej na trzech czwartych jego wysokości. Taka mała kreseczka. Szczyl tego wcześniej nie zauważył ; kiedy przychodziło co do czego, lał po prostu ile wlazło i już. Pomimo to nie ruszył się. - Nie usłyszałem "poproszę". - oznajmił. Starszy spojrzał spod oka. - Do tego zaznaczenia.- powtórzył. Podsunął mu kubek pod nos i znacząco weń zapukał. Szczyl westchnął i wyciągnął flaszkę. Stary zarechotał. Poproszę , mruknął. Salonowych manier mu się zachciało , kurwa. Szczyl udał że nie usłyszał. - Do zaznaczenia , Szczyl. - stary wykrzywił twarz / gębę / maskę w imitacji uśmiechu i młodszy posłusznie nalał. Do kreski. Stary nie czekał aż Szczyl naleje i sobie. Przyłożył kubek do ust, westchnął i z radosnym zrezygnowaniem przyjął zawartość kubka. Szczyl był brudnym , cuchnącym i gnijącym podwórkowym filozofem, którego jedyna aktualna wiodąca filozofia sprowadzała się do rozważania metod zdobycia wszelkich dostępnych form alkoholu i upojenia się nim do nieprzytomności - do kompletnej zwałki krótko mówiąc. Nie pamiętał (chwała Bogu) skąd wzięło się to jego przezwisko - i nie chciał za nic w świecie sobie przypominać - niemniej jednak wszyscy z upodobaniem go używali ... i nadużywali. Szczyl to, Szczyl tamto, Szczyl polej , Szczyl spieprzaj ... A jednak posłusznie odbijał nakrętkę , nalewał i pozwalał jeździć po sobie jak po burej kobyle. Z flaszki zazwyczaj zostawało sporo, z kimkolwiek by się jej nie opróżniało , a jak powszechnie wiadomo - czterdzieści procent czegoś jest zdecydowanie lepsze od stu procent niczego. Taką filozofię prezentował Szczyl przed swoimi kolegami od kielicha i był to układ naprawdę wygodny. Mało godny może i mało ambitny - ale wygodny. Stąd właśnie nie chciał pamiętać pochodzenia swojego przezwiska .Wygodne. Flaszka, którą zwinęli ze starym w nocnym sklepie była niezła, naprawdę dobra i mocna . Istniała więc szansa, że stary zwali się już po paru łykach ( tych do kreski rzecz jasna, co Szczylowi było bardzo na rękę ) cała reszta zaś wyląduje w jego żołądku. Potem krwiobiegu, potem zaś ... no cóż, potem zaś wyląduje zapewne w jakimś kącie ale to już tak zwane koszty uzyskania ... Nieważne. Gorzała była pierwsza klasa. No i ten śnieg .... istne błogosławieństwo. W taki wieczór jak dzisiaj żaden upierdliwy cieć nie wyściubi nosa ze swojej cieplutkiej norki żeby sprawdzić czy jakiś kolejny menel nie zafajdał mu klatki schodowej. Każdy względnie normalny człowiek siedzi teraz w domu na dupie, ogląda telewizję , je , pije , pierdzi w fotel albo obmacuje swoją babę. I jest dumny ze swojej normalności. I bardzo dobrze. Apel do wszystkich normalnych : zostawcie takie dni dla Szczyla i jemu podobnych. Klatka schodowa był sucha i ciepła. Dość intensywnie paliła się żarówka pod sufitem, więc Szczyl skwapliwie ją wykręcił. Na chuj psuć taki miły klimat ; ciemność sprzyja przemyśleniom. I stała się ciemność. Kiedy oczy Szczyla przyzwyczaiły się do mroku, zobaczył jak stary nalewa sobie kolejną porcję z flaszki. Klimat klimatem ale trzeba uważać ; flaszka jest na dwóch. Skwapliwie zagarnął ją do siebie i pociągnął prosto z butelki. Alkohol przyjemnie rozszedł się ciepłem po jego wnętrzu. Wszystko się uspokoiło. - Wiesz , myślę ... - zaczął Szczyl i nie skończył. Stary rzucił się gwałtownie w swoim kącie. Zbyt gwałtownie. - Mam w dupie co myślisz. - oznajmił. - Siedź i pij albo spieprzaj. Zagrzebał się po tym oświadczeniu w swojej szmaciarskiej kurtce i pomimo gwałtownych protestów Szczyla, nie odezwał się więcej. - I ja mam cię w dupie . - mruknął w końcu zrezygnowany Szczyl i pociągnął jeszcze raz. Pociągnął solidnie, bardzo solidnie. Kawał burasa z tego starego. Odwrócił się obrażony i nadęty do ściany. Stary spędził pół życia w kryminale. Może więcej. Głębokich wynurzeń, wniosków, przemyśleń nasłuchał się już tyle, że kompletnie nie obchodziło go co ten konkretny ławkowy filozof ma do powiedzenia. Zresztą. Wszyscy oni, zachlani i pogubieni, zaćpani albo po prostu zamotani mają do powiedzenia to samo. Mają do powiedzenia nic. Stary najchętniej

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych