Wróć do katalogu

Szlachetna krew

Moja pierwsza publikacja, nie oceniajcie zbyt surowo : )

MorfeuszQ, opublikowano , 9 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Alertański niż był bardzo rozległą krainą rozciągającą się od Myrtańskich gór aż po rzekę Grahsorie, obszar ten choć należał do państwa Legorii, nie był przez nie wykorzystany z powodu gęstego lasu porastającego cały ten obszar . Nie znajdowało się tu żadne miasto czy nawet wieś , jedynymi śladami cywilizacji były niezbyt liczne karczmy znajdujące się przy bardziej głównych drogach prowadzących poza krainę do większych miast, z powodu braku stacjonującego tu wojska, było to raj dla ukrywających się przestępców oraz bandytów . Księżyc przyświecał teraz wysoko, padając swym światłem na postać pewnie zmierzającą przed siebie, która z dużą prędkością w sposób nad ludzki przemieszczała się zwinnie miedzy gęstymi przeszkodami stworzonymi przez naturę. Wydawało się że postać biegnie z szybkością dorównującą galopie najszybszych koni, przy czym nie zwalniając z niesamowitą perfekcją wymijała każdą przeszkodę nieugięcie zmierzając do swojego celu. W pewnym momencie odbiła się od wystającego korzenia i wyskoczyła ponad korony drzew jakby upewniając się czy biegnie we właściwym kierunku, w tym momencie księżyc mocniej zaświecił na postać. W jego świetle można było zauważyć że jest to mężczyzna wyglądający na około trzydzieści lat, ubrany był w bardzo luźnie leżącą ciemną szatę z szerokimi rękawami i spodniami , całość wyglądała na bardzo drogi wykonany z dobrego materiału strój. Na plecach wisiały skrzyżowane dwie katany, w pewnym momencie postać z powrotem zniknęła wśród morzu drzew. Elodar padł zmęczony na stare drewniane krzesło, po czym napił się niezbyt dobrego piwa przyniesionego przez karczmarza, rozejrzał się po pomieszczeniu, znajdował się tu tylko barman oraz grupka ludzi głośno rozmawiająca przy stole w kącie, za oknem widać było blask pochodni oświetlającej zajazd przed karczmą, dalej była już tylko ciemność okalająca gęsty las. Mimo zmęczenia Elodar był bardzo podekscytowany, już połowa drogi za mną myślał , dotrę do stolicy i po przekazaniu paczki wkupię się w łaski Aronierów, a wtedy przyjmą mnie w swoje szeregi i w końcu będę dostawał poważne zlecenia do wykonania, pokaże jak bardzo przydam się mojej ojczyźnie i co najważniejsze udowodnię że jestem wart noszenia mojego nazwiska. Trochę się rozmarzyłem pomyślał i uśmiechną się do siebie , po czym sprawdził czy reszta osób go nie obserwuje i wyciągną małą zieloną szkatułkę uważnie się jej przyglądał, i nie mógł wyjść ze zdziwienia, coś tak małego jest takie ważne że sam głównodowodzący Aronierów, przekazał mu polecenia do tego zadania. „To najwyższy priorytet” mówił , paczka musi być dostarczona jak najszybciej do stolicy i przekazana w ręce samego kapitana. Przez ostatnie dwa dni podróży spałem tylko dwie godziny , mimo to nie mogę się zatrzymywać tu na dłużej. Zaczą więc kończyć piwo, i w tym momencie poczuł jak dreszcze przetoczyły się przez jego ciało, zatrzymał się w połowie wykonywania czynności jak zamurowany. Wiedział co oznacza to uczucie , instynkt podpowiadał mu że wydarzy się coś złego, od dziecka był szkolony na wojownika, początkowo przez najlepszych prywatnych nauczycieli opłacanych przez jego rodzinę, która to jest znana z tego iż wywodzili się z niej przez wieki najlepsi wojownicy, którzy nieraz zapisali się na kartach historii. Mimo krwi która w nim płynęła, nie był cudownym dzieckiem jak tego wszyscy oczekiwali, sfrustrowani rodzice oddali wiec go do specjalnej szkoły przygotowującej nastolatków do stania się wojownikami, mimo iż do szkoły dostawali się tylko najbardziej obiecujący młodzi ludzie, to z jego korzeniami była to bardziej hańba. Od tego momentu ciężko trenował, by stać się tak silni jak jego przodkowie, i mimo iż przez rodzinę był uważany za słabeusza, to przewyższał siłą innych wojowników, dlatego właśnie gdy w ciągu ostatnich kilku tygodni najlepsi wojownicy z miasta udali się w ważnym celu poza granice kraju, to właśnie on został jedynym wojownikiem który mógłby się podjąć tego zadania. Elodar zerwał się błyskawicznie z krzesła, schował szybko szkatułkę i wybiegł z karczmy. Biegł bardzo szybko drogą, nie miał przy sobie pochodni, drogę oświetlał mu tylko księżyc, cholera dobrzy są, a wiec to jest to zagrożenie przed którym mnie przestrzegano, zastanawiał się co zrobić dalej, myśl urwała się mu w połowie gdyż nagle poczuł chłód obejmujący jego ciało, błyskawicznie zbiegł z drogi w gesty las, światło księżyca całkowicie znikło za konarami drzew, biegł więc instynktownie, adrenalina…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych