szpital
co tu opisywać opowiadanie jest opisem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
SZPITAL Dzwonię niestety do Panfiła zawsze wtedy, gdy nie domagam zdrowotnie, bo doktorkiem jest. Najdalej z nas doszedł po zawiłych drogach edukacji. Chyba osiągnął szczyt. Ludzi leczy. Pomaga im przed śmiercią i w trakcie śmierci też. Jest z nimi gdy odchodzą. Codziennie. Podziwiam go, to misja jest. Ale co tam, zaniemogłem, zasłabłem, bo pijaństwo było. Zadzwoniłem do niego z komóry. Powiedziałem mu, że czarno w oczach mi się zrobiło, czy coś tam takiego i duszno mi, a on powiedział, że mam na dyżur wpaść do niego, do szpitala, to mi badanko zrobi. Wsiadłem w wózek, zabrałem walizę, bo o żonkę miałem ochotę zahaczyć, gdy zakończę wizytę lekarską. Grzałem przez śniegi, gołoledź, do Kartuz na odział ratunkowy miejscowego szpitala. Nie myślałem o zdrowiu podczas prowadzenia samochodu, nie myślałem o sobie wcale. Bardziej martwiłem się o moją córeczkę. Co się stanie, gdy mnie już nie będzie. Jak ona da sobie radę w tym skurwiałym nowobogackim świecie wypełnionym gadżetami, pogonią z jęzorami wywieszonymi za chajcem, tym pierdolonym wyścigiem szczurów. Kto wytłumaczy mojej malutkiej ten świat, gdy mnie już nie będzie. Kto? Dotarłem do Kartuz. Nie wiedziałem gdzie ten szpital, tam w tej metropolii się mieścił, więc zapytałem pierwszą napotkaną osobę jak tam dojechać. Odpowiedź padła skomplikowana, że to trudno wytłumaczyć, bo tutaj mamy w mieście tyle ulic panie, tutaj można się przecież zgubić, no i Pani ta nie mogła tego logicznie w głowie ułożyć, co by mi naświetlić jak dojechać. Zaczęła coś tam mówić, bez ładu, składu, więc podziękowałem pięknie za info i ruszyłem dalej. Noc już w pełni była. Skręciłem po omacku na wyczucie w prawo, później w lewo, jeszcze raz w prawo, patrzyłem przed siebie, o jest szpital. Trafiłem tam jakoś przez przypadek, no tak dużo ulic tutaj przecież. Nowy ładny budynek. Wszedłem, a on już tam był. Panfił czekał na mnie. Kupiłem woreczkowe ochraniacze na buty i po krótkim przywitaniu poszedłem za jedne, później drugie drzwi. „Rozbierz się do gaci i na wyro, musisz poleżeć z dwie godzinki, a masz czas w ogóle”? – zapytał Panfił. „Wiesz, że nie mam, ale co tam kładę się” – odpowiedziałem niepewnie. Bambetle ściągnąłem z siebie i przełożyłem przez poręcz łóżka. Położyłem się na wyrku, oddzielonym jedno od drugiego niebieskimi plastykowymi zasłonami. Podłączyli mnie do aparatury monitorującej. Leżąc słyszałem jak moje serce…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hucio_2
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…