Sztuka masowa i wyklęty pop
Czy dzisiejszy świat jest tak dziwny i tak mocno zwariował, ze skazany jest jedynie na wieczny marazm i wyjałowienie?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czy dzisiejszy świat jest tak dziwny i tak mocno zwariował, ze skazany jest jedynie na wieczny marazm i wyjałowienie? A „kultura popularna” to już sieje tak ogromne spustoszenie w umysłach, że samo słowo ”pop” wywołuje skręt kiszek i odruch wymiotny? Takie opinie pojawiają się ostatnio dość często, ale czy tak jest naprawdę, odpowiem wymijająco: i tak, i nie.
„Kultura popularna” bez wątpienie święci swoje triumfy, a dowód tego między innymi taki, że kilkanaście lat temu, wraz z pojawieniem się komputerów osobistych, Internetu i telefonii komórkowej, wkroczyła w trzeci etap rozwoju i stała się, na niespotykaną dotąd skale, ekspansywna. Oczywiście, nie znaczy to, że wszystkie te wynalazki powstały dla niej, wręcz odwrotnie, miały po prostu ułatwić nam życie. Paradoksalnie jednak, spowodowały, że w rzeczywistości mamy mniej czasu i spokoju, za to coraz częstsze nerwice i depresje, a proces ubezwłasnowolniania, zaczyna się u źródła, a inaczej: już same kanały, którymi rozpowszechnia się „kultura masowa” uzależniają. Prosty przykład z życia: ludzie, którym zdarza się zapomnieć komórki, odczuwają silny dyskomfort psychiczny, a nawet traumę, traktując telefon niemal jak jedną z części ciała. Ale wracając do samego problemu „kultury masowej” – bywa ona odbierana przede wszystkim negatywnie, a nawet skrajnie negatywnie, a wśród wielu zagrożeń jakie niesie, niemal jednym tchem wymienia się: odbieranie osobowości, unifikację, wyobcowanie, pozbawianie świadomości, oszukańcze zabiegi marketingowe, lansowanie hipermarketu na „centrum świata” poprzez kondensację ogromnej liczby substytutów imitujących rzeczywistość, tworzenie „sztucznych rajów”, wszechobecna „medialność”…itd. Nie przeczę, że te zagrożenia istnieją i niekiedy są bardzo widoczne. Nie oznacza to jednak, że współczesna kultura, jest albo wysoka („zdrowa”) albo masowa („chora”), a inna droga nie istnieje. I choć niektórych ogarnia już czarna rozpacz nad polskim społeczeństwem, że takie niewrażliwe i oporne na kulturę, to nie jest chyba aż tak źle… Bo czy od wszystkich ludzi trzeba wymagać, żeby się zachłystywali poezją i słuchali muzyki poważnej? Nie, i nigdy tak nie było, kultura wysoka zawsze trafiała do elit i zapewne tak pozostanie, bo nawet socrealizm nie był w stanie nauczyć Polaków masowego uwielbienia dla poezji. Kultura to, zgodnie z krótką, ale jakże pojemną definicją: wszystko to, co człowiek dołożył do natury. Jednak w dzisiejszych czasach słowo „kultura” najczęściej bywa kojarzone ze sztuką (literatura, muzyka, film, fotografia), a co za tym idzie, nasuwa się wniosek, że jeśli dziś mówimy o sztuce, to zgodnie z famą malkontentów, można ją połączyć tylko z jednym epitetem: „masowa”. Nic bardziej mylnego, bo sztuka nie jest ani masowa, ani wysoka, sztuka po prostu jest albo jej nie ma. Bo o ile „kultura masowa” jest rozumiana bardzo szeroko – możemy do niej zaliczyć zarówno styl życia, modę jak i treści billboardów reklamowych - to sztuka jest pojęciem dużo węższym. Zatem do sztuki nie możemy zaliczyć tzw. „sztuki masowej”, bo jak coś już z założenia jest tandetne i kiczowate to sztuką być przestaje. A teraz, poszerzając pole obserwacji,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil akam
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…