Ta Jedyna (odc. 3)
Z więzienia z pomocą przyjaciół ucieka młody chłopak, który był niesłusznie oskarżony. Na dyskotece poznaje dziewczynę, która ma problemy w domu i jest zaniedbywana przez rodziców. Młodzi od razu zakochują się w sobie i postanawiają wyjechać razem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedy szła w stronę dyskoteki jeszcze była w szoku. Pewnie dlatego nie zareagowała, gdy z zaparkowanego przy chodniku prowadzącym do klubu samochodu wyskoczył jakiś mężczyzna i wciągnął ją do środka. Gdy była już na tylnim siedzeniu ze zdumieniem dostrzegła obok siebie twarz Maćka. I wtedy przyszło otrzeźwienie. Szybko odsunęła się w stronę drzwi i sięgnęła by je otworzyć. Jednak drżące ręce nie mogły trafić na klamkę.
- Agnieszka, zaczekaj... – miły, ciepły głos sprowadził ją na ziemię. Odwróciła się do chłopaka. Nie czuła do niego nienawiści czy strachu. To tylko wydarzenia działy się tak szybko, za szybko jak na jej umysł który dopiero teraz wracał do równowagi. Uśmiechnęła się do niego. Jak w ogóle mogła tak się zachować? Przecież wystarczyłoby spojrzeć na jego twarz, aby przekonać się że nie mógł zrobić nic złego. To na pewno jakaś pomyłka!
- Czekałem na ciebie... - Ja też... Chciałam cię zobaczyć...
Maciek dotknął delikatnie jej policzka. Agnieszka zamknęła oczy, a on pocałował ją czule gładząc ręką po jasnych włosach. Dziewczyna zapomniała o wszystkich trzymających się jej problemach. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Wkrótce jednak wymknęła się z jego objęć.
- Maciek... – szepnęła – Widziałam zdjęcie w gazecie... - Ja też... – popatrzył na szybę po której zaczęły spływać pierwsze krople deszczu. - Będę musiał stąd wyjechać – powiedział cicho – Szkoda mi tylko rozstać się z tobą. Zrozum, nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny.
- Ale co ty zrobiłeś? Dlaczego cię ścigają? - Chcesz wiedzieć? Naprawdę chcesz wiedzieć? – spojrzał w jej piękne niebieskie oczy. - Maciek, nie wiem co zrobiłeś. Ale cokolwiek by to było, nie zmienię swoich uczuć do ciebie. Wiem że tam w środku... jesteś dobrym człowiekiem.
Więc powiedział jej o wszystkim. Słuchała uważnie, nie przerywając mu ani słowem. A on mówił cicho, przypominając sobie wydarzenia tamtej nocy.
- Nie wiedziałam... – w jej oczach pojawiły się łzy – Nie miałam pojęcia... - Nie martw się – przytulił ją do siebie – To już było... - Ale dlaczego cię zamknęli? Przecież zrobiłeś dobrze. Pomogłeś! - Polskie prawo... Ten znał tego, tamten tamtego i... komendant utrzymał stanowisko. Teraz wszystko można kupić. - A ty byłeś niewygodny. Niech będą przeklęci! Jak tak ma wyglądać państwo prawa, to ja z niego występuję! - Agnieszka, spokojnie. Tego nie da się zmienić. - Nie mogę być spokojna. Mój ojciec jest politykiem, może on też komuś... Boże! Co za korupcja!
Deszcz był coraz większy. Ulicą przejechał radiowóz. Zapewne nie miał z nimi nic wspólnego, ale czasu było coraz mniej. Trzeba było znaleźć jakieś bezpieczne miejsce, zanim wszystko nie przycichnie.
- Muszę uciekać – powiedział spokojnie – Nigdy cię nie zapomnę... - Jadę z tobą. Nie chcę dłużej tkwić w tym politycznym bagnie. - Nie powinnaś. Twoi rodzice będą się martwić. - Oni? Ich nie obchodzi nic poza polityką. Ja jestem dla nich nikim. Proszę, nie zostawiaj mnie... Ja nie mam już nikogo.
Na zewnątrz była prawdziwa ulewa. Ulica była pusta, jakby ludzie którzy niedawno się na niej znajdowali zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Z trudem dało się dostrzec zarysy pobliskich budynków. Zaparkowany na poboczu czerwony fiat ruszył z miejsca rozchlapując na wszystkie strony wodę z kałuż. Droga była wolna, tylko dla nich.
ROZDZIAŁ V
<Na dyskotece poznałam ciebie, twe czarne samotne oczy patrzyły w dal, pragnęłam dziś oddać tobie wszystko...>
- To o nas! – Agnieszka podkręciła głośniej radio. Był ranek. Jechali pustą szosą w promieniach wschodzącego słońca. Kilka nocnych godzin i szalejącą wtedy burzę przeczekali kilkanaście kilometrów od miasta, wjeżdżając w jedną z leśnych dróżek. Teraz znów trzeba było ruszać w drogę. Dojechać tam, gdzie nikt nie mógłby ich znaleźć.
- Za Suwałkami mam domek – powiedział Maciek – To ładna okolica, zobaczysz. Przeczekamy tam to całe piekło. - Pojadę z tobą wszędzie gdzie zechcesz – dziewczyna położyła głowę na jego ramieniu – Ale myślę że nie powinni nas szukać po całej Polsce. Nie jesteś przecież Alem Capone, czy tym... jak mu tam... Kanarkiem? - Słowikiem. - Właśnie. A ja zadzwonię zaraz do domu i powiem że nic mi nie jest i że odchodzę. Będą musieli zrozumieć, mam już prawie osiemnaście lat.
To mówiąc wyciągnęła z kieszeni telefon komórkowy i zaczęła wybierać numer. Po krótkim sygnale odezwał się głos jej matki.
- Słucham! – nie była w humorze. Widocznie telefon dzwoniący przed siódmą rano był dla niej wrogiem publicznym numer jeden – No słucham! Kto mówi?! - Cześć, mamo... - To ty?! Gdzie do cholery się podziewasz całą noc? Po południu jedziemy przecież do nowego mieszkania. - Mamo, ja nie pojadę z wami. Od dawna nie możemy się porozumieć. Jedźcie więc sami, ja sobie poradzę. Jestem już prawie dorosła. - Co to ma znaczyć? Masz natychmiast wrócić do domu. Nie mamy z ojcem czasu na szukanie ciebie po całym mieście! Ciągle przynosisz nam kłopoty! Niech ojciec przemówi ci do rozsądku!
Po chwili w słuchawce odezwał się męski głos.
- Co to za nowy durny pomysł? Chcesz żeby ludzie dowiedzieli się że nie umiem sobie poradzić z własną córką? Chcesz mnie skompromitować, tego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tommy2007
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…