Ta Jedyna (odc. 4)
Z więzienia z pomocą przyjaciół ucieka młody chłopak, który był niesłusznie oskarżony. Na dyskotece poznaje dziewczynę, która ma problemy w domu i jest zaniedbywana przez rodziców. Młodzi od razu zakochują się w sobie i postanawiają wyjechać razem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Hotelik w którym się zatrzymali był małym drewnianym dwupiętrowym domkiem, którego właściciel mieszkał na parterze, a gościom wynajmował wyższe kondygnacje. Mogło się tam pomieścić ledwie dwunastu przyjezdnych, w sześciu pokojach po dwie osoby. Oprócz nich nie było tam jednak dzisiaj nikogo. Właściciel narzekający na brak klientów bardzo się ucieszył i od razu dał im „apartament” na pierwszym piętrze, naprzeciwko łazienki i z oknem wychodzącym na wschód. Przyjął od Maćka resztę jego pieniędzy która dziwnym zbiegiem okoliczności okazała się akurat wystarczająco wysoka na opłacenie ich pobytu, zaprowadził do pokoju, życzył dobrej nocy i podreptał do siebie. Zostali sami w pokoju. Siedzieli tak i patrzyli sobie w oczy.
- Będzie dobrze, zobaczysz... – powiedziała Agnieszka - Wiem... Bo ty jesteś ze mną – przytulił ją do siebie – A ja zawsze będę cię kochać. Nawet gdyby coś nas rozdzieliło... - Nie mów tak – szepnęła dziewczyna i zbliżyła się do niego – Pocałuj mnie...
Dlaczego miałby tego nie zrobić? Pocałował ją a ona jeszcze mocniej przytuliła się do niego. Opadli na łóżko. Wpięła palce w materiał jego bluzy, a on dotknął jej pięknych włosów. Potem wszystko potoczyło się tak szybko...
<Niech ta noc się nie kończy, niech ta chwila zostanie – bo odejdzie z nią wszystko kiedy nowy dzień wstanie...>
Rzeczywiście, Agnieszka mogłaby tak zostać na zawsze. Tu w tym hoteliku, u boku mężczyzny którego kochała. Ale wszystko ma swój koniec. Z każdego snu trzeba się prędzej czy później obudzić. Agnieszka obudziła się około wpół do siódmej rano. Ubrała się i skierowała się do łazienki by się umyć. Kiedy już skończyła wyciągnęła z kieszeni telefon komórkowy. Bateria była prawie rozładowana. Mogło wystarczyć zaledwie na jedną rozmowę. Wybrała numer do domu, trzeba przecież powiedzieć im że nic jej nie jest i żeby nie przyszło im do głowy jej szukać. Niestety w słuchawce odezwał się tylko sygnał świadczący o tym że nikogo nie ma w domu. Poczekała jeszcze chwilę w nadziei że rodzice śpią, ale nadal nikt nie odbierał. Pomyślała więc chwilę i zadzwoniła na numer swojej przyjaciółki. Wkrótce odezwał się zaspany głos.
- Słucham... - Cześć, Agata! - Agnieszka? Gdzie ty jesteś? - Posłuchaj. Mam mało czasu bo bateria mi siada. Zadzwoń do mojej matki i powiedz że jestem w bezpiecznym miejscu i żeby mnie nie szukała. I niech przeleje trochę kasy na moje konto, na szczęście wzięłam dowód ze sobą. - Ale gdzie ty jesteś? Jesteś z... nim? - Tak. Ale to porządny chłopak. Jest niewinny, wrobili go w to co pisze w gazetach. Tylko nie mów nikomu że jesteśmy razem. Dobrze? - No... Dobrze...
I w tej właśnie chwili połączenie zostało przerwane. Dziewczyna wsunęła telefon spowrotem do kieszeni. Na co jednak mógł się jej teraz przydać, skoro nie wzięła ładowarki? A może to i lepiej? Im mniej będzie dzwoniła, tym bardziej będą bezpieczniejsi. Tak rozmyślając weszła do ich pokoju. I nagle za oknem zobaczyła trzy dwa policyjne samochody. Na dole stał właściciel hotelu i pokazywał coś w stronę ich okna. Obudziła szybko Maćka i bez słowa pokazała mu widok za oknem.
- Cholera! – Zaklął i zaczął w pośpiechu nakładać spodnie. Kiedy się ubrał wziął dziewczynę za rękę i wypadli na korytarz. Rozglądał się szukając drogi ucieczki. - Tędy! – Agnieszka pociągnęła go w stronę łazienki. Jej małe okienko wychodziło akurat na parking po drugiej stronie hotelu. Przecisnęli się przez nie i ostrożnie zeszli po rynnie na dół. Maciek odpalił samochód i z piskiem opon ruszył naprzód. Kierował się wprost na siatkę ogradzającą cały teren hotelu. - Uda się! Musi się udać!
Uderzenie było dość silne, przerdzewiała już miejscami siatka nie wytrzymała naporu i pękła otwierając im drogę na wolność. Wypadli na łąkę za którą znajdowała się droga. Agnieszka otworzyła wreszcie oczy.
- A widzisz, mówiłem że nam się uda – roześmiał się Maciek. Wpadli na drogę i skręcili w stronę lasu. Przejechali tak kilka kilometrów.
- Włącz radio, może powiedzą coś o pościgu. Będziemy wiedzieli którędy jechać – poradziła Agnieszka. I rzeczywiście niedługo potem dał się słyszeć komunikat. - Uciekinier z więzienia, prawdopodobnie zamieszany też w porwanie córki znanego posła wymknął się z policyjnej obławy. Prawdopodobnie kieruje
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tommy2007
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…