Ta Jedyna (odc. 5)
Z więzienia z pomocą przyjaciół ucieka młody chłopak, który był niesłusznie oskarżony. Na dyskotece poznaje dziewczynę, która ma problemy w domu i jest zaniedbywana przez rodziców. Młodzi od razu zakochują się w sobie i postanawiają wyjechać razem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- To będzie gdzieś w prawo – myślał głośno chłopak – I zakładam że będzie to większa ulica niż te tutaj... - Mówisz o drodze do Gdańska? – powiedziała jego towarzyszka, która ostatnio trochę przysnęła. - Aha. Dojechaliśmy do Ostródy, zaraz będzie skrzyżowanie. Wieczorem będziemy na miejscu, wreszcie bezpieczni... - A żeby tak – rozmarzyła się dziewczyna – wsiąść na jakiś statek i odpłynąć... Nie ważne gdzie, tylko żeby tam nikt nas nie mógł znaleźć. - Myślisz że jest jeszcze gdzieś jakaś bezludna wyspa? - Na pewno...
Im dalej jechali, tym bardziej ulice były zatłoczone zaparkowanymi samochodami. Widocznie odbywała się tu jakaś impreza. Na szczęście oni mogli bez trudu przecisnąć się pomiędzy nimi, a nawet wjechać tam, gdzie samochodem już by się nie dało. Wjechali na skraj dużego placu, w środku którego znajdowała się scena, coś w rodzaju amfiteatru. Po placu przewijały się dziesiątki ludzi, głównie młodych depcząc bezlitośnie bujną trawę. Pomiędzy tym tłumem pojawiali się niekiedy ubrani w firmowe koszulki sprzedawcy lodów, frytek i napojów. Dla bardziej zgłodniałych były też kiełbaski. To ostatnie właśnie skusiło nowo przybyłych do zejścia z motoru.
- Kupimy sobie coś do jedzenia? – zapytała Agnieszka. Maciek kiwnął głową. - Ale nie ma już pieniędzy... - O to się nie martw – uspokoił ją i odpiął sobie z ręki elektroniczny zegarek – No, nie jest on może zbyt cenny, ale powinien wystarczyć...
Po tych słowach podszedł do sprzedawcy. Agnieszka nie słyszała już o czym z nim rozmawiał. Muzyka była zbyt głośna. Na scenie pojawił się uśmiechnięty człowiek a publiczność zaczęła wprost krzyczeć. Ich entuzjazm był ogromny. Po chwili ciszy, kiedy w uszach brzmiały jeszcze ostatnie tony poprzedniego utworu – chyba czegoś o miłości, Agnieszka nie wsłuchiwała się zbytnio w słowa - popłynęły takty nowej piosenki. Ta była już nieco wolniejsza, i miała taki uspokajający rytm...
<zapomniane miejsca, zapomniane drogi... nasze wspólne szlaki dziś pokrył kurz...>
Maciek wrócił właśnie niosąc w ręku dwa wspaniale pachnące hot-dogi. - To dla ciebie... – wręczył jej bułkę z kiełbaską niczym jakiś drogocenny prezent. Ale faktycznie,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tommy2007
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…