Wróć do katalogu

Tajemnica Pana Howarda

Horror... Mroczni Panowie? Czy może tylko ludzie chorzy na paranoje ? A Detektyw, to co z nim?

Żubr, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wziął ze sobą walizkę, nic więcej… . Zgaszony papieros rzucił do popielniczki i zabrał z biurka klucze od domu. Ubrał długi, brązowy płaszcz a szyje przewiązał szarym szalikiem. Rzucił ostatni raz okiem na mieszkanie, wyszedł. Gdy schodził schodami na dół, słyszał obijające się krople, o dach mieszkania. Mijał co chwile drzwi sąsiadów, tak szczerze to nigdy nie lubił tego miejsca, nigdy nie przepadał za lokatorami… . Gdy zszedł na dół, wyjął z pod płaszcza list. Popatrzał się przez szybę, była późna noc. Przez chwile trzymał list w ręku, patrząc na spadające krople. Wrzucił go do skrzynki, nie patrzał czyjej… Dokładnie otulił się płaszczem kiedy był na zewnątrz. Wyjął z kieszeni paczkę zapałek i papierosy, zapalił jednego. Podniósł z ziemi walizkę i szybkim krokiem powędrował szeroką ulicą w górę. Mijał ledwo co świecące latarnie, mijał okna mieszkań zasłonięte firanami, mijał życie. Gdy doszedł do małego mostku, nad rzeką, przystaną. Wziął głęboki wdech dymu nikotynowego i wypuścił go z płuc. Podniósł walizkę, postawił na murku i zajrzał do środka. Popatrzał potem na księżyc, chwile potem słychać było tylko plusk rwącej rzeki…

A Noc była ciemniejsza niż zwykle…

- Gdy spadł do rwącej rzeki, był już martwy… - rzekł detektyw Moor, patrząca na wyłowione zwłoki topielca - Z całym szacunkiem - burknął posterunkowy nie mogąc oderwać wzroku od zwłok- ale nie ma żadnych innych śladów zabójstwa, ani trucizny… - Podniósł głowę w stronę detektywa, a on jak zwykle mamrotał coś pod nosem - … tylko płuca pełne wody - dodał detektyw, po chwili milczenia odezwał się dziwnym głosem - nie uważacie posterunkowy, że dzisiaj jest wyjątkowo pochmurny dzień ? - Tak, zgadzam się z panem - oboje popatrzeli na kłębiące się deszczowe chmury nad Londynem - wyjątkowo pochmurny dzień - dopowiedział cicho i tak jakby do siebie… -Detektywie ! DETEKTYWIE !! znaleźliśmy jeszcze coś… - odezwał się po chwili, jeden z żandarmów obszukujących pobliskie zarośla - Co ? - odezwał się Moor, nadal patrząc się w chmury -… sir, to chyba jest walizka, … tak to brązowa walizka - odkrzyknął żandarm, przedzierając się przez zarośla do detektywa i posterunkowego - hmm… -detektyw spojrzał się na most, potem na rzekę i w końcu na żandarma z walizką. Jego wzrok przypominał, zamyślone starcze oczy, choć on sam ma dopiero 32 lata - Otworzyć sir ?? - zapytał się z nutką podekscytowania - … nieee, nie teraz. połóż ją przy ciele, chce mieć pełen widok… - Posterunkowy spojrzał się na żandarma i wzruszył ramionami… - Będzie dzisiaj padać… - Powiedział Moor, spoglądając na topielca i walizke.

-Gdzie ja zostawiłem je… gdzieś je położyłem, gdzie jesteście… - Zarośnięty facet z aparatem fotograficznym, mówił te słowa w chaosie poszukiwań pewnych rzeczy. Teraz właśnie zrzucał materac z łóżka,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych