Wróć do katalogu

Tajemnica życia - rozdział 5

Proszę o oceny i komentarze ;)Historia dziewczyny, której życie odwróciło się do góry nogami. Historia jest całkowicie wymyślona, podobieństwo do jakichkolwiek osób, imion, miejsc, wydarzeń czy zespołów jest przypadkowa.

ola_pik, opublikowano , 22 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 5 „Nowy przyjaciel, czy dawny przyjaciel a może ukochany?”

„Szukam zaufania odnajduje je w Tobie” /Metallica – Nothing Else Matters/

Odwzajemniłam jego gest i także się uśmiechnęłam. Podeszłam do niego i nie potrafiłam wydusić słowa, jednak John rozpoczął rozmowę: - Miło cię znów zobaczyć – powiedział John i uścisnął moją dłoń - Mi ciebie też, ale dlaczego się do mnie nie odezwałeś? – zapytałam - Przepraszam, miałem i w sumie nadal mam nie małe problemy. Jedyne co dobrego mnie spotkało to to, że Tony pozwolił mi tutaj zamieszkać, kiedy... – powiedział, ale przerwał bojąc się o coś - Czekaj, kiedy co? – ponownie zadałam pytanie - Przyjdź do mojego pokoju za jakąś godzinę. Oznaczę ci drogę, bo jakbym ci wytłumaczył jak zwykle tłumaczę to tak byś nie trafiła, w końcu jesteś tu po raz pierwszy – zaproponował Pum - Dobrze, a czym? - -Tym – John wskazał na opakowanie swoich papierosów, a ja wytrzeszczyłam na niego oczy, ten chyba zrozumiał co mi chodzi po głowie i powiedział – Nie, nie rzuciłem, nawet palę jeszcze więcej, jakbyś mogła je pozbierać jak będziesz szła, będę Ci wdzięczny. – uśmiechnęłam się i chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale usłyszałam, że mój ojciec mnie woła, więc poszłam do niego. Złapał mnie za rękę i poprowadził do mojego pokoju. Gdy zobaczyłam jego wystrój o mało nie zemdlałam. Ściany w moim ulubionym zielonym kolorze, wielkie czarne drewniane okno z dużym wygodnym parapetem wyłożonym zielonym materacem. Wszystko jest idealnie dopasowane: wszystkie meble są czarne z zielonymi klamkami, nawet mam metalowe czarne łóżko. Ściany były przyozdobione idealnie dopasowanymi malunkami, pewnie to robota Johna. Uśmiechnęłam się. Ojciec widząc moja minę zapytał – Podoba ci się? – - Nawet nie wiesz jak bardzo! Czy te rysunki to robota Johna? – odpowiadając z euforią zapytałam - Tak i szczerze to nawet jego pomysł. – odpowiedział mi Alpen, ale z nutką zazdrości w głosie - On zawsze był genialny! – powiedziałam bez zastanowienia, a mój ojciec wyszedł bez słowa z pokoju. Ja także zajrzałam na zewnątrz i wypatrzyłam leżący na podłodze papieros, ruszyłam w jego kierunku, oczywiście zbierając go i następne po drodze dotarłam pod drzwi pokoju Pum, delikatnie zapukałam. Drzwi zaraz się otworzyły i zobaczyłam pogodną minę mojego Johna ze Francji: - Widzę, że trafiłaś – tu uśmiechnął się do mnie i zamknął drzwi – masz moje fajki? – usłyszałam zapytanie - Mam, proszę co do jednej – powiedziałam uśmiechając się do niego - Chciałaś wiedzieć co mnie skłoniło do zamieszkania z Tony’m, mimo tego co się wydarzyło. – pokiwałam głową – otóż nie potrafiłem się pozbierać już we Francji, nie spałem, nie jadłem. Gdy wróciłem do Stanów i doprowadziłem się do porządku poszedłem do swojej ulubionej knajpy i spotkałem tam dziewczynę, która wyjątkowo wpadła mi w oko. Oczywiście przystąpiłem do działania, ale kiedy rankiem się przebudziłem jej już nie było, a nad mną stał mój kumpel, który miał bardzo srogą minę. Wynajmowałem jego dom, bo nie chciał mi go sprzedać, a bardzo mi się podobał. Czasem do mnie wpadał, bez zapowiedzi. Zrobił to właśnie tej nocy, kiedy ja i Heidi no wiesz, okazało się, że to jego dziewczyna. Oczywiście mnie wyrzucił, więc tułałem się po różnych hotelach, ale z powodu, że nie miałem za dużo kasy, bo wydawałem masę kasy na fajki, a w dodatku moje konto zostało zablokowane przez twojego ojca bym nie zrobił głupstwa, jakbym nadal był głupim szesnastolatkiem, który chciał wszystkiego spróbować.. Flea zaproponował mi zamieszkanie u niego, ale nie chciałem przeszkadzać szczęśliwej rodzinie w życiu. W końcu Antohny zaprosił mnie do siebie zgodziłem się, bo uznałem, że może on zdoła mi pomóc, choć nie miałem do niego pełnego zaufania. Szczególnie, gdy dowiedziałem się, że jest z Kate, ale jakoś potem się uspokoiłem.Wpadłem niezłe tarapaty wdając się w bójkę z takim jednym kolesiem, mam sprawę w sądzie, twój ojciec mi bardzo w tej sprawie pomaga, nasze stosunki się odnowiły, ale nie mogę mieć już do niego takiego zaufania jak kiedyś – opowiedział wszystko John, a ja nie wiedziałam co powiedzieć, rozglądałam się i chodziłam po jego pokoju, aż nagle przepadłam przez jeden z kabli i wpadłam wprost w ramiona Pum. Ten jednak szybko oderwał się ode mnie mówiąc – Wybacz, ale nie chcę byś miała kłopoty. Jestem tu, bo obiecałem, że podczas twojego pobytu nie zbliżę się do ciebie tak bardzo jak we Francji. Twój ojciec jest o ciebie bardzo zazdrosny, boi się, że przez mnie może cię stracić – wyjaśnił mi John, ale ja posmutniałam, bo liczyłam, że może teraz uda mi się go jakoś do siebie przekonać. Wyszłam bez słowa, gitarzysta Kotów nie próbował mnie gonić. Jako, że byłam zmęczona położyłam się do łóżka, ale nie spałam. Około dwudziestej usłyszałam pukanie, nie chciało mi wstawać, więc powiedziałam: „Proszę!”. Wszedł John z jakiś pakunkiem i powiedział - Przepraszam. Tak naprawdę czekałem na twój przyjazd. Tęskniłem za tobą, ale obiecałem swojej dziewczynie, że zerwę wszystkie kontakty z moimi znajomi, którzy mieli styczność z Kate. Z tobą nie chciałem, zanim zabrała mi mój telefon i zablokowała dostęp do poczty przepisałem kontakt do ciebie, ale to odkryła i już nie miałem jak do ciebie się odezwać. – wyjaśniał John spojrzałam na niego, bo chciałam o coś zapytać, ale on uprzedził moje pytanie – Wiem o co chcesz zapytać. Jestem wolny, a z Kate już nic mnie nie łączy. Moja była dziewczyna Jennifer zerwała ze mną, bo cały czas wspomniałem mój związek z Kate i ostatnie wakacje. Nie wytrzymała rzuciła mnie, jakby nic od początku nie znaczyło dla niej to co jest między nami. – opowiedział mi, a ja wstałam z łóżka i delikatnie go przytuliłam, a następnie odsunąwszy się od niego zadałam pytanie - Rozumiem, że ci ciężko. Za dużo na ciebie spadło, ale co z twoimi muzycznymi planami? – zapytałam - No wiesz, na razie mam kilka piosenek, ale to jeszcze za mało, żeby wydać dobrą płytę. Oczywiście ją kupisz prawda? – odpowiedział mi zadając równocześnie pytanie -Tak – powiedziałam krótko i obdarzyłam Pum serdecznym uśmiechem - Poza tym – uśmiechnął się do mnie zalotnie – mam coś dla ciebie, nie mogłem nic nie dać ci na twój przyjazd. Długo myślałem co ci kupić, ale oświecił mnie dopiero prezent twojego ojca – wyjaśniał mi John, a następnie ponownie uśmiechnął się zalotnie i wręczył mi ten tajemniczy pakunek. Od razu go odpakowałam, były to nowe, oryginalne, czerwone trampki z Conversa, ale były one wyjątkowe, gdyż posiadły autorskiego motylka Johna, tego samego, którego dostałam od niego przed jego wyjazdem z Francji. Były one ręcznie malowane. Nie wiedziałam co powiedzieć, znów mnie zaskoczył, ale w końcu powiedziałam krótko – Dziękuję, są wspaniałe! – obdarzyłam przy tym Pum serdecznym uśmiechem. On chwycił mnie za ręce, tak że wstałam z łóżka, a następnie przytulił. Wyrwałam się z tego uścisku, gdyż nie byłam do niego przygotowana. John widząc moją reakcję zapytał – Coś nie tak? – zarumieniłam się, ale zdołam wydobyć siebie kilka słów wyjaśnienia – Nie byłam przygotowana. – gitarzysta roześmiał się, a spojrzałam na niego z pod byka, Pum zrobił pytającą minę i powiedział – No co? – teraz to ja parsknęłam śmiechem i powiedziałam– Nic. Przytul mnie – John wytrzeszczył na mnie oczy, ale spełnił moją prośbę, w tej samej chwili do mojego pokoju wszedł Antohny, gdy zobaczył mnie i Pum nie obchodziło go, że to taki zwykły przyjacielski uścisk, zaraz wziął Johna za koszulę i wyprowadził z pokoju. Ja wybuchnęłam płaczem, kiedy uświadomiłam sobie, że znów mogę stracić Johna. Przypomniałam sobie o trampkach, więc szybko wrzuciłam je do jednej z szaf. Uspokoiłam się i czekałam na któregoś ze członków The Cats. W końcu pojawił się mój ojciec, usiadł na parapecie i powiedział- Nie spodziewałem się, że tak się na tobie zawiodę. Myślałem, że po tym jak John przestał się do ciebie odzywać nie będziesz chciała go znać, a ty przy pierwszym spotkaniu się do niego tulisz! – znów pociekły mi łzy z moich oczu, nie spodziewałam się usłyszeć takich słów, myślałam, że moje stosunki z ojcem poprawią się podczas mojego pobytu tutaj. Alpen widząc moją zapłakaną twarz podszedł do mnie jakby chciał mnie przytulić, ale się zawahał i zaczął znów swój wywód – Posłuchaj, nie chcę, aby nasze stosunki uległy pogorszeniu, wiem, że bardzo lubisz Johna – spojrzał na mnie bardzo dokładnie – i chcesz mieć go za przyjaciela, ale musisz wiedzieć, że nie chciałbym, mieć go za swojego zięcia. John nie jest kandydatem na chłopaka, czy męża. Wiesz już pewnie, że byłem z Kate. – pokiwałam głową – nasz związek się rozpadł, bo John go zniszczył. Nie wystarczyła mu sama Jennifer musiał dobierać się do Kate, aż w końcu mu uległa. Byli ze sobą przez jakiś tydzień, ale potem znów wrócił do Jenn, ale ona długo z nim nie została, zerwała z nim po kilku tygodniach, teraz nie ma nikogo, ale to ci pewnie powiedział. Chcę byś wiedziała, że kochałem Kate i zabolało mnie jej odejście do Johna, ale dzięki temu opadły mi klapki. Zrozumiałem, że ona postanowiła się zemścić na wszystkich za to jak traktował ją John przez czas trwania ich związku. Rozkochać i zostawić to jej plan działania. Wiem jedno, że Kate była bardzo zazdrosna o Johna podczas wakacji, kiedy on spędzał więcej czasu z tobą niż z nią. Musisz wiedzieć to, że Kate często nie wiedziała o waszych wyjściach, bardzo ją to bolało, że John nie chce już z nią wychodzić, że woli was, a głównie ciebie, często opowiadała mi, że kiedy już przychodził wieczór i mieli okazję ze sobą pobyć, on opowiadał jej wszystko co w danym dniu robił z tobą i jak dobrze się z tobą bawił. Moim zdaniem zależy mu na tobie bardziej niż ci się wydaje – powiedział mi ojciec, ja wiedziałam co chcę mu powiedzieć – Mi też zależy na Johnie, nie zabronisz mi się z nim widywać, prawda? Obiecuję nie zrobię żadnego głupstwa! – zapytałam i przysięgłam - Nie zabronię, ale jeśli wymknie się to z pod mojej kontroli, albo złamiesz jeden z punktów, które ci przedstawię, zamknę cię w pokoju, że nie będziesz mogła wychodzić. Łazienkę masz obok z dodatkowymi drzwiami od strony twojego pokoju, więc nie będzie problemu, a dla posiłków zrobię wyjątek i w tym momencie nie żartuję! – zagroził mi ojciec i pokazał listę złożoną z kilku punktów, które głosiły: „ 1. Będę wracała do domu o ustalonej godzinie. 2. Nie będę ukrywała niczego przed ojcem. 3. Zaakceptuje jego nową dziewczynę. 4. Jeśli będę musiała wyjechać wcześniej, zrobię to. 5. Będę wykonywała wszystkie prośby mojego ojca. 6. Nie będę siedziała z Johnem w swoim (lub jego) pokoju po 22.” - Skoro tak, zgadzam się i zobowiązuję przestrzegać tych zasad – powiedziałam, a Antohny wyszedł…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych