Wróć do katalogu

Tajemnica życia-rozdział 7

Dalsze losy Emilii, w tym momencie je życie jeszcze bardziej zacznie się zmieniać

ola_pik, opublikowano , 12 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 7 „Kamuflaż naszej miłości w obliczu czujnego oka. Druga poważna decyzja.”

„Nie ma nic lepszego, niż uczucia, które są tak cudowne, Tak proste, widziałam, jak strumień twojej miłości się unosi”/Red Hot Chili Peppers – Universally Speaking/

Czekałyśmy. W końcu zobaczyłam uśmiechniętą twarz Johna, który gdy znalazł się przy nas przywitał się najpierw z Martą, a następnie ze mną, po kilku minutach doszedł do nas Antohny, który przywitał się kolejno z moją „mamą”, Martą i na końcu ze mną. Mój ojciec powiedział mi, że dzisiaj jest zmęczony i pojedzie zaraz do hotelu, ale John chciał jeszcze ze mną pobyć. Podzieliśmy się i ja, Marta i John pojechaliśmy do centrum Katowic, a Antohny został odwieziony przez moją „mamę” do hotelu. John zaprosił nas na pizzę, gdzie wyjaśniał Marcie, dlaczego nie mógł się do nas odezwać, choć te argumenty do niej nie przemawiały, więc mój chłopak kilkakrotnie został delikatnie uderzony. Przed 19 wróciliśmy do Pszczyny i odprowadziliśmy moją przyjaciółkę do domu. Ja i John przeszliśmy się jeszcze po mieście, mimo że nie było najcieplej. Chodziliśmy po parku, gdzie gitarzysta Kotów i ja mogliśmy nacieszyć się swoją obecnością sam na sam, ale bez przesady. Chodziliśmy trzymając się za ręce i przytulaliśmy, co jak czas wymieniając pocałunkami. Około 21 John odstawił mnie do domu, nie potrafiłam się z nim rozstać, ale musiałam. Tej nocy nie potrafiłam zmrużyć oka, myślałam o Johnie, który też wcale nie pomagał mi zasnąć piszą do mnie co jakiś czas SMS. Niedziela była dość nudna, jak na okoliczności, które zaistniały. Popołudniu, kiedy byłam już po mszy niedzielnej i obiedzie odwiedził mnie mój ojciec i John. Gitarzysta Kotów i ja nie mogliśmy okazywać sobie uczuć, ale i tak czuliśmy się bardzo szczęśliwi. Oboje zasiedzieli się do późnej nocy, ale mimo to wrócili do hotelu, wiedziałam, że się tak stanie. Tony boi się, że między mną a Johnem może się coś zrodzić, bo nie wie, że między nami już coś jest. W poniedziałek jak zawsze byłam w szkole, przy obiedzie rozmawiałyśmy z dziewczynami na różne tematy, byleby Karolina i Ania nie poruszyły tematu mojego ojca. Nie wiedziały, że przyjechał i na jakiś czas było dobrze, że nie wiedziały. Niestety całą ich niewiedzę popsuło pojawienie się po zakończonych lekcjach pod naszą szkoła Johna, który postanowił odprowadzić nas do domu. Jakie było zdziwienie Karoliny, kiedy go zobaczyła, ale nie skomentowała ani słowem, tylko pojechała spokojnie do domu. Po drodze wyrzuciłyśmy Pum, co myślimy o jego pojawieniu się pod naszym gimnazjum. W domu czekała na mnie kolejna „przyjemna” niespodzianka, czekał na mnie mój tata z tajemniczym wyrazem twarzy i gdy rozebrałam się z kurtki i glanów poprosił bym usiadła w swoim pokoju, zamknął drzwi i zaczął rozmowę: - Wiem, że ostatnio nie byłem wobec ciebie w porządku, jeszcze to jak cię potraktowałem zamykając cię w pokoju, było to bardzo nie w porządku. Chcę, żebyś przyjęła moje przeprosiny i zaczęła mi ufać jako ojcu, a nie traktowała mnie jak kogoś kogo nie ma. – powiedział - Ja cię tak wcale nie traktuje. Wiesz, jadąc do Los Angeles w styczniu miałam nadzieję, że uda nam się jakoś porozumieć, ale nie wyszło. Oczywiście twoje przeprosiny są przyjęte, ale musisz wiedzieć, że to jak cię traktuję to wyłącznie twoja wina... proszę daj mi dokończyć – mój tata chciał mi przerwać -... bo wszystko zaczęło się w momencie, kiedy wyszedł na jaw twój romans z Kate, potem to jak mnie potraktowałeś w L.A. , gdy zagadałam się z Johnem. Wiem, że to ostatnie to moja wina po części, ale to mój jedyny i najlepszy przyjaciel tam w Kalifornii. – odpowiedziałam -Nie wracajmy, do tej sprawy. Pisałaś mi, że Kate wysyła do ciebie maile z prośbą byś namówiła mnie do powrotu do niej, czy mógłbym je przeczytać? – zapytał, a ja uświadomiłam sobie, że jeśli zobaczy maile od Kate, zauważy także te od Johna, które nie wskazują na to, aby między nami istniała tylko zwykła przyjaźń, a więc postanowiłam skłamać, ale jak się okazało i tak mówiłam prawdę – Usunęłam te wiadomości, przepraszam – powiedziałam, ale Antohny nie do końca mi uwierzył, ale kiedy pokazałam mu pustą skrzynkę uwierzył. (Maile Johna skopiowałam ostatnio do notatnika ). -Córeczko, musisz podjąć ważną decyzję i ważne jest byś podjęła ją właśnie teraz kiedy tu jestem, to właśnie jeden z wielu powodów, dla których tutaj przyjechałem. Powiedz mi czy chcesz uczyć się dalej w Polsce, czy chcesz uczyć się w Stanach, zastanów się to bardzo ważna decyzja. – powiedział Oboje milczeliśmy, ja chodziłam w kółko po pokoju i rozważałam za i przeciw obu przypadków. Kontynuowanie nauki w Stanach wymagało ode mnie dobrego języka, ale także dzięki nauce tam mogłam polepszyć swój język. Nie wiedziałam jaka podjąć decyzję, ale w końcu postanowiłam zostaje w Polsce, zastanawiałam się jeszcze jednak chwilę jak oznajmić to mojemu ojcu, wiedziałam bowiem, że liczy na to, iż zechcę uczyć się w U.S.A. - Chcę uczyć się tu w Polsce. Jeśli liczyłeś na to, że wybiorę Stany, przepraszam! – powiedziałam - Rozumiem, masz tutaj przyjaciół. – odpowiedział Anthony - Myślałam, że będziesz zły. – oznajmiłam - Nie będę i nie jestem. Rozważałem tą ewentualność i kupiłem działkę nie daleko Pszczyny, gdzie wybuduję dom i zamieszkamy tam razem. – powiedział - Mówisz poważnie? – zapytałam - Tak, całkiem serio, myślę, że powinnaś porozmawiać z Johnem, on liczył na to, że przeprowadzisz się do Los Angeles – odpowiedział Tony - Dobrze. – potwierdziłam, a mój tata wyszedł z pokoju, a wszedł John, który zaraz tylko

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych