Wróć do katalogu

Takie tam

opowiadanko

surenka, opublikowano , 3 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozebrana Paulina stała po środku ciemnego pokoju: - Moja kicia - szepnął jej w ucho, po czym swobodnym ruchem ręki owionął jej zgrabną kibić. Wątkie, szczupłe ciało zadrżało z podniecenia. - Artur, powinniśmy z tym skończyć - powiedziała - twoja żona się dowie. - Kochanie, ty moja najdroższa, tylko ty się liczysz... - odparł. Utonęli w raju rozkoszy i utknęli w nim aż do rana. Przeciągnęła się leniwie, z uśmiechem na twarzy. - Zapowiada się słoneczny dzień - zagaiła. - Muszę lecieć. Pa, kochanie - rzucił jej na odchodne. Odpowiedziała ma radosnym skinieniem głowy. Tej nocy zrozumiała, że nigdy nie będzie w stanie go porzucić i nie zrobi tego, o nie, a nawet jeśli będzie trzeba stawi czoło jego żonie... i dzieciom. W końcu chodzi o mężczyznę, którego tak bardzo kocha, a prawdziwa miłość warta jest największych poświęceń.

Gdy obecnie wspomina tamte chwile, nie potrafi zrozumieć czemu nie zadała sobie pytania czy jego miłość jest również wystarczająco silna, żeby przetrwać największą próbę jaką było porzucenie rodziny w imię wielkiej miłości. Nie zapomni goryczy ostatnich chwil rozstania. Zaczęło się od niewinnej przejażdzki samochodem Artura do zatoczki w lesie. Czasami jeździli tam, by móc wspólnie spędzać miłe chwile, ale tamtego popołudnia Paulina zapragnęła więcej niż Artur mógł jej oferować. Znudziły ją wypady do lasu czy nawet do hotelu za miastem. Potrzebowała więcej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych