Wróć do katalogu

Teatr Śmierci

Historia młodych ludzi, którzy nie potrafią odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości. Co się stanie, gdy postanowią odebrać sobie życie?

Arth4niel, opublikowano , 12 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b}TEATR ŚMIERCI{/b}

Wychodzi dziewczyna w czarnej sukni, o białej twarzy i czarnych strugach rozmazanego tuszu do rzęs. W ręku trzyma dużą klepsydrę.

DZIEWCZYNA Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu, W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie – nieskończoność czasu.

Odwraca się i powoli odchodzi.

SCENA I

Słychać radosne głosy. Wychodzi pięć dziewczyn. Zatrzymują się na środku sceny. Wszystkie – za wyjątkiem jednej, trzymającej się nieco z tyłu – mają na twarzach maski. Nie są to istotne postacie, dlatego nie widzę sensu, aby widz miał w ogóle oglądać ich twarze.

DZIEWCZYNA I (rozmarzonym głosem) Widziałyście tego nowego? Faajny jest, nie?

DZIEWCZYNA II (ze śmiechem) Co to? Czyżby ktoś wpadł ci w oko?

DZIEWCZYNA III Słyszałam, że wywalili go z poprzedniej szkoły.

DZIEWCZYNA BEZ MASKI – WERONIKA (z rozbawieniem) No nieźle. Może ma kryminalną przeszłość?

DZIEWCZYNA IV Nie wygłupiaj się. Wygląda na fajnego kolesia!

WERONIKA Dobra, ja lecę! Trzymajcie się!

Pozostałe dziewczyny żegnają się i odchodzą. Weronika zostaje na scenie sama i siada na ławce. Z jej twarzy powoli znika uśmiech.

WERONIKA (powoli, ważąc każde słowo) Każdy dzień wygląda tak samo. Powoli popadam w rutynę. Nie pasuję do tego świata, dlatego muszę stąd uciec. Uciec jak najprędzej, bo nie widzę w tym wszystkim najmniejszego sensu.

Milknie na chwilę.

Tymczasem będzie lepiej, jeśli zachowam pozory. Czuję się niczym żywy trup udający normalną nastolatkę. Oto, jaka jestem. Radosna na zewnątrz, martwa w środku.

Dziewczyna dostrzega leżącą na ziemi gazetę. Podnosi ją i przegląda przez chwilę. Czyta nagłówki kilku artykułów, by pokazać tragedię otaczającego ją świata. Nagle coś skupia całą jej uwagę. Czyta:

„Lubisz rozmyślać nad śmiercią? Pragniesz odebrać sobie życie? Państwowy Instytut Sztuki Samobójczej zaprasza wszystkich zainteresowanych na Pilotażowy Kurs Samookaleczania, który odbędzie się 25 marca 201X roku. Tego samego dnia rozpoczną się zapisy na kolejny semestr!”

Zastanawia się.

Co za bzdury!

Rzuca gazetę na ziemię i wykonuje dwa kroki. Nagle odwraca się, podnosi gazetę i – przyciskając ją do piersi, niczym największy skarb - schodzi ze sceny.

SCENA II

Na tyłach znajduje się czarny parawan z ozdobnym napisem „PAŃSTWOWY INSTYTUT SZTUKI SAMOBÓJCZEJ”. Pośrodku stoi sześć krzeseł ustawionych w koło (w taki sposób, by siedzące na nich później osoby zwrócone były do siebie plecami).

Powoli wkraczają różni ludzie i zajmują swoje miejsca.

Najpierw pojawia się Kacper. Przez chwilę kaszle i siada na krześle.

Następna wchodzi Anna, ze zdjęciem ukochanego w ręce.

Kolejny jest Mikołaj. Nieśmiało rozgląda się po twarzach pozostałych bohaterów, zajmuje swoje miejsce i wbija wzrok w podłogę, by uniknąć kontaktu wzrokowego z innymi.

Jako czwarta wychodzi przebojowa Blanka i obdarza wszystkich promiennym uśmiechem.

Pojawia się Daniel. Przez chwilę spogląda na wyświetlacz swojego telefonu komórkowego. Nie siada w kręgu – staje z boku, czytając napis na plakacie.

Jako ostatnia wbiega Weronika. Rozgląda się przez chwilę i zajmuje ostatnie wolne miejsce.

Panuje nieznośna cisza.

WERONIKA Myślicie, że w tej szkole rzeczywiście nauczą nas, jak odebrać sobie życie…? Pachnie mi tutaj jakąś ściemą…

ANNA (niepewnie) Racja, trochę to wszystko dziwne…

KACPER Powstrzymajmy się na razie z oceną. Pierwsze wrażenie często bywa mylące.

BLANKA (zrywa się z krzesła i mówi podekscytowanym głosem, niczym dziecko oczekujące przybycia Świętego Mikołaja) Nie mogę się już doczekać!

Gdy nikt nie odwzajemnia jej entuzjazmu, prycha z pogardą.

DANIEL wzdycha ciężko i kręci głową, jakby chciał przez to powiedzieć: „Ach, ta dzisiejsza młodzież…”.

Wychodzi człowiek ubrany w czarny garnitur z teczką w ręce. Ma przekrzywiony krawat, buty nie do pary i rozmierzwione włosy. Mężczyzna jest pracownikiem Instytutu.

INSTRUKTOR (z obłędem w oczach) Witam, witam wszystkich serdecznie, nazywam się Jakub Kat. Jestem jednym z Instruktorów pracujących w naszej placówce i poprowadzę dzisiejsze zajęcia. Zanim jednak zaczniemy, proszę, by każdy z was wstał i przedstawił się nam w kilku słowach.

Podchodzi do Mikołaja i szturcha go w ramię.

No, może zacznij!

Chłopiec kręci przecząco głową i na nowo zaczyna wpatrywać się w podłogę.

Instruktor wzrusza ramionami i nakazuje przedstawić się Kacprowi.

KACPER Wstaje, mówi pierwsze zdanie i osuwa się na krzesło. Nazywam się Kacper Kamiński. Niedawno wykryli u mnie chorobę, której rozwoju współczesna medycyna nie jest w stanie zahamować. Zostało mi kilka miesięcy życia. Świat, w którym żyłem, legł w gruzach. Ja... Chcę umrzeć. Tak będzie mi o wiele łatwiej.

ANNA (ze smutkiem, przyciskając do piersi zdjęcie ukochanego) Może teraz ja... Jestem Anna Serafin. Mam szesnaście lat. Miesiąc temu rzucił mnie chłopak. Byliśmy parą przez dwa lata. Rozumieliśmy się bez słów, a on zostawił mnie dla mojej najlepszej przyjaciółki. Nie mogę się z tym pogodzić. Wciąż o nim myślę! Cały czas go kocham…

Siada i zaczyna szlochać.

BLANKA (jakby nie mogąc usiedzieć na miejscu, wyrywa się, by opowiedzieć swoją historię) Jestem Blanka Kosik i nie umiem dogadać się z rodzicami. Zupełnie mnie nie rozumieją i wciąż traktują mnie jak małe dziecko. Potrafią tylko krzyczeć, jęczeć i narzekać. Jezu, przecież każdy potrzebuję trochę luzu! Starzy zaprowadzili w domu dyktaturę, a ja chcę się wreszcie wyszaleć! Pragnę mocnych wrażeń!

DANIEL Daniel Rogoża.

Chwila ciszy. Instruktor nakazuje mu gestem rozwinąć swoją wypowiedź.

Daniel niechętnie kontynuuje, każde słowo wydaje się ledwo przechodzić mu

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych