Wróć do katalogu

The way back home

gdy człowiek zostaje sam ze swoimi myślami...

podniecona_zakonnicaopublikowano 1 czerwca 20066 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nareszcie wyszłam z tego upalnego klubu. Mama zabiłaby mnie widząc w jakim jestem stanie i ubraniu... znów będę chora. Z resztą nie ma to najmniejszego znaczenia. I czego tu się bać? Planty wcale nie są takie niebezpieczne nocą... Cholera! Znów nie jest już noc, tylko poranek. 4. Nienawidzę śpiewu ptaków o poranku. Nienawidzę tego jaśniejszego koloru nieba na wschodzie o tej godzinie. Nienawidzę wracać do domu o świcie. Nienawidzę zasypiać nad ranem, kiedy za oknem jeżdżą już pierwsze tramwaje. Zwłaszcza, kiedy wiem, że jutro będzie takie samo jak dzisiaj. Dlatego nie będę obiecywać teraz... (chociaż samo pcha mi się to na usta), że więcej nie piję. Nie będę tego powtarzać jak wczoraj, przed wczoraj i tydzień temu. Chyba padało, mam mokre buty... nie lubię tej ulicy. Nie lubię nią wracać do domu. I po co on się odzywał? Po roku milczenia, nagle, kiedy naprawdę przestałam się tym przejmować i pogodziłam się z myślą, że potraktował mnie jak pierwszą lepszą dziwkę, on się odezwał. Nikt go teraz o to nie prosił! Mogłabym o tym napisać opowiadanie, o całej tej sytuacji... ale nie chce mi się. Na pewno nie dzisiaj. Z resztą nie chcę po raz kolejny wymyślać całej otoczki, sztucznej fabuły, tylko po to, żeby wyzwolić swoje emocje, żeby uwiecznić swoje marzenie. O nie. Nie chcę już nigdy więcej o nim marzyć. Boże. Znów to robię. Myślę o nim. Kiedy było już tak dobrze. Kiedy... Musze się napić. Zostały mi jeszcze jakieś drobne. To co, mała? Tymbark tradycyjnie nad ranem. I jeden na noc... hahaha! „Noc”. Na „dobry sen” chyba, idiotko. Dlaczego tak bardzo pieką mnie usta...? A fakt. Inny on. Zastanów się, kobieto, jak możesz tak wykorzystywać ludzi? Swoich przyjaciół. Nie. Ty tylko z nimi pijesz. Niczego o tobie nie wiedzą. NICZEGO. Więc nie są przyjaciółmi. Przed niecałymi 15 minutami przecież stałaś tam, z „innym onym” i słuchałaś jaki miał zły dzień. Rzucał urywkami zdań, imionami, ksywami, ale wiedziałaś o co mu chodzi. Znasz jego kumpli, spędziłaś z nimi dużo czasu przez tych kilka miesięcy. Też miałaś ciężki dzień. Bardzo ciężki. I co z tego? No właśnie. Nic. Odwrócił się, poszedł na przystanek, ledwo przepraszając, że cię dzisiaj nie odprowadzi. Nie obchodzisz go. I co z tego, że jesteś w stanie zranić go bardziej, niż inni. I co z tego, że ci ufa, skoro ty nie ufasz jemu. Skoro nie możesz na niego liczyć. No fakt, nigdy mnie zawiódł. Ale nie miał kiedy. I nic o tobie nie wie, dziewczynko. Nic. Może już się nauczył, że nie jesteś taką zwykłą panienką, że się bardzo różnisz od innych. Ale nie wie dlaczego. Nie zna ludzi, z którymi spędzasz większość czasu. Nie wie nawet, że nic dla ciebie nie znaczy. Może myśli inaczej. To się przeliczy! Hahaha! Czyżby kolejna wielka bijatyka? Porozwalali szyby w tym sklepie. Znów. Co za rzeź... Ciekawe, czy moje buty się zniszczą, jak przejdę po tym szkle... „Naprawdę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych