True love, rozdział 5
Moje drugie opowiadanie opublikowane w tym serwisie. Pierwsze pt. "Inna codzienność" opublikowałam już dość dawno temu. "True love" zostało skończone dosłownie przed chwilą. Napisanie go w pełni zajęło mi około 4 lat. A to dla
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Część 5
Następnego dnia, jeszcze przed randką z Maćkiem odebrała dwa telefony. Pierwszy od Karo, który szczególnie ją ucieszył. Opowiedziała jej, jak to Maciek znalazł wierszyk i że teraz musi zerwać z Piotrkiem. - Wiesz, co. Teraz powiem ci… Powinnaś powiedzieć Piotrkowi, że wasza znajomość nie ma sensu. Przecież widzę, że się z nim męczysz. Szkoda zachodu. – rzekła Karo. - Serio?! Kiedyś namawiałaś mnie żebym spotykała się z nim, bo Kubuś się obrazi. - rzekła ironicznie Ania. - Tak, ale porozmawiałam z nim szczerze i ustaliliśmy, że wasza znajomość nie będzie miała na nas wpływu. Poza tym przyznał, że towarzystwo kumpla dodawało mu odwagi na początku, ale teraz chce być już tylko ze mną. – oznajmiła uśmiechając się. - No… To gratuluje! Kuba jest zupełnie inny niż twoi poprzedni faceci. - Jest zupełnie inny... Normalny! Ale o to ty się już nie martw. Ciesz się, że już nie musisz się męczyć z Piotrkiem...
Chwile później zadzwonił kolejny telefon. Był to Piotrek i znów chciał się spotkać. Wiedziała, że powinna odmówić, ale nie mogła. W tej chwili, gdy mogłaby go stracić na zawsze, poczuła, że nie chce tego. Chciała, aby był obecny w jej życiu, ale inaczej niż Maciek. Maćka kochała....
Z Piotrkiem umówiła się na kolejne, bliżej nieokreślone, wolne popołudnie. A tymczasem spotkała się z Maćkiem. Wybrali się na spacer do pobliskiego parku. - Coś się stało? Nic nie mówisz? - spytał podnosząc na nią oczy. - Nie, nic. - odpowiedziała myśląc o Piotrku i całej sytuacji, w której się znalazła. - A wyglądasz na zmartwioną. Jeśli chodzi o wczoraj to... - Nie, nie o to chodzi. - przerwała mu, ponieważ nie chciała znów wracać do tego tematu. Obawiała się, że mogłaby wyniknąć z tego jakaś kłótnia. - Ja wierzę, w to, co mi powiedziałaś. Ile razy mam to powtarzać? Nigdy się na Tobie nie zawiodłem, więc nie mam podstaw, aby ci nie ufać. – dodał Maciek pomimo jej sprzeciwu. Przez chwile nie odzywał się, gdyż spostrzegł, że dziewczyna nie słucha tego, co mówił. - Znów się zamyśliłaś. - Naprawdę nie o to chodzi. Nie myślę o tamtej sytuacji. - trudno jej było wypowiedzieć to zdanie. Kłamstwo było sprzeczne z jej zasadami. - Martwię się o oceny. Nie jest za dobrze. - Ty się martwisz!? To lepiej popatrz na mnie. - rzekł zapalając papierosa. - Ledwie dostaję „dopa” ze sprawdzianów, ale nie zamierzam się tym przejmować, ani też chwalić. Jeśli to cię nie pociesza to nie wiem, co powiedzieć. To był fakt. Maciek nie miał najlepszych ocen, w przeciwieństwie do Piotrka. Lecz Ania nigdy nie zwracała na to uwagi. Przede wszystkim liczył się charakter, oraz to „coś”, co miał w sobie Maciek. To, co ją przyciągało i sprawiało, że myślała o nim w dzień i w nocy. Usiedli na ławce nie odzywając się przez chwile. Oboje udawali, że myślą o czymś bardzo ważnym. W rzeczywistości po głowach krążyły im te same myśli. Maciek skończył palić papierosa i zaczął żuć gumę. Pochylił się do przodu, oparł ręce o kolana i spojrzał przed siebie. - Powiedz mi coś?! - Słucham? - usiadła podobnie, jak on. Zmieniła ton głosu, aby wykazać swoje zainteresowanie rozmową z chłopakiem. - Jaki jest ten Piotrek? - Co?! – spytała zaskoczona bezwiednie odsuwając się w bok. - No, jaki jest? Zabawny, miły, przystojny? W czym lepszy ode mnie? - Nie wiem. Ciężko mi porównywać. Nie znam go na tyle. - Tak? A ja myślę, że go znasz i to bardzo dobrze! – zażartował szczególnie akcentując słowo „bardzo”, ale Ania wzięła to na serio. - Zwariowałeś?! Paliłeś skręta i ci się na mózg rzuciło? - zdenerwowała się i usiadła prosto. - Co ja takiego powiedziałem? - popatrzył na nią zdziwiony. - Już ci mówiłam, że z nim nic mnie nie łączyło. - mówiła zdenerwowana. Szybko jednak uspokoiła się. Wiedziała bowiem, że sama jest odpowiedzialna za sytuacje, jaka ją spotkała. – Kotku, nie znam mężczyzny, który byłby ładniejszy, słodszy i bardziej kochany od Ciebie. Jesteś dla mnie najważniejszy, pamiętaj o tym zawsze. - Dobra, tylko żartowałem. - znów spojrzał przed siebie. - Ale mam wrażenie, że ciągle o nim myślisz. Kiedy go ostatnio widziałaś? - Bardzo dawno temu. - rzekła niepewnie. - OK. Mam nadzieję, że mnie nie oszukujesz. Nie chciałbym dowiedzieć się ostatni. Nie chce usłyszeć plotek, dlatego proszę cię, abyś mówiła mi prawdę. - powiedział wypluwając gumę. Wyprostował się i oparł. Po chwili spytał: - Spotkamy się jutro? - Nie, nie mogę. Przyjeżdża do mnie ciocia… i kuzyn… - No właśnie... Tak się to zaczyna… Początek końca… - powiedział cicho. Maciek przeczuł, że dziewczyna nie mówi całej prawdy i nie mylił się. To nie z kuzynem była umówiona na następny dzień, tylko z Piotrkiem. Ania uznała, że nie chce ciągnąć tej rozmowy i wstała z ławki. Zanim odeszła Maciek rzekł. - To zadzwonię do ciebie i umówimy się na inny dzień. - Dobrze. Muszę już iść! - Zaczekaj! Wstał, przyciągnął ją do siebie i pocałował. Ania uwielbiała te jego spontaniczne pocałunki. Przyprawiały ją o drżenie kolan. Jednak tym razem bardziej odczuwała wyrzuty sumienia z powodu kłamstwa, które ciągnęło się już za długo.
Piotrek przyszedł po nią o czwartej. Poszli do kina. Ania cały czas nie była w stanie myśleć o niczym innym. Zastanawiała się, co powinna zrobić. Co powiedzieć Piotrkowi? Jak zachować się w stosunku do Maćka? Mieli ogromnego pecha, bo przy kasie w kinie natknęli się na niego. Też przyszedł od kina, tylko, że z kumplami. Ania stanęła w bezruchu. Jeszcze nigdy tak się nie bała. Po głowie krążyły jej setki myśli. Teraz, gdy stali tak twarzą w twarz i nie było już odwrotu, Ania miała ochotę umrzeć. Zrobiłaby wszystko, by stać się niewidzialną. Maciek zaczął iść w ich stronę. Serce biło jej jak oszalałe. Przywitał się i chciał pocałować ją, ale odsunęła się. Wyczuł, że coś nie gra. Z jego twarzy momentalnie znikł uśmiech. - Widzę, że dbasz o gości?! - rzekł Maciek. - Tak. - powiedziała niepewnie. „On myśli, że to mój kuzyn!” – pomyślała Ania. Na chwile spadł jej kamień z serca. Wiedziała, że jeśli odpowiednio przeprowadzi rozmowę, to Maciek nie domyśli się, że jest w błędzie. Piotrek przyglądał się tej całej sytuacji niewiele rozumiejąc. - Anka, co jest? Nie przedstawisz nas sobie? - spytał Maciek, po czy zwrócił się do Piotrka. - Już cię gdzieś widziałem. Widziałem, jak szliście kiedyś razem... Ania pobladła i ledwo utrzymała się na nogach. - Wiesz Maciek… Właściwie to musimy już iść, bo film… - powiedziała starając się odciągnąć chłopców od siebie. – Jutro porozmawiamy. - Jestem Piotrek. Miło mi. Towarzysz Ani odezwał się niespodziewanie. Stało się najgorsze. To, co śniło się jej w najgorszych koszmarach sennych. Zapanowała cisza. Ania odwróciła wzrok. Nie odważyła się popatrzeć Maćkowi w oczy. Była winna. Wiedziała, że on już wszystko wie. Było oczywistym, iż to „ten” Piotrek. Oczekiwała teraz na ogromną awanturę ze strony Maćka. On rozumiał, dlaczego Ania jest taka zdenerwowana. Miał wrażenie, że traci grunt pod nogami. W jednym momencie zawiódł się na dziewczynie, w której zakochiwał się. Jednak nie chciał również ośmieszyć się przed kolegami, którzy stali nieopodal. - Siemasz! Jestem Maciek! Jej kolega... Ze szkoły. Przybij! - mówił uśmiechnięty wyciągając rękę do Piotrka. Stwierdził, iż będzie to lepszym wyjściem, niż rozpoczęcie kłótni w miejscu publicznym. Ania zaczęła się jeszcze bardziej denerwować. Obserwowała chłopców witających się i miała wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę. - Fajnie było cię poznać, stary. Lecę na film. - mówił Maciek udając spokój i opanowanie. Ania czuła, że cały świat zawalił jej się na głowę. Teraz mogła tylko patrzeć, jak jej ukochany odchodzi z kolegami znikając w jednej z kinowych sal. Nie mogła uwierzyć, że jej szczęście przy nim miałoby trwać tak krótko. Oszukała go, była, więc przekonana, że Maciek nigdy jej nie wybaczy. Przez cały seans nie mogła się skupić na filmie. Po jego zakończeniu natknęli się na Maćka przed kinem. - Do zobaczenia jutro w szkole... - rzucił Maciek oschle widząc, że trzymają się za ręce. W jego spojrzeniu Ania wyczytała gniew i smutek. Po głowie chodziły jej wspomnienia ich ostatnich rozmów. Także tej rozmowy, w której prosił ją, by nie okłamywała go. Nie chciał dowiedzieć się przypadkiem o Piotrku, a jednak tak się stało. Przeczuwała, że nie powinna się mu pokazywać na oczy. W drodze do domu niemal się rozpłakała. Piotrek odprowadził ją pod drzwi. Przez chwile coś do
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil perse
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…