Trzy związki
Trzy związki. Który najlepszy?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Do odjazdu pociągu pozostało kilka godzin. Zmęczona całodziennym bieganiem na nartach, głodna i nieskora do dalszych poszukiwań weszłam do pizzerii. Był to mały lokal w górskiej miejscowości, usytuowany tuż przy międzynarodowej drodze, na której ruch nie ustawał nawet nocą.
Drzwi zadzwoniły dzwoneczkami. Natychmiast za ladą pojawiła się czujna obsługa. Schowane do pokrowca narty oraz duży plecak ustawiłam w kącie, a sama zasiadłam przy pustym stoliku. Gdy kelnerka podeszła byłam już zdecydowana na rodzaj pizzy i gorącą herbatę z cytryną. Czekając na posiłek obserwowałam ulicę i odległe, ośnieżone szczyty gór. Tutaj na dole był początek wiosny, tam na górze zima trwała w najlepsze. W pizzerii było prawie pusto, zauważyłam jeszcze siedzącego przy ścianie mężczyznę oraz właściciela, z urody Włocha, który nie odstępował ślicznej gołębicy - kelnerki i kasjerki w jednej osobie.
Na zewnątrz swawoliła para psów. Suka udawała, że nie zauważa swojego adoratora i równym krokiem, dostojnie zmierzała przed siebie. Czasem przystawała, węsząc, on wtedy przystępował do akcji i próbował zajść ją od tyłu. Nic z tego. Zabawa zaczynała się od nowa. Ona uciekała, on ją gonił. I tak w kółko, po obu stronach ruchliwej, najeżonej samochodami ulicy. Poczuli w sobie zew natury i niepomni na czyhające niebezpieczeństwo bawili się w najlepsze. Pod jedną z latarń w końcu mu uległa, pozwoliła się dosiąść. Zespolenie nie trwało długo, po chwili znów gnała przed siebie znalazłszy bezpieczną lukę do przekroczenia jezdni. On takiej nie znalazł. Zginął marnie pod kołami wielkiego tira. Przynajmniej zdechł szczęśliwy, w pogoni za kolejnym aktem spełnienia. Bezrozumny łowca pozostał na placu boju, a rozważna samica nawet się nań nie obejrzała.
Szybko odwróciłam wzrok, przeczuwając, że prędzej, czy później, tak się stanie. Wewnątrz, przystojny właściciel czarował wzrokiem i rozmową dziewczynę. Miała uroczą twarz i ciemne włosy splecione w warkocz, biały T-shirt z dekoltem uwydatniającym piersi, obcisłe niebieskie jeansy i fartuszek w biało-czerwoną kratkę, który czynił jej ciało jeszcze powabniejszym. Połączenie pokusy ze skromnością. Przyjmowała jego zaloty z nieśmiałym uśmiechem, trzepotem długich, czarnych rzęs i ukradkowymi spojrzeniami rzucanymi na każdą z osób w knajpie. Wnet kucharz zawołał z zaplecza, że pizza już gotowa. Dziewczyna skoczyła do kuchni, jakby korzystając ze sposobności ucieczki przed natarczywymi zalotami Włocha i po chwili pojawiła się przede mną z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…